Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1837 notek
2343k odsłony
  277   5

Co ma się rozpaść nie zaginie

Roz­pad ZSRR nie zro­bił nic złe­go miesz­kań­com, któ­ry­ch so­wie­ci znie­wa­la­li. Żad­ne ze­wnętrz­ne pań­stwo ich nie za­ję­ło. Wszyst­kie pań­stwa, któ­re po­wsta­ły po roz­pa­dzie ZSRR za­czę­ły so­bie du­żo le­piej ra­dzić niż gdy by­ły re­pu­bli­ka­mi. Sta­ły się bo­gat­sze. Więc to by­ło do­bre. Na­ro­dy ZSRR nie znik­nę­ły, nie zgi­nę­ły, nie wy­mar­ły, nikt ich bar­dziej nie znie­wo­lił niż by­ły znie­wo­lo­ne wcze­śniej. Więc ten roz­pad był bar­dzo ko­rzyst­ny dla wszyst­ki­ch – szcze­gól­nie dla nas.

  Każ­dy roz­pad zawsze był i będzie ko­rzyst­ny dla wszyst­ki­ch. Na roz­pa­dzie Au­stro-Wę­gier czy Im­pe­rium Bry­tyj­skie­go, wszy­scy sko­rzy­sta­li, w tym i sa­mi Au­stria­cy, Wę­grzy i An­gli­cy. Ro­sja­nie też bar­dzo od­ży­li, gdy ZSRR upa­dł. Każ­dy roz­pad je­st ko­rzyst­ny, ma sa­me plu­sy, a żad­ny­ch mi­nu­sów.

  Mo­im zda­niem już nie ma in­ne­go wyj­ścia jak to, że Ro­sja też roz­pad­nie się na wie­le mniej­szy­ch pań­stw, tak jak roz­pa­dł się ZSRR. Sank­cje i mię­dzy­na­ro­do­wa ko­ali­cja trak­tu­ją­ca ich ja­ko wrogów mo­że tyl­ko i wy­łącz­nie tak z tym skoń­czyć - po­zo­sta­wie­nie Ro­sji w obec­ny­ch gra­ni­ca­ch bę­dzie za­wsze gro­zi­ło tym, że znów wy­wo­ła woj­nę - nie­za­leż­nie od ustro­ju.

  Ten roz­pad bę­dzie do­bry po­dwój­nie. Po pierw­sze zli­kwi­du­je mo­car­stwo­we aspi­ra­cji Ro­sjan, zli­kwi­du­je za­gro­że­nie woj­ną, ale po dru­gie po­ka­że, że le­piej żyć w ma­łym pań­stwie, niż w wiel­kim mo­car­stwie czy im­pe­rium, bo nikt ty­ch po­ro­syj­ski­ch pań­stw nie na­je­dzie, nie za­gar­nie, nie bę­dzie oku­po­wał - bę­dą się spo­koj­nie sa­me rzą­dzić. Bo po pro­stu to się ni­ko­mu nie opła­ca. To bę­dzie już osta­tecz­ny do­wód te­go, że wiel­ko­ść i agre­sja są nie­roz­łącz­nie po­wią­za­ne - a ma­ło­ść nie je­st ska­za­na na za­gła­dę.

  To da też do my­śle­nia Unii Eu­ro­pej­skiej, czy­li Niem­com i dla­te­go za­nie­cha­ją bu­do­wa­nia su­per­mo­car­stwa, ja­kie­goś eu­ro­pej­skie­go im­pe­rium. Wiel­ko­ska­lo­we woj­ny się po pro­stu nie opła­ca­ją. Ko­ali­cje ma­ją sens, zjed­no­cze­nie nie. Lep­sza je­st kon­fe­de­ra­cja niż fe­de­ra­cja. Lep­szy plu­ra­li­zm niż jed­no­li­to­ść. Lep­szy pro­win­cjo­na­li­zm niż cen­tra­li­zm. Lep­szy ka­pi­ta­li­zm niż so­cja­li­zm. Lep­szy wol­ny ry­nek niż eta­ty­zm. Roz­pad Ro­sji bę­dzie zba­wien­ny dla świa­ta, bo to wszyst­ko do­bit­nie udo­wod­ni.

  Nie trze­ba w tym ce­lu li­kwi­do­wać Pu­ti­na, nie trze­ba ata­ko­wać i oku­po­wać Ro­sji. Ni­ko­mu nie uda­ło się zli­kwi­do­wać Sta­li­na. Nikt ni­gdy nie od­wa­żył się za­ata­ko­wać ZSRR. A mi­mo to ZSRR się roz­pa­dł. Z Ro­sją bę­dzie do­kład­nie tak sa­mo - już we­szła na dro­gę roz­pa­du i nie da się z niej za­wró­cić. Woj­na na Ukra­inie to ta­ki sam gwóźdź do trum­ny Ro­sji jak woj­na w Afga­ni­sta­nie dla ZSRR.

  Miesz­kań­cy Fe­de­ra­cji Ro­syj­skiej ma­ją już z tym zwią­za­ny pre­ce­dens - wie­dzą, że roz­pad ZSRR i po­wsta­nie ta­ki­ch ma­ły­ch kra­ików jak pań­stwa bał­tyc­kie spo­wo­do­wał ich du­że wzbo­ga­ce­nie się, a nie spo­wo­do­wał, że ja­kieś pań­stwo z ze­wną­trz ZSRR za­gro­zi­ło im utra­tą nie­pod­le­gło­ści. Więc każ­dy ma­ły kra­ik opa­no­wa­ny przez Ro­sję nie mu­si oba­wiać się sa­mo­dziel­no­ści - je­dy­ne cze­go się mu­si bać to Krem­la. Dziś Ukra­inie gro­zi tyl­ko Ro­sja i nikt wię­cej.

  Z Ro­sją moż­na wy­grać - wy­gra­ła z nią na­wet ma­lut­ka Cze­cze­nia w pierw­szej woj­nie. Gdy­by wte­dy po­wsta­ło wię­cej ta­ki­ch Cze­cze­nii, to wszyst­kie one ra­zem w ko­ali­cji po­ko­na­ły­by Ro­sję. Więc klę­ska Ro­sji to bę­dzie wol­no­ść, nie­pod­le­gło­ść i do­bro­byt dla wszyst­ki­ch jej ka­wał­ków.

  Na ra­zie Niem­com do my­śle­nia da­je tyl­ko to, że nie opła­ca­ło się im zbli­że­nie z Ro­sją. Ale jesz­cze nie wie­dzą, że le­piej żyć w wie­lu ma­ły­ch pań­stwa­ch niż w jed­nym wiel­kim. Choć Niem­cy po­win­ni to wie­dzieć naj­le­piej, bo swój roz­kwit prze­ży­wa­li, gdy by­li po­dzie­le­ni na wie­le ma­ły­ch księ­ste­wek, a zjed­no­cze­nie da­ło im tyl­ko to, że wy­wo­ła­li i prze­gra­li dwie woj­ny świa­to­we i sta­li się naj­więk­szy­mi w dzie­ja­ch świa­ta lu­do­bój­ca­mi. Jed­no­cze­nie się to ich klę­ska. Je­śli już te­raz ma­ją swo­je osob­ne, nie­pod­le­głe nie­miec­ko­ję­zycz­ne pań­stew­ka i nic im nie gro­zi, to tak sa­mo mo­gli­by pro­spe­ro­wać, gdy­by RFN z fe­de­ra­cji za­mie­nić na kon­fe­de­ra­cję nie­pod­le­gły­ch pań­stwa, ta­ką jak kan­to­ny Szwaj­ca­rii.

  Ta­ka róż­no­rod­no­ść i kon­ku­ren­cja praw­na z pew­no­ścią wzbo­ga­ci­ła­by Niem­cy bar­dziej niż jed­no­li­te mo­car­stwo. Mu­szą to wresz­cie zro­zu­mieć - po­now­ny roz­pad im­pe­rium ro­syj­skie­go po­ka­że to im naj­do­bit­niej. Wi­dać prze­cież wy­raź­nie, że roz­pa­da­nie się pro­wa­dzi do po­ko­ju i do­bro­by­tu, a jed­no­cze­nie do bie­dy i lu­do­bój­stwa - hi­sto­ria Eu­ro­py to ja­skra­wie udo­wad­nia.

Grzegorz GPS Świderski

------------------------------

Sprawiedliwość <- poprzednia notka

następna notka -> Czy GPS się myli?

------------------------------

Tagi: gps65, polityka, rozpad, mocarstwa, rozbicie dzielnicowe, imperia, upadek

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale