Każdy z Państwa może podpisać petycję popierającą przekazanie 3 % PKB na naukę w komentarzu. Dzielę się nią. Wczoraj swój głos poparcie wyraził Andrzej Dragan. Dziś chciałem włączyć się ja wraz z całym naszym zespołem. Przykładowo w Instytucie Fizyki PAN osoba posiadająca doktorat z fizyki, od 4 do 10 lat doświadczenia zawodowego, biegłą znajomość języka angielskiego oraz umiejętność pracy pod presją czasu otrzymuje ofertę pracy na kwotę 4806 zł brutto. Za kwotę 3 596 zł miesięcznie taka osoba w Warszawie miałaby utrzymać rodzinę.
Hasłem akcji jest 3% na naukę. Ale nie chodzi o to, by komukolwiek, cokolwiek zabierać. Zdrowiu. Ochronie środowiska. Kulturze. NIE! Dokładniej, jak piszemy w petycji, to oznacza dojście do 3% na badania i rozwój zarówno ze środków budżetu państwa, jak i środków prywatnych do ok 2030. Obecnie całość środków utrzymywania nauki a więc jest 1.4% i jest to wynik koszmarny w Europie. Więc oczywiście to nie oznacza, że państwo ma nagle potroić koszt z budżetu. To jest bardzo mądra akcja.
Biznes nabiera odwagi, jeśli państwo tworzy odpowiednią atmosferę i ekosystem, gdzie fundamentem są badania podstawowe, które są u podstawy całej piramidy wiedzy i ambicji. Obecnie z budżetu na badania idzie 44 mld zł na rok i to 1% PKB a biznes tylko 0.4% PKB generuje w tym zakresie. Nic. Jeśli do 2030 uda się podbić wydatki rządowe do 1,5% PKB, to jest szansa na przekroczenie unijnej średniej i zbliżenie się do 3% w wyniku synergii z biznesem. Jeśli literalnie odczytacie nasze postulaty, to ich realizacja w 2027 kosztowałyby budżet mniej niż wynoszą roczne dopłaty do górnictwa i ułamek programów 13/14 emerytur czy 800+.
Wspieram tę akcję. Jest mądra, bardzo pokorna. Proszę każdego z Was o podpis na petycji, dzielenie się tą informacją. Pomóżcie polskiej nauce być słyszanym. I przeżyć. Bo to jest strajk egzystencjalny.
Źródło: FB Macieja Kaweckiego https://www.facebook.com/kawecki.maciej
Link do Petycji: https://www.petycjeonline.com/3_procent_na_nauke
Maciej Kawecki opisał bardzo realny problem. Dane o finansowaniu badań i poziomie wynagrodzeń w polskiej nauce są słabe na tle Europy. Protest i akcja „3% dla nauki” nie są wymysłem kilku sfrustrowanych osób, tylko szeroką oddolną inicjatywą środowiska akademickiego.
Nie chodzi o to „zabrać komuś i dać naukowcom”. Otóż wzrost wydatków do 3% PKB na badania i rozwój jest konieczny. 3% to poziom państw rozwiniętych technologicznie. Dziś Polska wydaje na naukę tyle, co typowo biedne państwa: Słowacja, Litwa, Rumunia, Węgry, Bułgaria. Czechy są na poziomie ok. 1,8–1,9%. Średnia UE to ok. 2,2–2,3%, a średnia OECD zbliża się do 2,7–2,9%.
Kojarzą mi się teraz takie terminy jak suwerenność naukowa, czy suwerenność intelektualna. Bez nakładów na naukę, AI, czy technologie cyfrowe, Polska zawsze będzie znajdować się w pułapce średniego wzrostu. No i bez rozwoju na naukę nie zbudujemy własnych obiektów i "urządzeń atomowych", czyli jedynej i prawdziwej gwarancji bezpieczeństwa na wypadek "W".



Komentarze
Pokaż komentarze (21)