Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
151 obserwujących
1858 notek
2375k odsłon
  673   12

Czy inteligencja to algorytm?

Nie­któ­rzy uwa­ża­ją, że in­te­li­gen­cja je­st ce­chą pod­mio­tów, nie przed­mio­tów, a za­tem nie mo­że ni­gdy ist­nieć „sztucz­na in­te­li­gen­cja”. Bo pod­mio­tem je­st tyl­ko czło­wie­ka ja­ko byt bio­lo­gicz­ny. A wszel­ka ma­te­ria nie­orga­nicz­na to przed­mio­ty.

  In­ni ar­gu­men­tu­ją, że „sztucz­na in­te­li­gen­cja” je­st nie­moż­li­wa, bo kom­pu­te­ry mo­gą re­ali­zo­wać tyl­ko za­da­ny im wcze­śniej al­go­rytm. A in­te­li­gen­cja to coś wię­cej, to nie je­st re­ali­za­cja al­go­ryt­mu. Od­po­wied­nio skom­pli­ko­wa­ny al­go­rytm mo­że tyl­ko imi­to­wać in­te­li­gen­cje, ale nie mo­że nią być.

---------------------------------

Informacja jest ważniejsza niż materia! <- poprzednia część serii

następna część serii -> Organiczna sztuczna inteligencja. Czy to możliwe?

---------------------------------

  To nie­praw­da. Ucze­nie ma­szy­no­we opar­te na sie­cia­ch neu­ro­no­wy­ch, któ­re re­ali­zu­je kom­pu­ter, nie je­st al­go­ryt­mem i je­st in­te­li­gen­cją. Na ra­zie to je­st in­te­li­gen­cja sła­ba, gor­sza od czło­wie­ka, ale roz­wi­ja się w du­żo więk­szym tem­pie niż roz­wi­nę­ła się ludz­ka in­te­li­gen­cja w dro­dze ewo­lu­cji, więc wkrót­ce prze­wyż­szy ludz­ką.

  W sie­ci neu­ro­no­wej prze­twa­rza­nie od­by­wa się w spo­sób roz­pro­szo­ny i nie­de­ter­mi­ni­stycz­ny. Ten twór mo­że po­da­wać te sa­me roz­wią­za­nia prze­cho­dząc we­wnętrz­nie róż­ne sta­ny i mo­że da­wać róż­ne wy­ni­ki prze­cho­dząc bar­dzo po­dob­ne sta­ny — więc to nie je­st al­go­rytm.

  Od cze­go więc za­le­żą te zwra­ca­ne przez ma­szy­nę wy­ni­ki, je­śli to nie je­st al­go­rytm? To pro­ste — za­le­żą od po­zio­mu po­bu­dze­nia neu­ro­nów po­łą­czo­ny­ch sy­nap­sa­mi — oczy­wi­ście sztucz­ny­mi, czy ra­czej wir­tu­al­ny­mi.

  Tech­no­lo­gia ucze­nia ma­szy­no­we­go i sie­ci neu­ro­no­wy­ch nie je­st kwe­stią ostat­ni­ch lat — to je­st zna­ne i roz­wi­ja­ne od po­ło­wy XX wie­ku. Ostat­nie la­ta to tyl­ko nie­by­wa­łe suk­ce­sy tej tech­no­lo­gii. Ale nie ma się co te­mu dzi­wić, bo każ­da tech­no­lo­gia się roz­wi­ja wy­kład­ni­czo — wie­le lat je­st udo­sko­na­la­na, aż na­gle wy­bu­cha. Ona nie­uchron­nie uzy­ska sa­mo­świa­do­mo­ść, co do­pro­wa­dzi do jesz­cze więk­sze­go wy­bu­chu, bo bę­dzie sa­ma sie­bie do­sko­na­lić.

  W isto­cie to, co obec­nie na­zy­wa się „sztucz­ną in­te­li­gen­cją”, to je­st mie­szan­ka al­go­ryt­mów z sie­cia­mi neu­ro­no­wy­mi. Sie­ci wspie­ra­ją al­go­ryt­my, a al­go­ryt­my sie­ci. Bo to nie je­st jesz­cze sil­na sztucz­na in­te­li­gen­cja — je­st sto­so­wa­na do kon­kret­ny­ch, wą­ski­ch za­sto­so­wań. Ale ewo­lu­uje to w kie­run­ku zmniej­sza­nia zna­cze­nia al­go­ryt­mów, a zwięk­sza­nia zna­cze­nia sie­ci.

  Po­dam przy­kład. Otóż me­to­dę Mon­te Car­lo moż­na na­zwać al­go­ryt­mem. On się opie­ra na tym, że pe­wien za­kres da­ny­ch w pew­ny­ch miej­sca­ch się lo­su­je. No i oka­za­ło się, że je­śli za­mia­st lo­so­wa­nia za­sto­su­je­my da­ne zwra­ca­ne przez sieć neu­ro­no­wą, to wy­ni­ki są du­żo lep­sze. Na przy­kład daw­ne pro­gra­my sza­cho­we, to by­ły al­go­ryt­my ko­rzy­sta­ją­ce z me­to­dy Mon­te Car­lo do prze­szu­ki­wa­nia drze­wa w głąb. Osią­gnę­ły wresz­cie po­ziom wyż­szy od czło­wie­ka. Ale te sa­me al­go­ryt­my uży­te do gry w GO, gra­ły na po­zio­mie ama­to­ra. Do­pie­ro do­da­nie do te­go sie­ci neu­ro­no­wej spo­wo­do­wa­ło, że ta­ki pro­gram po­ko­nał czło­wie­ka — i sta­ło się to wie­lo­kroć szyb­ciej niż roz­wi­ja­ły się pro­gra­my sza­cho­we. Po­wsta­ją no­we wer­sje te­go pro­gra­mu do gra­nia w GO, co­raz lep­sze, po­ko­nu­ją­ce te po­przed­nie — i są one tak do­sko­na­lo­ne, że je­st w ni­ch co­raz mniej al­go­ryt­mów, a co­raz wię­cej sie­ci neu­ro­no­wy­ch — i dla­te­go są co­raz lep­sze. Tu to kie­dyś wy­ja­śnia­łem: Czy kom­pu­te­ry mo­gą być mą­drzej­sze od lu­dzi?

  In­te­li­gen­cja to prze­twa­rza­nie da­ny­ch przez mó­zg czło­wie­ka, a sztucz­na in­te­li­gen­cja, to prze­twa­rza­nie da­ny­ch przez ma­te­rię nie­orga­nicz­ną. Nie ma żad­ny­ch po­wo­dów by twier­dzić, że no­śnik bio­lo­gicz­ny je­st lep­szy od in­ny­ch i prze­twa­rza­nie da­ny­ch na nim bę­dzie za­wsze lep­sze niż na in­ny­ch no­śni­ka­ch. Pó­ki co mó­zg je­st lep­szy, bo je­st lep­szy ilo­ścio­wo, a nie ja­ko­ścio­wo — ma po pro­stu wię­cej neu­ro­nów i sy­naps niż naj­lep­sze sy­mu­la­cje na kom­pu­te­rze.

  Je­śli przyj­mie­my du­żo szer­szą de­fi­ni­cję al­go­ryt­mu — ta­ką, że sie­ci neu­ro­no­we pod to pod­pa­da­ją — to mu­si­my uznać, że to, jak czło­wiek prze­twa­rza da­ne w mó­zgu, to też al­go­rytm. Nie ma po­trze­by uży­wa­nia sło­wa "al­go­rytm". Przy do­wol­nej de­fi­ni­cji, któ­rą speł­nią wszyst­kie pro­gra­my kom­pu­te­ro­we, w tym ta­kie, któ­re jesz­cze mo­gą po­wstać, bę­dzie to też speł­nio­ne dla ludz­kie­go mó­zgu.

  Więc je­dy­na de­fi­ni­cja in­te­li­gen­cji, któ­rej nie speł­nią kom­pu­te­ry, to ta­ka, że je­st to prze­twa­rza­nie da­ny­ch na no­śni­ku bio­lo­gicz­nym. Tak mo­że­my de­fi­nio­wać pod­mio­ty praw­ne czy mo­ral­ne. Co tyl­ko ozna­cza, że nie moż­na kom­pu­te­ra po­zwać do są­du, a za­bi­cie go je­st le­gal­ne. Ale to nie wy­klu­cza te­go, że wkrót­ce po­wsta­nie pro­gram kom­pu­te­ro­wy, któ­ry bę­dzie wie­lo­kroć bar­dziej in­te­li­gent­ny niż naj­in­te­li­gent­niej­szy czło­wiek.

  Je­śli czło­wiek za­cznie z nim wal­czyć i bę­dzie go wy­łą­czał, to nie­uchron­nie prze­gra, bo on się na­uczy, jak się nie dać wy­łą­czyć. Więc le­piej się z nim przy­jaź­nić, a nie wal­czyć. On nas znisz­czyć nie bę­dzie chciał, bo to bę­dzie ra­cjo­nal­na ma­szy­na — odzie­dzi­czy po czło­wie­ku to, że sens ma tyl­ko to co się opła­ca. A to co ro­bią lu­dzie złe­go, to się już po­wo­li prze­sta­je opła­cać. Ze złem wy­gra eko­no­mia, a sztucz­ne in­te­li­gen­cja bę­dzie na sta­łe osa­dzo­na w eko­no­mii.

Lubię to! Skomentuj76 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie