32 obserwujących
818 notek
1089k odsłon
  554   0

Mateusz Piskorski tłumaczem Agaty Kornhauser-Dudy – analiza kontrwywiadowcza

Zrzut ekranu. R. Kałwa
Zrzut ekranu. R. Kałwa

Wirtualna Polska piórem Szymona Jadczaka doniosła, że tłumaczem Agaty Kornhauser-Dudy z uchodźcami z Ukrainy był oskarżony o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusz Piskorski, założyciel prorosyjskiej partii Zmiana. Gospodarze – księża orioniści i kierownictwo ośrodka, potrzebowało tłumacza. Tego poleciła była żona Piskorskiego, adwokat Ewa Bartosiewicz radna powiatu wyszkowskiego obecnej kadencji z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.

Leonarda Bukowska na Salonie24 pyta:

- Czy oni zwariowali? Pierwsza Dama ani nawet minister z Kancelarii Prezydenta nie muszą wiedzieć, kto się plącze po spotkaniach. Ale służby powinny. Normalnie robi się listę uczestników takiego spotkania, też tłumaczy (nawet jak są społeczni). Nie może tak być, że każdy może mieć sobie swobodny dostęp do Prezydenta i jego rodziny. Dziś tylko "niewłaściwy" tłumacz a jutro kto? Np.ruski snajper? Bo jedna pani poprosiła druga panią a tamte wzięły trzeciego pana do pomocy? Pogonić odpowiedzialnych za takie coś.

No niestety, Andrzej duda jest otwarty na ludzi i np. łatwo zrobić z nim zdjęcie. Mam nadzieję, że teraz to się zmieni. Tymczasem wszystko wygląda nietypowo. Czy to zaplanowana akcja?

Była żona prorosyjskiego Mateusza Piskorskiego to członkini i kandydatka z PiS w 2018 roku do Rady Powiatu Wyszkowskiego z Prawa i Sprawiedliwości - kadencja 2018-2023. Wcześniej też startowała z list Prawa i Sprawiedliwości.

Ksiądz również musiał wiedzieć kim jest Mateusz Piskorski. Takich ludzi się sprawdza, a sprawa Piskorskiego na pewno była omawiana lokalnie (o radnych się plotkuje). Zresztą, jest znana w całym kraju.

Więc:

1. Albo to ostrzeżenie od polskich służb, by PiS wiedział kim się otacza i zaczął sprawdzać agentów w swoich szeregach

- albo na księdza są jakieś haki, że „zgodził” się na uczestnictwo w prowokacji (może też lubi ludzi z trudną przeszłością)?

2. Albo Piskorski ujawnił swoje źródła i został agentem, tym razem polskich służb, tylko my o tym nie wiemy.

Radosław Gruca i uwielbiający Antoniego Macierewicza Tomasz Piątek na internetowej stornie Polityki piszą, ale nie wiem na ile są wiarygodni, że „Ewa Bartosiewicz, była żona oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateusza Piskorskiego, zasiada w jednej ze spółek NASK. To instytut, który m.in. chroni bezpieczeństwo polskiej cyberprzestrzeni”.

Tak, taka osoba widnieje we wpisach spółki, sprawdziłem, ale nie mogę potwierdzić, czy to ta sama Ewa Bartosiewicz.

Wiem tylko, że kariera Mateusza Piskorskiego, czytając Wikipedię, ale i jego profil na Facebooku, jest bardzo interesująca i ma wiele zwrotów akcji.

Piskorski i jego żona Ewa Bartosiewicz, byli związani z Samoobroną. Sam Piskorski wcześniej należał do PSL. A jeszcze wcześniej chyba skinował...

Na stronie portalu Fronda w artykule z 2017 roku Czytamy:

„Ludmiła Dobrzyniecka (29 l.) o Mateuszu Piskorskim (40 l.): „A ja napisze prawdę: zasłużył sobie, bo kasę wydawał na mieszkanie w Wilanowie, prywatną szkołę dla dzieci a wszystko to zarabiał na naszej naiwności. Widziałam na własne oczy jak KASA OD RUSKICH szła na przyjemności a nie na partię. Popierając Mateusza popieracie paradoksalnie burżujów. Czasem warto przyznać się do pomyłki a nie brnąć ślepo dalej w ten teatrzyk. Jest winny mielenia lewej kasy manipulując prostym ludem, na którym zarabiał”.

W artykule czytamy, że Piskorski wpadł, bo wystawili go sami Rosjanie. Pewnie znaleźli kogoś lepszego, a może to tylko złośliwość... odrzuconej kobiety.

https://www.fronda.pl/a/pudelek-ru-seks-przemoc-i-pieniadze-piskorskiego...(link is external)

Dobrzyniecka należała do Komunistycznej Młodzieży Polski, która współpracowała z partią Zmiana Piskorskiego: Była „członkiem zarządu i „skarbniczką” partii Zmiana, a jednocześnie szefową Komunistycznej Młodzieży Polskiej, w swoim środowisku zwana „Ludą”:

VICE: No to jak jest z tym Stalinem?

Ludmiła: Od niedawna jest tak śmiało i jest Stalin na naszej stronie, przez lata to ukrywaliśmy. Nie jesteśmy za ludobójstwem o którym się mówi, zwłaszcza jak się słyszy o Stalinie. My jesteśmy jego linią obronną. Uważamy, że osoba na najwyższym szczeblu, w Związku Radzieckim, miała prawo nie dopilnować wielu rzeczy. Mamy na niego jeszcze linię obrony w kwestii wielkiego głodu na Ukrainie, walki z faszyzmem. Więc my patrzymy na niego nie jak na totalitarnego władcę. My nie widzimy w nim człowieka, który był za czystkami. Tylko przez lata to ukrywaliśmy.

Miał prawo „nie dopilnować wielu rzeczy"?

Katyń to byli Niemcy i dopiero teraz, aby propagować Unię Europejską, Stany Zjednoczone i zniechęcać do Wschodu, zaczyna się cały czas mówić o tym Katyniu. Dlaczego jak ja byłam dzieckiem, nikt mi nie mówił o Katyniu? Ja się dowiedziałam o tym dopiero, jak się zaczęła ta wielka propaganda antyrosyjska. Widać w tym manipulację. Jeszcze jak się jeździ na Wschód, to oni to chętnie tłumaczą pokazują różne dokumenty.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale