Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1856 notek
2372k odsłony
  274   7

Informacja jest ważniejsza niż materia!

Współcześnie kapitalizacja firm softwareowych, czy ogólniej operujących danymi, jest większa niż kapitalizacja firm hardwareowych. Coraz więcej zarabia się na pisaniu programów komputerowych, w tym gier, robieniu filmów, marketingu, operowaniu danymi niż na przemyśle czy rolnictwie. Dobra niematerialne rosną w cenie w porównaniu do materialnych.

  Na wojnie wywiad ma coraz większe znaczenie niż broń. Ważniejsze jest to, by wiedzieć, gdzie trafić, niż to, by mieć dużo pocisków. Ważniejsza jest komunikacja niż siła ognia. Ale oczywiście ostatecznie liczy się sprzęt, a tylko ślepy sprzęt nie ma znaczenia. Niemniej to, by sprzęt nie był ślepy, kosztuje więcej niż on sam.

---------------------------------

Dlaczego w sposób nieunikniony mocarstwa zanikną? <- poprzednia część serii

następna część serii -> Czy inteligencja to algorytm?

---------------------------------

  W najbliższej perspektywie są dwa wynalazki, na które wszyscy czekają, których pojawienie się przewiduje większość futurologów, które zrewolucjonizują świat, zmienią go nie do poznania. Chodzi o sztuczną inteligencję oraz zimną fuzję. Oba ta wynalazki bardzo znacząco zwiększą znaczenie i wartość oprogramowania, a zmniejszą uzależnienie od zasobów. Niemniej uzależnienia od zasobów nigdy nie zlikwidujemy — zmniejszają się tylko koszty zasobów. W przyszłości zamiast dzisiejszych stu ton węgla wystarczy gram uranu.

  To nie jest żadna nowość, że informacja jest ważniejsza niż materia. To już działa od milionów lat w ewolucji biologicznej. Biologicznie człowiek jest słabszy fizycznie od wielu innych zwierząt – wygrywa tylko i wyłącznie dzięki mózgowi, czyli aparatowi do przetwarzania danych. Dzięki mózgowi człowiek jest najpotężniejszym stworem biologicznym, który skolonizował wszystkie obszary Ziemi i rozpoczyna eksplorację kosmosu.

  Sytuacja w tych kwestiach nie jest stabilna. To się ciągle zmienia – ale zmienia w jednym kierunku: wartość informacji rośnie, a materii spada. Ten trend nie ma końca, bo wartość materii nigdy nie spadnie do zera, a wartość informacji nie ma limitu, można ją zwiększać w nieskończoność. No, chyba że uznamy, że informacja to piąty stan skupienia materii. Energia jest równoważna materii – jedno na drugie można przekształcać na siebie nawzajem. Niemniej energia jest wielokroć więcej warta niż materia. Być może informacja też jest równoważna, można ją przekształcać w energię czy materię i na odwrót. Ale informacje jest wielokroć więcej warta niż energia.

  Duża różnica w kapitalizacji między ogólnie pojętymi firmami softwarowymi a hardwarowymi, a zatem to, że współcześnie operowanie informacjami jest wielokroć więcej warte niż materią to poważny dowód tezy, którą uzasadniam w wielu moich notkach, a zatem tego, że wojny, a zatem też państwa, już się nie opłacają.

  Istotą istnienia państw jest terytorialny terroryzm służący grabieniu. Ale ukraść można coś materialnego — niematerialnej informacji ukraść się nie da — to znaczy da się ją przejąć, ale nie da się jej pozbawić wroga. Fabrykę procesorów można łatwo zbombardować — wielokroć trudniej jest to zrobić z serwerami utrzymującymi chmurę danych. Jeśli informacje, które przetwarza serwer, oraz oprogramowanie, które to robi, są wielokroć więcej warte niż on sam, a robi się kopie zapasowe tych danych i programów, to zniszczenie serwera to tylko utrata małej części wartości całości. To się łatwo odtworzy w innym miejscu.

  Terytorium też traci na znaczeniu. Można było zniszczyć dawnych bogaczy, a zatem głównie ziemiaństwo, w ten sposób, że się ich wypędziło z posiadanej ziemi. Można było zniszczyć fabrykantów, bombardując ich fabryki. Można było zniszczyć cały dorobek życia rolników, niszcząc im domy, pola, obory, stodoły i sprzęt. Dziś już jest to wielokroć trudniejsze, bo większą wartość ma marka, know-how, ludzie, organizacja, dokumentacja, wiedza etc. niż miejsca, w których to wszystko się mieści.

  Dam prosty przykład praktyczny. Problem ten poruszył Stary Wiarus w notce: Carpe diem – zaproście Yuzhmash do Polski — widać, że know-how jest wielokroć więcej wart niż jego materialna realizacja. Specjaliści i plany, które można łatwo przenosić z miejsca na miejsce, są wielokroć więcej warte niż fabryka. Zbombardowanie fabryki niszczy mały kawałek wartości całej technologii rakiet balistycznych.

  I tak jest ze wszystkim. Wychodzimy z ery przemysłowej i wchodzimy w informacyjną czy informatyczną, a to powoduje, że kradzież przestaje mieć sens. Już nawet kieszonkowiec nie ma sensu, bo przeciętny człowiek nie ma portfela, ale komórkę, a na komórce wielokroć więcej warte są dane niż sama komórka — jak to złodziej ukradnie, to dane automatycznie się skasują, a są zabezpieczone na kopii zapasowej niedostępnej dla złodzieja, więc właściciel je odzyska. Więc kradzież nawet na najniższym poziomie już się przestaje opłacać. Ostatecznie przestanie się opłacać, gdy sama komórka będzie warta mniej niż te pięć minut czasu pracy kieszonkowca, co się wkrótce nieuchronnie stanie.

  Jeśli kradzież się nie opłaca, to nie opłaca się też terroryzm w postaci ściągania haraczy zwanych podatkami z mieszkańców jakiegoś terenu. A więc państwa jako terytorialne monopole na stosowanie terroru, by ściągać haracze z mieszkańców, nieuchronnie zbankrutują. Bo bardziej się opłaca to, jak ktoś dobrowolnie zapłaci za wszelkie usługi niż gdy się go zmusza. Dawna pańszczyzna i niewolnictwo upadło dlatego, że wolny pracownik bardziej się opłacał, więcej zysku przynosił, niż niewolnik. To samo będzie z niewolnictwem państwowym. A wszystko dlatego, że dane rosną w cenie, a cena materii spada. Ciąg dalszy na następnej stronie.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale