22 obserwujących
656 notek
882k odsłony
158 odsłon

Jan Paweł II, Tarasiewicz, Karoń i antykultura. Cywilizacja a barbarzyńcy (na zdjeciu)

Kolaż: Romuald Kałwa
Kolaż: Romuald Kałwa
Wykop Skomentuj3

Artykuł ks. dra Pawła Tarasiewicza, w którym zdaje się po raz pierwszy w Polsce pada pojęcie „antykultura”, ukazał się w 2011 roku w „Rocznikach Kulturoznawczych”. Tekst rozpoczyna się analizą bogactwa i wieloznaczności pojęć związanych z kulturą i cywilizacją, pomiędzy którymi zależność jest ogromna, a jego celem była „próba uporządkowania stanowisk wobec relacji zachodzących między terminami kultura i cywilizacja”.

Artykuł rozpoczyna się analizą terminów, które warto na wstępie przytoczyć:

Termin „cywilizacja” pojawił się znacznie później niż „kultura”, która sięga korzeniami czasów antycznych, bo w XVIII w., ale szybko zdobył popularność – „cultura” w starożytnym Rzymie odnosiła się do uprawy roli, która następnie zaczęto odnosić do ludzkiej duszy stwierdzając, że ludzka dusza również potrzebuje uprawy, kultywowania, aby mogła właściwie się rozwinąć. Pierwszym autorem takiego rozumienia kultury był w 45 p.n.e. Marek Tulliusz Cyceron (wg mnie najwybitniejszy politolog wszechczasów), który w „Rozmowach tuskulańskich” napisał, że „podobnie jak pole, choć żyzne, nie może być urodzajne” bez kultury, tak i dusza bez nauki”. Termin kultura rozwijał i ewoluował przez wieki, by u Samuela Von Pufendorfa a dziele pt. „O prawie natury i narodów” z 1688 roku objąć cały intelektualny dorobek ludzkości: instytucje społeczne, obyczaje, rozum, wiedzę, moralność, ubiór, itd. W dziele tym „stan kultury”, w którym człowiek znajduje się pod ochroną zasad życia społecznego jest stan przeciwny: „stan natury”, w którym człowiek „dziki” pozbawiony jest jakichkolwiek zasad życia zbiorowego. Ks. P. Tarasiewcz wskazuje, że w takim semantycznym – znaczeniowym rozdzieleniu, pojęcie kultura została zastane przez wchodzącą w życie „cywilizację”, za którą we francuskich kręgach arystokratycznych uważano „stan społecznego uporządkowania, przeciwstawnego domniemanemu bezprawiu i chaosowi stosunków panujących wśród ludów dzikich i barbarzyńców, bądź też proces nabywania ogłady towarzyskiej przez jednostki. Anne Robert Jacques Turgot w 1752 r. przygotowując opublikowaną w 1756 r. pracę na temat historii powszechnej, posłużył się słowem „cywilizacja” na określenie procesu stawania się cywilizowanym. W Polsce termin ten stał się synonimem kultury i antonimem stanu naturalnego. Tradycja niemiecka nazywała cywilizację materialną część kultury obejmującą organizacyjną i materialną część ludzkiego życia. Jednakże w XX wieku, cywilizacją coraz częściej zaczęto nazywać odmienne kulturowo grupy społeczne. Wg słownika PWN poprzez cywilizację rozumie się również stan rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym.

„Człowiek dziki działa powodowany instynktami i żyje w stanie barbarzyństwa, który jest synonimem stanu natury”. Człowiek cywilizowany, choć naznaczony naturą, opanowuje swe zwierzęce instynkty, działa racjonalnie, łagodzi obyczaje, uczy się stanowienia i przestrzegania praw. Zawsze są to zmiany na lepsze, choć nie muszą dotyczyć równego rozwoju w każdej sferze życia.

By zrozumieć zależność pomiędzy kulturą a cywilizacją i rozumienie cywilizacji przez ks. dr Tarasiewicza, należy przytoczyć istotną myśl z artykułu:

„Przeciwstawienie cywilizacji (kultury) barbarzyństwu łączy się z przekonaniem, że poszczególne ludy, składające się na całość rodzaju ludzkiego, muszą wcześniej lub później przebyć podobne szczeble rozwoju od pierwotnego stanu dzikości (ludy zbieracko-łowieckie), przez okres barbarzyństwa (ludy pasterskie), do etapu cywilizacji (kultury), aby móc dalej się w niej doskonalić”.

Można mieć wrażenie, że stan braku kultury, ogólnie jest przeciwstawiony wspólnie połączonym pojęciom kulturze i cywilizacji, w czym autor wzoruje się na Janie Pawle II i pojęcia „cywilizacji miłości” stworzonego przez papieża Pawła VI, a rozpowszechnionego przez Jana Pawła II.

Pojęcie cywilizacji odnosi się jednak do życia politycznego: „W trosce o rozwój cywilizacyjny (kulturowy) ludzkości Jan Paweł II wyróżniał cywilizacje (kulturę) życia i cywilizacje (kulturę) śmierci”. „W praktyce cywilizacja (kultura) śmierci zasługuje na miano antycywilizacji (antykultury), ponieważ skutkuje naruszeniem niezbywalnych praw człowieka przez zabójstwa, ludobójstwa, aborcję, eutanazję, samobójstwa, tortury, niewolnictwo oraz wszelkie niesprawiedliwości i gwałty”.

Autor powołuje się więc na termin „antykultura” i zalety liberalnej demokracji tworzącej zawsze najlepsze cywilizacje wg F. Fukuyamy.

Oczywiście tożsamość obu pojęć jest zjawiskiem bliźniaczym, ale niekoniecznym, jednakże „status cywilizacji przysługuje kulturze dopiero na pewnym etapie jej rozwoju. Jeżeli kulturą jest wszystko to, co człowiek dodaje do natury, to cywilizacja jest kulturą najwyżej rozwiniętą”. Cywilizacja jest tu raczej zwieńczeniem kultury w danym momencie.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale