Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1856 notek
2372k odsłony
  373   10

Jak zbankrutują państwa?

Ban­kruc­two pań­stw ozna­cza za­prze­sta­nie sto­so­wa­nia ter­ro­ru przez te­ry­to­rial­ny­ch mo­no­po­li­stów. Każ­da for­ma ta­kie­go ter­ro­ry­zmu się nie opła­ca (a opła­ca­ła się daw­niej), a za­tem za­nik­ną wszel­kie or­ga­ni­za­cje, któ­re się tą me­to­dą po­słu­gu­ją.

  Głów­nie po­le­ga to na tym, że ta­ki ter­ro­ry­sta ma mo­no­pol na pew­nym ob­sza­rze, któ­ry uzna­je za swój, i pod przy­mu­sem, ini­cju­jąc ak­ty prze­mo­cy i ni­mi gro­żąc, zbie­ra ha­ra­cze od lud­no­ści za­miesz­ku­ją­cej ten te­ren. A by unik­nąć bun­tu, w za­mian świad­czy tej lud­no­ści róż­ne usłu­gi na ni­skim po­zio­mie. Ta­ka for­ma za­ra­bia­nia się już nie opła­ca (kosz­ty prze­wyż­sza­ją zy­ski), dla­te­go or­ga­ni­za­cje świad­czą­ce ta­kie sa­me usłu­gi jak ter­ro­ry­ści (mi­li­tar­ne, praw­ni­cze, de­tek­ty­wi­stycz­ne, usta­wo­daw­cze, ochro­niar­skie, edu­ka­cyj­ne, ubez­pie­cze­nio­we, ban­ko­we, kul­tu­ral­ne etc...), ale nie sto­su­ją­ce ter­ro­ru, tyl­ko przed­sta­wia­ją­ce swo­je ofer­ty chęt­nym, ta­kie, któ­re ma­ją klien­tów, któ­rzy sa­mi wy­bio­rą te or­ga­ni­za­cje spo­śród wie­lu kon­ku­ren­tów, po pro­stu wy­gra­ją kon­ku­ren­cję ryn­ko­wą.

---------------------------------

Co ma się rozpaść nie zaginie <- poprzednia część serii

następna część serii -> Nastanie głód. Wszystko się posypie...

---------------------------------

  Ban­kruc­two pań­stw na­stą­pi na sku­tek te­go, że stra­cą klien­tów (któ­ry­ch te­raz na­zy­wa­ją oby­wa­te­la­mi, co je­st słusz­nym roz­róż­nie­niem, bo klient sta­je się nim z wła­sne­go wy­bo­ru, a oby­wa­tel to klient ster­ro­ry­zo­wa­ny do da­ne­go wy­bo­ru) na rze­cz or­ga­ni­za­cji lep­szy­ch, spraw­niej­szy­ch, przy­no­szą­cy­ch zy­sk. Tak się sta­nie, bo wy­daj­no­ść pra­cy lu­dzi współ­pra­cu­ją­cy­ch do­bro­wol­nie ca­ły czas ro­śnie, a lu­dzi ster­ro­ry­zo­wa­ny­ch ma­le­je.

  To bę­dzie dłu­gi pro­ces, bo ty­siąc­let­nia opła­cal­no­ść ter­ro­ry­zmu spo­wo­do­wa­ła, że pań­stwa za­ku­mu­lo­wa­ły bar­dzo du­ży ka­pi­tał i jesz­cze dłu­go po­cią­gną na stra­ta­ch. Ale wzro­st wy­daj­no­ści pra­cy, a za­tem też wzro­st róż­ni­cy mię­dzy ren­tow­no­ścią or­ga­ni­za­cji do­bro­wol­ny­ch w sto­sun­ku do ren­tow­no­ści or­ga­ni­za­cji ter­ro­ry­stycz­ny­ch, a za­tem głów­nie pań­stw i ży­ją­cy­ch z ni­mi w sym­bio­zie kor­po­ra­cji, to je­st wzro­st aprok­sy­mo­wa­ny funk­cją wy­kład­ni­czą, dla­te­go to ban­kruc­two bę­dzie trwa­ło wie­lo­kroć kró­cej niż trwa­ło aku­mu­lo­wa­nie ka­pi­ta­łu. Kil­ka ty­się­cy lat bu­do­wa­nia ter­ro­ry­zmu zban­kru­tu­je w kil­ka­dzie­siąt lat.

  To ban­kruc­two już ob­ser­wu­je­my, bo mo­car­stwa się po­wo­li roz­pa­da­ją. Po­przed­ni wiek to fe­sti­wal ta­ki­ch roz­pa­dów — wte­dy po­wsta­ło naj­wię­cej w dzie­ja­ch świa­ta ma­ły­ch pań­ste­wek. Tak się dzie­je dla­te­go, że wy­daj­no­ść pra­cow­ni­ka do­bro­wol­ne­go je­st wie­lo­kroć wyż­sza niż pra­cow­ni­ka ter­ro­ry­zo­wa­ne­go — a kie­dyś by­ła mniej­sza. Ten pro­ces trwa już od daw­na, bo z te­go sa­me­go po­wo­du zban­kru­to­wa­ło nie­wol­nic­two pry­wat­ne w cią­gu ostat­ni­ch dwu­stu lat. I do­kład­nie tak sa­mo zban­kru­tu­je nie­wol­nic­two pań­stwo­we. Wła­ści­cie­le nie­wol­ni­ków ho­do­wa­li ich jak by­dło – do­kład­nie tak sa­mo pań­stwa ho­du­ją oby­wa­te­li. To się co­raz bar­dziej nie opła­ca.

  Eko­no­mia po pro­stu po­ko­nu­je ludz­ką na­tu­rę, bo też z ludz­kiej na­tu­ry wy­ni­ka. Po pro­stu le­ni­stwo je­st wie­lo­kroć sil­niej­sze, niż in­stynkt gra­bie­ży. Jak moż­na coś ukra­ść w go­dzi­nę, to każ­dy wy­bie­rze zro­bie­nie te­go w mi­nu­tę i od­po­czy­nek czy roz­ryw­kę w tak za­osz­czę­dzo­nym cza­sie. Do­kład­nie tak sa­mo jak lew, któ­ry wstrzy­mu­je po­goń za zbyt szyb­ką an­ty­lo­pą — bo mu się nie opła­ca jej go­nić, wo­li ła­twiej­szy łup. Do­kład­nie tak sa­mo nie opła­ca się kuć mie­cza, by ko­muś ukra­ść je­dze­nie, je­śli się sa­me­mu to je­dze­nie zro­bi szyb­ciej i ta­niej niż ku­cie mie­cza. Do­kład­nie tak sa­mo nie opła­ca się zbie­rać si­łą ha­ra­czu, by po­tem ofia­rę uczyć — wię­cej za­ra­bia się na ucze­niu ko­goś, kto sam się zgło­si.

  Spo­łecz­no­ści, któ­re chcą się uczyć, po pro­stu po­ko­na­ją ryn­ko­wo spo­łecz­no­ści, któ­re trze­ba do na­uki zmu­szać si­łą. Spo­łecz­no­ści, w któ­ry­ch lu­dzie oszczę­dza­ją so­bie na sta­ro­ść jak chcą, po­ko­na­ją w kon­ku­ren­cji go­spo­dar­czej spo­łecz­no­ści, w któ­ry­ch si­łą zmu­sza się lu­dzi do oszczę­dza­nia w pi­ra­mi­da­ch fi­nan­so­wy­ch zwa­ny­ch ubez­pie­cze­nia­mi spo­łecz­ny­mi. Spo­łecz­no­ści, w któ­ry­ch lu­dzie mo­gą so­bie wy­bie­rać sys­tem ochro­ny zdro­wia, po­ko­na­ją spo­łecz­no­ści, w któ­rej je­st mo­no­pol me­dycz­ny, do któ­re­go wszy­scy są na si­łę zmu­sze­ni i od któ­ry­ch po­bie­ra się opła­ty po­przez ter­ror, a za­tem pod groź­bą ka­ry.

  Pań­stwa zban­kru­tu­ją, bo po­słu­gu­ją się głów­nie ter­ro­rem, a ta­ki spo­sób za­ra­bia­nia je­st już nie­opła­cal­ny. To się sta­nie nie na sku­tek ja­kiejś krwa­wej re­wo­lu­cji, bun­tu czy woj­ny – to bę­dzie po pro­stu po­wol­ne gni­cie pań­stw, ich roz­pad, utra­ta wła­dzy, bo lu­dzie po­wo­li znaj­dą so­bie lep­sze i tań­sze al­ter­na­ty­wy par­tac­ki­ch usług pań­stwa. Ob­sza­ry, na któ­ry­ch ter­ror bę­dzie się zmniej­szał, bę­dą go­spo­dar­czo wy­gry­wać z ob­sza­ra­mi, któ­re ter­ror bę­dą na­tę­żać. Tak USA wy­gra­ły zim­ną woj­nę z ZSRR. Wkrót­ce wszyst­kie pań­stwa prze­gra­ją go­spo­dar­cze zim­ne woj­ny z kor­po­ra­cja­mi, któ­re nie ży­ją z ni­mi w sym­bio­zie. To per­spek­ty­wa naj­bliż­sze­go ćwierć­wie­cza.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Czy inteligencja to algorytm? <- poprzednia notka

następna notka -> Homofobiczny twardy penis

------------------------------

Tagi: gps65, państwo, futurologia, technologia, ekonomia.

Lubię to! Skomentuj41 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka