Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1831 notek
2327k odsłon
  724   13

Dobicie Rosji to polska racja stanu!

W tej chwili polską racją stanu jest dobić Rosję - wszystko co temu służy, jest dobre. A wszystko, co temu przeszkadza, jest godne potępienia. Rosja powinna raz na zawsze zniknąć z historii ludzkości. Ukraina jest teraz bardzo ważna dla Polski - oni biją ruskich i wszystko, co Ukraińców wybiela lub pochwala, jest dobre.

       Dziś liczy się tylko i wyłącznie całkowite dobicie Rosji jako państwa, a nie Rosjan jako narodu, tak by już nigdy żadne państwo rosyjskie nie uzyskało statusu mocarstwa i by nie miało żadnego znaczenia na arenie międzynarodowej. Rosjanie też odżyją, gdy Rosja upadnie.

       Jak Rosja sczeźnie, to cała nasza okolica rozkwitnie gospodarczo i cywilizacyjnie na niespotykaną dotąd skalę. Polska z Ukrainą staną się drugim płucem Europy, obok Francji i Niemiec. Rosja to wielki cywilizacyjny hamulcowy, wciągający w biedę i syf wszystkie swoje strefy wpływów. Trzeba z tym raz na zawsze skończyć. Dlatego nie należy dopuścić do żadnych rozejmów, czy kompromisowego pokoju. Ukrainie tak trzeba pomagać, by odwojowała Krym. To jest polska racja stanu.

       W stosunku do wszystkich ruskich kolaborantów należy stosować ostracyzm społeczny. Ostracyzm to znaczy zaniechanie przyjaznych kontaktów z kolaborantami - nie spotykanie się z nimi, niepodawanie ręki, nie rozmawianie, nie odwiedzanie, nieprzyjmowanie w gości, odmowa współpracy i handlu czy świadczenia im usług oraz korzystanie z ich usług. To nie musi oznaczać całkowitego braku kontaktów czy związku z nimi - można, a nawet trzeba, ich ośmieszać, obrażać, wyrażać pogardę czy na nich kląć.

       Ruskich kolaborantów należy wyeliminować. Nie za inne zdanie czy poglądy, ale za służbę Putinowi. Kolaborantów należy tępić za przekazywanie poglądów Putina i jego propagandystów. Jeśli prezentują poglądy wroga, który dąży do wymordowania nas, to wolno ich w obronie własnej nawet odstrzelić. Gdy Putina i jego państwo zniszczymy, to możemy potem o jego poglądach dyskutować, ale póki trwa wojna, należy każdej gadzinówce przekazujące propagandę Kremla utrudnić dostęp do szerokiej publiczności. Putin tę wojnę przegrywa głównie dlatego, że przegrał ją informacyjnie, między innymi dlatego że kolaboranckie portale nie zyskały popularności i są niszowe. To jest kwestia życia i śmierci, a nie poglądów. Dopiero jak przeżyjemy, możemy mieć poglądy.

       W obronie własnej można wszystko. W tym można ograniczać zasięgi portali propagujących narrację wroga, tak by ich oszustwa i manipulacje nie trafiały do szerokiej publiczności. Jeśli bandyta rozpoczyna na mnie atak, to wolno mi robić wszystko, by jego przekaz, którym zdobywa zwolenników do tego ataku, maksymalnie ograniczać. Portale blogowe i blogerzy propagujący narracje Putina, przepisujący artykuły jego propagandystów, służą temu, by tuszować ruskie zbrodnie, by je usprawiedliwiać, by zdobywać zwolenników ułatwiających te zbrodnie.

       Gdy już atak został rozpoczęty, gdy zbrodnie się dokonują, to wolno eliminować wszystkich ruskich kolaborantów. Jeśli chcą zachować życie, to powinni przejść na polską stronę, na stronę NATO, albo niech sami odstrzelą szefa. Gdy Putin upadnie, na co się zanosi, może być im trudniej wykaraskać się z kolaboracji. Tu nie ma żadnych wątpliwości, nie ma żadnych kontrowersji – na Ukrainie toczy się wojna Rosji z NATO. Każdy uczciwy Polak nie ma wątpliwości, po której stronie należy się opowiedzieć.

       Nie nawołuję do mordowania ludzi. Zabicie atakującego bandyty nie jest morderstwem – to całkowicie legalne i moralne zabójstwo. Wrogów prowadzących wojnę napastniczą można zabijać. Dotyczy to też kolaborantów. Oczywiście czy i jak się to zrobi, zależy od okoliczności. Póki kolaboranci mają ograniczone zasięgi, póki są ukryci za pseudonimami, póki Putin, któremu sprzyjają, przegrywa, można się ograniczyć do ostracyzmu wobec nich. Odstrzelić ich będzie trzeba, gdy Putin do nas wkroczy, gdy się ujawnią i będą tworzyć kolaboracyjny rząd.

       W kwestii wojny i sytuacji międzynarodowej obecny rząd PiS-u dobrze dba o polską rację stanu, świetnie realizuje żywotny interes Polaków i w ogóle wszystkich mieszkańców krajów, do których ruscy mają jakiekolwiek pretensje w naszej okolicy. Dla nas kwestią najważniejszą jest dobić ruskich i raz na zawsze pozbawić ich mocarstwowych aspiracji. W tym celu należy na maksa zbroić Ukraińców i chronić ich żony i dzieci. W tym celu trzeba ściśle współpracować z Amerykanami i innymi państwami NATO. Rząd robi to dobrze. Idea międzymorza staje się realna. Jeśli nasz rząd utrzyma ten kurs, to ma szansę odrobić wszystkie swoje dotychczasowe błędy - głównie w polityce gospodarczej i zdrowotnej. Widać, że polityka zagraniczna też jest ważna i dobrze, że przynajmniej w tym mamy dobry rząd.

       W polityce wewnętrznej PiS się nie zmienia. Robi to samo co wszystkie inne rządy. Oni są socjaldemokratami, więc to oczywiste, że realizują tę destrukcyjną ideologię. Ale dziś polityka zagraniczna staje się dużo ważniejsza i tu postępują wzorowo. Więc relatywnie jak na garbatych są całkiem prości. Socjaldemokraci nawet w Szwecji czy Finlandii zaczynają międzynarodowo działać z sensem i chcą wstąpić do NATO. To ma znaczenie też gospodarcze, bo dobicie Rosji nawet przy tak destrukcyjnym ustroju gospodarczym będzie cholernie korzystne ekonomicznie. Gdy Ukraina odzyska militarnie Krym, to będzie koniec mocarstwowych aspiracji Rosji, a to spowoduje rozkwit gospodarczy naszej okolicy na niespotykaną skalę - nawet wtedy, gdy nasi socjaliści większość tego będą marnować tak jak teraz.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Zabobony depopulacji <- poprzednia notka

następna notka -> Kreml sieje zamęt na swoją zgubę

------------------------------

Tagi: gps65, Rosja, Putin, wojna, kolaboranci

Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale