„Nie słuchaj, co mówią – patrz, co robią.”
W polityce ta zasada jest kluczowa. Deklaracje wyborcze bywają starannie dopracowaną strategią, ale to codzienne zachowania ujawniają prawdziwe oblicze kandydata. Sławomir Mentzen, znany z radykalnych poglądów i antysystemowej retoryki, podczas nagrania swojej kampanijnej serii „Dzień z Mentzenem” nie podzielił troski udzielenia pomocy starszej kobiecie mijając ją bez jednego dobrego słowa (46 minuta nagrania), wcześniej tłumacząc pośpiech... głodem - co podkreśla jego egocentryczne spojrzenie w otoczeniu wyłącznie na sobie. Niedługo później przekonywał widzów, że seniorzy są dla niego ważnymi odbiorcami przesłania wyborczego.
Mentzen, seniorzy i kanapka – co mówi więcej o kandydacie?
To z pozoru drobne zdarzenie stało się symbolem szerszego problemu. Czy polityk, który nie znajduje chwili na gest empatii, rzeczywiście będzie reprezentował interesy najsłabszych? Warto przypomnieć, że kwestie senioralne są istotnym elementem debaty publicznej – zarówno w kontekście systemu emerytalnego, jak i dostępu do opieki zdrowotnej.
|
|
Krytycy Mentzena podkreślają, że jego liberalizm gospodarczy idzie w parze z brakiem społecznej wrażliwości. Zwolennicy z kolei tłumaczą, że państwo opiekuńcze prowadzi do nadmiernej biurokracji i że to rodzina, a nie politycy, powinna dbać o starszych obywateli. Jednak gesty codziennej uprzejmości nie mają nic wspólnego z systemowymi rozwiązaniami – to kwestia charakteru i priorytetów.
Kampania wyborcza to czas deklaracji, ale ostatecznie liczy się coś więcej – spójność między słowami a czynami. W przypadku Sławomira Mentzena pytanie brzmi: czy głód był naprawdę ważniejszy niż człowiek?
Oprac. redaktor Gniadek
Fot. ilust. vibez.pl


Komentarze
Pokaż komentarze (1)