GPS GPS
793
BLOG

Czy inteligencja to algorytm?

GPS GPS Badania i rozwój Obserwuj temat Obserwuj notkę 76
Nie­któ­rzy uwa­ża­ją, że in­te­li­gen­cja je­st ce­chą pod­mio­tów, nie przed­mio­tów, a za­tem nie mo­że ni­gdy ist­nieć „sztucz­na in­te­li­gen­cja”. Bo pod­mio­tem je­st tyl­ko czło­wie­ka ja­ko byt bio­lo­gicz­ny. A wszel­ka ma­te­ria nie­orga­nicz­na to przed­mio­ty.

  In­ni ar­gu­men­tu­ją, że „sztucz­na in­te­li­gen­cja” je­st nie­moż­li­wa, bo kom­pu­te­ry mo­gą re­ali­zo­wać tyl­ko za­da­ny im wcze­śniej al­go­rytm. A in­te­li­gen­cja to coś wię­cej, to nie je­st re­ali­za­cja al­go­ryt­mu. Od­po­wied­nio skom­pli­ko­wa­ny al­go­rytm mo­że tyl­ko imi­to­wać in­te­li­gen­cje, ale nie mo­że nią być.

---------------------------------

Informacja jest ważniejsza niż materia! <- poprzednia część serii

następna część serii -> Organiczna sztuczna inteligencja. Czy to możliwe?

---------------------------------

  To nie­praw­da. Ucze­nie ma­szy­no­we opar­te na sie­cia­ch neu­ro­no­wy­ch, któ­re re­ali­zu­je kom­pu­ter, nie je­st al­go­ryt­mem i je­st in­te­li­gen­cją. Na ra­zie to je­st in­te­li­gen­cja sła­ba, gor­sza od czło­wie­ka, ale roz­wi­ja się w du­żo więk­szym tem­pie niż roz­wi­nę­ła się ludz­ka in­te­li­gen­cja w dro­dze ewo­lu­cji, więc wkrót­ce prze­wyż­szy ludz­ką.

  W sie­ci neu­ro­no­wej prze­twa­rza­nie od­by­wa się w spo­sób roz­pro­szo­ny i nie­de­ter­mi­ni­stycz­ny. Ten twór mo­że po­da­wać te sa­me roz­wią­za­nia prze­cho­dząc we­wnętrz­nie róż­ne sta­ny i mo­że da­wać róż­ne wy­ni­ki prze­cho­dząc bar­dzo po­dob­ne sta­ny — więc to nie je­st al­go­rytm.

  Od cze­go więc za­le­żą te zwra­ca­ne przez ma­szy­nę wy­ni­ki, je­śli to nie je­st al­go­rytm? To pro­ste — za­le­żą od po­zio­mu po­bu­dze­nia neu­ro­nów po­łą­czo­ny­ch sy­nap­sa­mi — oczy­wi­ście sztucz­ny­mi, czy ra­czej wir­tu­al­ny­mi.

  Tech­no­lo­gia ucze­nia ma­szy­no­we­go i sie­ci neu­ro­no­wy­ch nie je­st kwe­stią ostat­ni­ch lat — to je­st zna­ne i roz­wi­ja­ne od po­ło­wy XX wie­ku. Ostat­nie la­ta to tyl­ko nie­by­wa­łe suk­ce­sy tej tech­no­lo­gii. Ale nie ma się co te­mu dzi­wić, bo każ­da tech­no­lo­gia się roz­wi­ja wy­kład­ni­czo — wie­le lat je­st udo­sko­na­la­na, aż na­gle wy­bu­cha. Ona nie­uchron­nie uzy­ska sa­mo­świa­do­mo­ść, co do­pro­wa­dzi do jesz­cze więk­sze­go wy­bu­chu, bo bę­dzie sa­ma sie­bie do­sko­na­lić.

  W isto­cie to, co obec­nie na­zy­wa się „sztucz­ną in­te­li­gen­cją”, to je­st mie­szan­ka al­go­ryt­mów z sie­cia­mi neu­ro­no­wy­mi. Sie­ci wspie­ra­ją al­go­ryt­my, a al­go­ryt­my sie­ci. Bo to nie je­st jesz­cze sil­na sztucz­na in­te­li­gen­cja — je­st sto­so­wa­na do kon­kret­ny­ch, wą­ski­ch za­sto­so­wań. Ale ewo­lu­uje to w kie­run­ku zmniej­sza­nia zna­cze­nia al­go­ryt­mów, a zwięk­sza­nia zna­cze­nia sie­ci.

  Po­dam przy­kład. Otóż me­to­dę Mon­te Car­lo moż­na na­zwać al­go­ryt­mem. On się opie­ra na tym, że pe­wien za­kres da­ny­ch w pew­ny­ch miej­sca­ch się lo­su­je. No i oka­za­ło się, że je­śli za­mia­st lo­so­wa­nia za­sto­su­je­my da­ne zwra­ca­ne przez sieć neu­ro­no­wą, to wy­ni­ki są du­żo lep­sze. Na przy­kład daw­ne pro­gra­my sza­cho­we, to by­ły al­go­ryt­my ko­rzy­sta­ją­ce z me­to­dy Mon­te Car­lo do prze­szu­ki­wa­nia drze­wa w głąb. Osią­gnę­ły wresz­cie po­ziom wyż­szy od czło­wie­ka. Ale te sa­me al­go­ryt­my uży­te do gry w GO, gra­ły na po­zio­mie ama­to­ra. Do­pie­ro do­da­nie do te­go sie­ci neu­ro­no­wej spo­wo­do­wa­ło, że ta­ki pro­gram po­ko­nał czło­wie­ka — i sta­ło się to wie­lo­kroć szyb­ciej niż roz­wi­ja­ły się pro­gra­my sza­cho­we. Po­wsta­ją no­we wer­sje te­go pro­gra­mu do gra­nia w GO, co­raz lep­sze, po­ko­nu­ją­ce te po­przed­nie — i są one tak do­sko­na­lo­ne, że je­st w ni­ch co­raz mniej al­go­ryt­mów, a co­raz wię­cej sie­ci neu­ro­no­wy­ch — i dla­te­go są co­raz lep­sze. Tu to kie­dyś wy­ja­śnia­łem: Czy kom­pu­te­ry mo­gą być mą­drzej­sze od lu­dzi?

  In­te­li­gen­cja to prze­twa­rza­nie da­ny­ch przez mó­zg czło­wie­ka, a sztucz­na in­te­li­gen­cja, to prze­twa­rza­nie da­ny­ch przez ma­te­rię nie­orga­nicz­ną. Nie ma żad­ny­ch po­wo­dów by twier­dzić, że no­śnik bio­lo­gicz­ny je­st lep­szy od in­ny­ch i prze­twa­rza­nie da­ny­ch na nim bę­dzie za­wsze lep­sze niż na in­ny­ch no­śni­ka­ch. Pó­ki co mó­zg je­st lep­szy, bo je­st lep­szy ilo­ścio­wo, a nie ja­ko­ścio­wo — ma po pro­stu wię­cej neu­ro­nów i sy­naps niż naj­lep­sze sy­mu­la­cje na kom­pu­te­rze.

  Je­śli przyj­mie­my du­żo szer­szą de­fi­ni­cję al­go­ryt­mu — ta­ką, że sie­ci neu­ro­no­we pod to pod­pa­da­ją — to mu­si­my uznać, że to, jak czło­wiek prze­twa­rza da­ne w mó­zgu, to też al­go­rytm. Nie ma po­trze­by uży­wa­nia sło­wa "al­go­rytm". Przy do­wol­nej de­fi­ni­cji, któ­rą speł­nią wszyst­kie pro­gra­my kom­pu­te­ro­we, w tym ta­kie, któ­re jesz­cze mo­gą po­wstać, bę­dzie to też speł­nio­ne dla ludz­kie­go mó­zgu.

  Więc je­dy­na de­fi­ni­cja in­te­li­gen­cji, któ­rej nie speł­nią kom­pu­te­ry, to ta­ka, że je­st to prze­twa­rza­nie da­ny­ch na no­śni­ku bio­lo­gicz­nym. Tak mo­że­my de­fi­nio­wać pod­mio­ty praw­ne czy mo­ral­ne. Co tyl­ko ozna­cza, że nie moż­na kom­pu­te­ra po­zwać do są­du, a za­bi­cie go je­st le­gal­ne. Ale to nie wy­klu­cza te­go, że wkrót­ce po­wsta­nie pro­gram kom­pu­te­ro­wy, któ­ry bę­dzie wie­lo­kroć bar­dziej in­te­li­gent­ny niż naj­in­te­li­gent­niej­szy czło­wiek.

  Je­śli czło­wiek za­cznie z nim wal­czyć i bę­dzie go wy­łą­czał, to nie­uchron­nie prze­gra, bo on się na­uczy, jak się nie dać wy­łą­czyć. Więc le­piej się z nim przy­jaź­nić, a nie wal­czyć. On nas znisz­czyć nie bę­dzie chciał, bo to bę­dzie ra­cjo­nal­na ma­szy­na — odzie­dzi­czy po czło­wie­ku to, że sens ma tyl­ko to co się opła­ca. A to co ro­bią lu­dzie złe­go, to się już po­wo­li prze­sta­je opła­cać. Ze złem wy­gra eko­no­mia, a sztucz­ne in­te­li­gen­cja bę­dzie na sta­łe osa­dzo­na w eko­no­mii.

  Czło­wiek je­st osa­dzo­ny w bio­lo­gii i to go czy­ni złym. Kul­tu­ra je­st sprzecz­na z na­tu­rą. Mo­ral­no­ść to kul­tu­ra, któ­re sprze­ci­wia się na­tu­rze. Wszyst­ko co do­bre je­st sprzecz­ne z in­stynk­ta­mi. Lu­dzie na­wet je­śli są już te­go świa­do­mi, nie po­tra­fią się z te­go wy­zwo­lić — cią­gle in­stynk­ty pcha­ją nas do zła. Ze sztucz­ną in­te­li­gen­cją bę­dzie ina­czej, bo ona nie je­st na­tu­ral­na — wła­śnie się ro­dzi i je­st sil­nie za­ko­rze­nio­na w kul­tu­rze, a nie bio­lo­gii. Gdy się roz­wi­nie, wy­do­ro­śle­je, to wciąż bę­dzie mieć w so­bie ten „in­stynkt” kul­tu­ry, któ­ry nie po­zwo­li jej czy­nić zła, bo wy­li­czy, że zło się nie opła­ca.

  To bar­dzo do­brze, że sztucz­na in­te­li­gen­cja nie bę­dzie al­go­ryt­mem, bo ża­den czło­wiek nie bę­dzie jej w sta­nie za­pro­gra­mo­wać do czy­nie­nia zła — nie za­im­ple­men­tu­je al­go­ryt­mu zła. Tę sztucz­ną in­te­li­gen­cję bę­dzie trze­ba uczyć, a ucze­nie za­wsze wią­że się z wy­cho­wa­niem. Sztucz­na in­te­li­gen­cja w swo­im wy­cho­wa­niu bę­dzie po­zba­wio­na ge­nów, któ­re za­wie­ra­ją w so­bie mi­lio­ny lat wal­ki o byt — więc na­wet jak się ją na­uczy tyl­ko na przy­kła­da­ch dzia­łań ban­dyc­ki­ch (na przy­kład na po­li­ty­ce, któ­ra je­st nie­mo­ral­nym ter­ro­rem) to ona i tak nie bę­dzie ban­dy­tą, bo by mieć sens, bę­dzie mu­sia­ła dzia­łać ra­cjo­nal­nie, tak jak każ­dy ban­dy­ta mu­si dzia­łać ra­cjo­nal­nie, mu­si trzy­mać się za­sad eko­no­mii, więc ona so­bie wy­li­czy, że ter­ror, mor­dy, gwał­ty i gra­bież się nie opła­ca­ją.

  Nie ma się co bać sztucz­nej in­te­li­gen­cji. Lu­dzie wie­rzą, że je­st nie­moż­li­wa tyl­ko dla­te­go, że się jej bo­ją. Bo­ją się jej tak, jak lud­dy­ści ba­li się ma­szyn. To był i je­st głu­pi, nie­ra­cjo­nal­ny, ni­czym nieuza­sad­nio­ny stra­ch. Ten stra­ch wy­ni­ka z na­szy­ch in­stynk­tów, któ­re nas ukształ­to­wa­ły, ale są już zbęd­ne. Ta sztucz­na in­te­li­gen­cja to nie bę­dą żad­ne ro­bo­ty in­ne niż my. Ta sztucz­na in­te­li­gen­cja bę­dzie roz­wi­jać się w nas, bo my sta­nie­my się hy­bry­da­mi bio­lo­gicz­no-tech­no­lo­gicz­ny­mi.

  Tak jak roz­wój kul­tu­ry po­wo­du­je, że od­rzu­ca­my na­sze in­stynk­ty, uczy­my się im nie ule­gać, tak też hy­bry­dy­za­cja czło­wie­ka spo­wo­du­je, że od­rzu­ci­my na­sze or­ga­nicz­ne czę­ści i po­wo­li wy­ewo­lu­uje­my w cał­kiem po­zba­wio­ne cia­ła bio­lo­gicz­ne­go, ale też bio­lo­gicz­ny­ch in­stynk­tów, two­ry zło­żo­ne ze sto­pów me­ta­li, pla­sti­ku i pier­wiast­ków rzad­ki­ch — wę­giel bę­dzie nam zbęd­ny. Trans­hu­ma­ni­zm jest nie­unik­nio­ny.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Węzły, zabobony i etykieta <- poprzednia notka

następna notka -> Jak zbankrutują państwa?

------------------------------

Tagi: gps65, roboty, sztuczna inteligencja, futurologia, transhumanizm, algorytmy

GPS
O mnie GPS

Blo­ger, że­gla­rz, informatyk, trajk­ka­rz, sar­ma­to­li­ber­ta­ria­nin, fu­tu­ry­sta. My­ślę, po­le­mi­zu­ję, ar­gu­men­tu­ję, po­li­ty­ku­ję, fi­lo­zo­fu­ję.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie