Polska tonie w biurokracji. To fakt znany od lat, ale wciąż niewiele się zmienia. Zamiast ułatwiać życie przedsiębiorcom i obywatelom, urzędnicy z uporem maniaka mnożą formularze, procedury i kontrole. Każdy, kto choć raz miał do czynienia z polskim urzędem, wie, o czym mówię. Godziny spędzone w kolejkach, stosy dokumentów do wypełnienia, a na koniec i tak okazuje się, że czegoś brakuje. I tak w kółko.
Biurokracja dusi Polskę
A koszty? Ogromne! Związek Przedsiębiorców i Pracodawców szacuje, że nadmierna biurokracja kosztuje polską gospodarkę nawet 50 miliardów złotych rocznie! To pieniądze, które mogłyby być przeznaczone na rozwój, innowacje, edukację czy służbę zdrowia. Zamiast tego, topimy je w morzu urzędniczych papierów.
Ale to nie tylko kwestia pieniędzy. Biurokracja zabija też inicjatywę i przedsiębiorczość. Zniechęca do zakładania firm, inwestowania i podejmowania ryzyka. Kto bowiem chciałby walczyć z urzędniczą machiną, skoro można po prostu odpuścić?
Spójrzmy na Stany Zjednoczone. Tam wiele spraw załatwia się online, szybko i sprawnie. W Polsce wciąż króluje papierologia i archaiczne procedury. Czy naprawdę musimy tkwić w tym skansenie? Czy nie czas na rewolucję?
Czas skończyć z tym absurdem. Czas przestać tolerować urzędniczą opieszałość i bezduszność. Czas zacząć wymagać od urzędników, by służyli obywatelom, a nie odwrotnie. Inaczej utoniemy w papierach i stracimy szansę na rozwój.
Biurokracja – dowód na to, że nawet najprostsza czynność da się skomplikować do granic możliwości.
Oprac. typografi redaktora Gniadka


Komentarze
Pokaż komentarze