23 obserwujących
694 notki
919k odsłon
559 odsłon

Gdy żona tyje. Co zrobić z grubą babą?

Zagraniczna domena publiczna
Zagraniczna domena publiczna
Wykop Skomentuj29

Ona nie jest gruba. Ona jest dobrze zbudowana, pełna, rozlana i rozkwitła. Nieco bardziej zaokrąglona i korpulentna. Szczupła inaczej, ciałopozytywna.

Dziwna sprawa, bo „przyjaciel” zerwał ze mną kontakt, gdy został frankowiczem (lubił błyszczeć i wywyższać się, ale to również chęć zaimponowania przed żoną). Owszem, „żona” była trochę masywniejsza przed ślubem, ale była ładna i z właściwymi proporcjami... Chłop jednak teraz się jej totalnie wstydzi. 

Obecnie jego żona waży z jakieś 130 kg (fakt, że po dziecku, ale córka ma już 7 lat - miała czas aby schudnąć). Kobita ma rozmiary niczym prawdziwa armata. Nie jakaś tam haubica, ale prawdziwa bomba. Gdyby ją zrzucić z 10 km, jej moc uderzeniowa, równałaby się tysiącom ton trotylu. Starczyłoby na zniszczenie całej dzielnicy.  

Horpyna z „Ogniem i mieczem” to przy niej kruszynka, a pani wieloryb z oceanu ma właściwsze proporcje. 

Teraz facet został z kredytem i bombą atomową. Spleciony kredytem, nie ma szans na ucieczkę. Dobrze to sobie wymyślili cwani bankowcy, podlegli im politycy oraz cwani biskupi: nic tak nie działa na spójność małżeństwa, jak wspólny kredyt spłacany do końca życia. Korzyść z tego mają wszyscy: 

• bankowcy mają kasę ze swoich niewolników 

• politycy wieczne podatki i tak potrzebną im najważniejszą komórkę społeczną – rodzinę

• biskupi i prałaci – ci są zadowoleni najbardziej: mają trwałość małżeńską i częste wizyty pragnących odchudzić swoje grube żony, zdesperowanych facetów, łamiących w domu uciech lub z kochankami VII Przykazanie. Później spowiadających się, nierzadko raz w tygodniu. No i mają motywację, aby się nie żenić.

Jak widzę niektóre baby, przy których największe i najgrubsze armaty świata wyglądają proporcjonalnie - myślę: gdybym miał taką babę, zgrzeszyłbym rozwodem. Nic nie byłoby w stanie mnie powstrzymać przed ewakuacją.

I ta dziwna „solidarność jajników”. Na facetów, mówiących że maja grube żony, i że te ich nie pociągają, wylewają się, głównie ze strony kobiet, litry pomyj.  

Rany Julek, przecież nie ma się o co obrażać! Faceci to wzrokowcy, a wśród nas jest tylko 1% wypasaczy, tzn. facetów, tak uwielbiających kobiety ciało-nienormatywne, że je karmią, przynoszą jeść 24 godziny na dobę. Wprost – paszą swoje kobiety. Wypasają niczym pastuchy krowy na pastwisku. One chyba nawet jedzą podczas snu! 

Kobieta może mieć kilka kg więcej, ale musi mieć jakieś proporcje, bez przesadyzmu, bo górna granica wytrzymałości psychicznej jest bardzo blisko. Gdy jest przekroczona, mężczyzna staje się aseksualny i przeklina swój los. Żali się na forach internetowych. Krzyk wściekłych niewiast, próbujących zagłuszyć jego rozpacz, tylko potwierdza, że problem istnieje i nie schudnie. To daje mu do myślenia, że jego "armata" nigdy nie zrzuci zbędnego balastu, a w przyszłości będzie jeszcze gorzej. 

Kobiety na forach wiedzą, że w ten sposób gaszą chęć do buntu jakichkolwiek innych facetów, nawet w innych niż otyłość ciała, sprawach.  

Ruch wyzwolenia mężczyzn? Nie o to mi chodzi. Najlepszy ruch, to wyprowadzka z domu i pozostawienie takiej niewiasty samej sobie z dietą pt. „MŻ – mniej żreć”.  

Nie można mieć litości i nie można się przejmować takimi demotywatorami. Wszak, co robią atrakcyjne kobiety, gdy ich misiaczek, zaczyna przypominać niedźwiedzia polarnego albo grizzly i spędza czas ze szklanicami piwa przed telewizorem? No zgadza się, masz rację Czytelniku – one wówczas marzą o Tarzanie, Janosiku, Bogusławie Lindzie, Supermenie.

Jak łaziłem na randki, najbardziej wkurzały mnie gościówy, które wysyłały mi swoje zdjęcia, ale tylko głowy, lub te sprzed lat, gdy jeszcze nie jadły 10 pizz dziennie.

Pamiętam takie wydarzenie, chyba sprzed 15 lat. Niedaleko Placu Wolności w Opolu, czekam na poznaną w necie koleżankę. Wypatrywałem. Wtem patrzę, chyba idzie (!). Całkiem niezła, o nie, to nie ona. Ta laska poszła dalej.

Idzie następna niewiasta. Nie była szczuplutka, ale kobieca i ładna, brunetka. Już prawię mówię cześć i ... nie, to również nie ona.

Wtem idzie pewna osoba, ubrana na czarno, przy wzroście 160 cm, jakieś 120 kg. I patrzy się na mnie. Kurdę, dlaczego to co najgorsze, spotyka zawsze mnie?! :) :) :) Randka trwała 30 minut, a kumpel musiał mnie ratować. 

Tekst, choć humorystyczny, opisuje wydarzenia, które zdarzyły się naprawdę. Przy okazji, mam gdzieś, czy kogoś obraża. Wszakże to tekst humorystyczny :)

A co zrobić z grubą babą? Odchudzić ją, a gdy to nie pomoże, to napisałem co zrobić :)

image

image

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale