"Dom to nie tylko schronienie, to fundament, na którym buduje się życie."
Problem mieszkaniowy w Polsce, jak i w wielu krajach Europy, osiągnął apogeum, stając się nie tylko kwestią ekonomiczną, ale i głębokim problemem społecznym. Mimo obfitości zasobów – ziemi, rąk do pracy, materiałów budowlanych czy kapitału – Polacy borykają się z brakiem dostępu do mieszkań. Jak zauważa dr Marcin Galent z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert w dziedzinie mieszkalnictwa, kluczem do zrozumienia tej patowej sytuacji jest rosnąca rola nieruchomości jako instrumentu do szybkiego pomnażania majątku przez prywatnych inwestorów.
Całość pełnej treści do przeczytania na blogu tutaj:Mieszkanie dla każdego: Czy Polska może iść śladem Szwecji i Singapuru, czy czeka nas epoka pustych obietnic? |
Przyszłość polskiego mieszkalnictwa wymaga odważnych decyzji i odejścia od utartych schematów. Skupienie się na budownictwie społecznym, adekwatnych regulacjach i długofalowym planowaniu, wzorując się na sukcesach takich krajów jak Singapur, wydaje się jedyną słuszną drogą. To nie tylko kwestia ekonomii, ale przede wszystkim sprawiedliwości społecznej i zapewnienia godnych warunków życia dla wszystkich obywateli. W przeciwnym razie, kryzys mieszkaniowy będzie nadal podszywał się pod każdą inną bolączkę społeczną, od ubóstwa po wykluczenie, a puste obietnice polityczne jedynie pogłębią frustrację i poczucie beznadziei. Pytanie, którego nikt jeszcze nie zadał, brzmi: czy polskie elity polityczne są gotowe na prawdziwą, nie populistyczną, reformę mieszkaniową, nawet jeśli miałaby ona uderzyć w interesy tych, którzy do tej pory czerpali największe korzyści z obecnego systemu? Odpowiedź na to pytanie zadecyduje o przyszłości milionów Polaków.
Oprac. redaktor Gniadek



Komentarze
Pokaż komentarze (3)