Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1830 notek
2325k odsłon
  302   5

Wojny są do jedzenia

Człowiek to drapieżna, uzbrojona, agresywna, skłonna do gwałtów zbiorowych, małpa-morderca mająca silne instynkty terytorialne. Taka jest nasza zwierzęca natura. Jest to efekt ewolucji. To tkwi w naszych genach i tego nie zmienimy, póki nie wyewoluujemy w jakiś inny gatunek małpy.

Motto: Posiadanie psa to ciągłe wzajemne obserwowanie co ten drugi zżera. 

       Ta nasza natura powoduje to, że toczymy wojny. Ale nie jest tak, że je toczymy dla samych wojen – bo je lubimy, bo musimy się bić, bo wojowanie to cel sam w sobie. Te nasze umiejętności wojowania służą przetrwaniu, a konkretnie zdobyciu pożywienia. Po to jesteśmy drapieżnymi, agresywnymi mordercami, by mieć co jeść. Inne czynności niezbędne do życia nie potrzebują tego, by być agresywną, uzbrojoną małpą-mordercą. Do spania, wydalania, kopulowania, życia społecznego czy tworzenia kultury, nie potrzebujemy nikogo bić czy okradać. Tego nawet nie da się zrobić przy użyciu przemocy. Nie zmuszę innego, by się za mnie wysikał, wyspał czy kopulował! To znaczy, mogę go do tego zmusić, ale on to zawsze zrobi za siebie, a nie za mnie – zmuszę go do tego, ale sam nadal będę niewyspany, niewysikany, nierozmnożony i zły.

---------------------------------

Prawa naturalne a prawa natury <- poprzednia część serii

następna część serii ->

---------------------------------

       Więc wojny służą tylko do jedzenia i niczego więcej. Służą do tego, by innym odebrać jedzenie. Tak było od dawna, ale to już się zmienia. Dziś ten, kto zabiera przemocą, wcale nie wygrywa. Zabrać można tylko tyle, ile się znajdzie w miejscu, do którego się włamało. Kiedyś się to opłacało, ale już się nie opłaca. Dziś więcej kosztuje to włamanie, niż można zyskać na tym, co się zastanie w środku i co można wykorzystać. Dziś know-how jest wielokroć bardziej wartościowe niż zasoby materialne. Dziś pracownik zatrudniony dobrowolnie, któremu się zapłaci za pracę tyle, ile chce, wytworzy wielokroć więcej zysku niż niewolnik, którego się do pracy zmusi.

       To nie wynika z tego, że zmieniła się jakoś ludzka natura – to wynika z rozwoju wiedzy i technologii. Wydajność pracy rośnie milionkrotnie – dzięki technologii, organizacji i wiedzy. Tego się nie da ukraść tak, by zarobić. Nie da się przemocą zabrać ludzkich myśli, czyli skomplikowanej wiedzy i wyrafinowanych umiejętności – można je tylko zniszczyć. Dziś marka przedsiębiorstwa bywa wielokroć bardziej wartościowa niż biura i fabryki. Fejsbuka nie da się ukraść, bombardując jego biura. Mieszkańcy Hongkongu, miejsca bez żadnych dóbr naturalnych, są wielokroć bardziej bogaci niż mieszkańcy Syberii, na której jest pełna obfitość wszelakich zasobów. Musk jest wielokroć bogatszy niż Putin. Pierwotna siła jeszcze się pulta, ale to są już jej ostatnie podrygi.

       Dla każdego gatunku zwierząt można wyliczyć budżety czasowe, czyli jaki procent doby dany gatunek zużywa na jakie niezbędne do życia czynności. Zwierzę musi jeść, spać, wydalać i rozmnażać się – to wszystko zajmuje całą dobę. By te czynności wypełnić, potrzebne jest jeszcze przemieszczanie się i życie społeczne. U człowieka dochodzi jeszcze dużo czasu na kulturę, w tym rozrywkę.

       Co można ukraść zwierzęciu, stosując przemoc? Snu mu nie ukradnę, wydalania też nie, życie społeczne i rozmnażanie mogę tylko ograniczyć, ale go nie zabiorę. Tylko pożywienie mogę ukraść i to tylko tym zwierzętom, które robią zapasy – ewentualnie mogę je okraść z terenów, na których żerują. No i oczywiście mogę samo zwierzę upolować i zjeść, okradając go z jego ciała.

       Każdemu zwierzęciu, w tym kiedyś człowiekowi, najwięcej czasu na dobę zajmuje zdobywanie pożywienia. To dlatego przemoc pełni ważną funkcję, bo można zaoszczędzić ten czas, gdy się innych okradnie lub zniewoli. Dlatego zwierzęta stosują przemoc, by chronić swoich zasobów, by zdobywać i chronić tereny obfitujące w żywność i po to, by piąć się w hierarchii społecznej dającej pierwszeństwo w żerowaniu. Ludzie niczym się nie różnią pod tym względem od zwierząt od wszech czasów.

       Ale coś się zaczęło zmieniać – dzięki technologii, organizacji i wiedzy zaczęła gwałtownie rosnąć wydajność pracy, a zatem w dobowych budżetach czasowych gatunku homo sapiens, czas przeznaczony na zdobywanie, gromadzenie, chronienie i przygotowanie pożywienia zaczął drastycznie maleć. Najpierw zrobiło to rolnictwo, a potem przemysł. Proporcje średnich dobowych budżetów czasowych zaczęły się zmieniać. Dziś ten czas na zdobywanie jedzenia spadł na poziom czasu spędzanego na wydalanie – kuchnia kosztuje często mniej niż łazienka.

       Dziś większość czasu na dobę, jaki człowiekowi zajmuje życie, spędza na spaniu, wydalaniu, rozmnażaniu, życiu społecznym oraz tworzeniu kultury i jej konsumpcji – a tego się nie da ukraść poprzez stosowanie przemocy. Dlatego przemoc traci na znaczeniu. Bo się nie opłaca, a opłacalność to najsilniejsza natura zwierzęcia, w tym człowieka. Jak lew widzi, że nie dogoni antylopy, to przestaje na nią polować, bo to mu się nie opłaca – więcej zmarnuje energii na pogoni, niż nabierze kalorii ze zjedzenia jej. Lew przestaje gonić nie dlatego, że mu się natura zmienia, staje się jakimś pacyfistą czy wegetarianinem – po prostu mu się gonić nie opłaca.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale