21 obserwujących
241 notek
139k odsłon
  384   2

Atakuję koronawirusa PARĄ WODNĄ

To był marzec/ kwiecień 2020 roku. Szaleństwo koronawirusa, wielka niewiadoma. Nieznana zaraza, niepokój ....

Przyjaciele przysłali mi SMS-a mniej więcej tej treści; chiński naukowiec z Wuhan* zaleca wdychanie pary wodnej, wirus bowiem nie znosi wysokiej temperatury. I tyle.... Ów Chińczyk zniknął nagle.....ale ja tę informację potraktowałam "prywatnie" i od przeszło roku stosuję. Minął rok, wszyscy zdrowi Bogu dzięki.

Dzisiaj w przerwie oglądania ulubionego Nat Geo Wild trafiam reklamę (firmy nie wymienię) metody likwidacji wirusów, bakterii za pomocą urządzenia ciśnieniowego wykorzystującego gorącą parę wodną. Momentalnie skojarzyłam z traktowaniem mojego nosa i gardła parą wodną z czajnika wg. SMS-a sprzed roku.

Śmieszne? Głupie? Zbyt proste i tanie? Cokolwiek sobie pomyślicie, Wasza rzecz, notka napisana....

1/ reklama PAROWNICY

Parownice skuteczne w walce z wirusami /.../ usuwają z twardych powierzchni nawet do 99,999% wirusów otoczkowych, takich jak koronawirus lub wirus grypy, a także 99,99% bakterii powszechnie występujących w domu.

Wirusy otoczkowe, takie jak koronawirus SARS-CoV-2, mogą być zneutralizowane przy użyciu wysokich temperatur. Ponieważ wirusy nie są drobnoustrojami ani żywymi organizmami, eksperci mówią o inaktywacji wirusa.

Wykazano, że można uzyskać znaczną redukcję – na poziomie do 99,999% wirusów – przy maksymalnym ciśnieniu pary i czasie sprzątania wynoszącym 30 sekund w pewnym obszarze.

2/ wiadomość z 2020 roku - CZAJNIK

Każdy zna czajnik, każdy go ma. Nie chodzi tu o garnek elektryczny ale o taki np. z gwizdkiem. Tuż przy wylocie, podczas gotowania brak białego zabarwienia ponieważ w obszarze tym woda w stanie pary a cząsteczki H2O z racji ich bardzo małego rozmiaru, nie są w stanie rozpraszać światło.W obszarze tym temperatura jest ≥ 100⁰C. W pewnej odległości od wylotu para to białe kłęby, bo w kontakcie z otaczającym ją powietrzem ochładza się do temperatury poniżej 100⁰C.

3/ stare metody - BABCINE INHALACJE PAROWE

Koronawirus „nie lubi” wysokiej temperatury i wilgotności – stąd pomysł, by zwalczać go za pomocą inhalacji parowych. O skuteczności tzw. parówek spekulowano już wcześniej, teraz jednak pojawiły się pierwsze dowody na to, że mogą zarówno poprawiać stan chorych, jak i przyspieszać pozbywanie się koronawirusa SARS-CoV-2 z dróg oddechowych i organizmu.
Zastosowana terapia polegała na wdychaniu pary wodnej przez co najmniej 20 minut dziennie przez 4 kolejne dni, przy czym zabieg trwał godzinę dziennie i składał się z 5 serii inhalacji trwających po 4 minuty.
Temperatura pary wynosiła 55-65 stopni przez pierwsze 4-5 min od zagotowania wody, a uczestnicy nachylali się na 25-30 cm nad poziom wody, przykrywając głowę i ramiona ręcznikiem.

We wstępnej fazie infekcji wdychanie gorącego i wilgotnego powietrza m.in. w ramach zabiegu parówki może wspomagać obronę organizmu przed patogenami poprzez bezpośrednie unieczynnienie wirusów i wspomaganie ich usuwania z układu oddechowego.

Zwykłe domowe inhalacje dają ulgę podczas m.in. infekcji jesienno-zimowych. Aktualnie coraz częściej wraca się do domowych metod w celu zwalczenia objawów infekcji. Głównie ze względu na nadużywanie antybiotyków. Domowe inhalacje to dobre terapie wspomagające leczenie infekcji jesienno-zimowych. Jeśli mamy zatkany nos albo suchy kaszel, warto parówkę wykonywać dwa razy dziennie przez okres, kiedy męczą nas dolegliwości, czyli najczęściej około tygodnia lub dwóch. Dobrze jest od inhalacji zacząć dzień. Po nocy w naszym nosie nosie i oskrzelach zalega dużo wydzieliny, z której warto je oczyścić, dzięki temu będzie nam łatwiej funkcjonować podczas dnia. Drugą parówkę najlepiej zrobić wieczorem, by oczyścić górne drogi oddechowe przed spaniem. To metoda czasochłonna, dlatego jeśli nie mamy wolnej chwili rano ani wieczorem, to tak naprawdę warto inhalację zrobić o każdej porze dnia.


*WUHAN

Chińczyk polecał metodę inhalacji gorącą parą wodną. Czy to ten? Dr Li Wenliang był wspaniałym lekarzem, tak zwaną „postacią antysystemową". Dr Li 5 marca został ogłoszony „wzorowym pracownikiem krajowej opieki zdrowotnej Chin walczącym z COVID-19". Nie żyje? Wszystko na to wskazuje. 2 kwietnia został uhonorowany jako męczennik.







Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości