Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1856 notek
2372k odsłony
  433   5

Dlaczego w sposób nieunikniony mocarstwa zanikną?

Nasza cywilizacja ma tradycje rozproszenia politycznego. Europa zawsze składała się z wielu niepodległych państw.

        Najbardziej doniosłym przykładem są Niemcy, które najlepiej się rozwijały kulturowo, gdy były podzielone na wiele księstw. A gdy ich Bismarck zjednoczył, to wywołały dwie wojny światowe i dokonały ludobójstwa na niespotykaną dotąd skalę. Zrobiły tak, bo Prusy uległy innej cywilizacji niż nasza łacińska – mianowicie bizantyjskiej.

---------------------------------

Miecz i tarcza <- poprzednia część serii

następna część serii -> Informacja jest ważniejsza niż materia!

---------------------------------

        Podział na cywilizacje nie zanikł – nadal mamy na świecie kilka bardzo wyodrębnionych cywilizacji. Cywilizacje, takie jak bizantyjska czy turańska, czyli ta, do której należy Rosja, to są bankruci. Ich fundamentalne zasady grabieży i mordów, kiedyś opłacalne, przestały się opłacać, więc cała ich cywilizacja straciła sens. Oni rozpoczynając wielkoskalową wojnę, dobijają sami siebie, ale przy okazji poczynią wiele szkód innym. Im szybciej się rozpadną, tym lepiej.

        Kiedyś imperia powstawały i toczyły wojny, bo się to opłacało. Grabież i mordy przynosiły zysk. Dziś już się to nie opłaca – decyduje o tym wydajność pracy. Im większa wydajność, tym ważniejsze jest, by ten, kto pracuje, robił to dobrowolnie i swobodnie. Wydajność zależy coraz bardziej od wiedzy i narzędzi, a nie od wysiłku. Dlatego zlikwidowano niewolnictwo – bo przestało się opłacać. Taniej było wynająć wolnego człowieka niż zmuszać i pilnować niewolnika. Z tego samego powodu zbankrutuje też obecne niewolnictwo państwowe zwane obywatelstwem. Na wojnie mocarstw traci każdy – zwycięzca też. Wielkoskalowe wojny toczą się tylko siłą rozpędu dzięki cywilizacyjnej inercji.

        Dawna ludzkość scaliła tysiące państewek w mocarstwa z powodów ekonomicznej opłacalności. Opłacało się podbić siłą jakiś teren i zbierać haracz od mieszkańców. Opłacało się to robić na dużą skalę. A dziś po prostu już to się nie opłaca. Większy zysk ma się z dobrowolnego pracownika, któremu się płaci, niż z podbitego niewolnika pracującego za darmo. Taniej jest pozyskać pracownika, który się zna i chce robić to, czego potrzebujemy, niż go zmuszać. Więc to starodawne scalanie nie ma już sensu. Dziś możemy już śmiało przestać popierać mordy, gwałty i grabież, bo się nie opłacają. Unia Europejska musi upaść tak samo jak Rosja, bo takie molochy są nieopłacalne – bo są oparte na przemocy państw. Im szybciej to zrozumiemy, tym mniej stracimy na nadchodzących nieuchronnych zmianach.

        Nie piszę tego, by kogokolwiek skłonić do działań secesyjnych. Nie namawiam do idei rozpadu politycznego. Ja tylko piszę o tym, co nieuniknione. Albo świat się rozpadnie na setki tysięcy państewek, albo ulegnie zagładzie. Innego wyjścia nie ma. Im szybciej sobie to uświadomimy, tym szybciej wejdziemy w dobrą z tych dwóch nieuniknionych dróg. To się musi stać do około 2045 roku – w wielu notkach wyjaśniałem skąd ten termin.

        Ta nieuchronna zagłada imperiów dotyczy wszystkich – w tym Chin i USA. Dopóki pax Americana to tylko udawanie pederastów, to może to jeszcze jakoś trwać, ale jak się wezmą na poważnie za realizowanie ideologii gender na sposób mocarstwowy, to wyginą – nawet, jak opanują cały świat. Dopóki Chińczycy liczą sobie punkty za bycie posłusznym obywatelem, czy pozwalają się zaspawać w mieszkaniach, to jakoś trwają. Gdy to zintensyfikują, to wymrą.

       Centralizm, jednolitość, rząd światowy – prowadzi do zagłady bez względu na ideologię, jaką będzie się kierował ten centralny zamordysta i bez względu na fundamenty cywilizacyjne. Ekonomia to nauka obiektywna, działa wszędzie i zawsze. Przetrwać możemy tylko w różnorodności, a różnorodność może przetrwać tylko w dużym rozdrobnieniu politycznym. Każde mocarstwo przybliża dziś świat do zagłady, bo każda dominacja czegoś nieopłacalnego musi prowadzić do bankructwa. Bankructwo jest pożyteczne, ale tylko gdy dotyczy niektórych – gdy dotknie całego świata, to będzie to koniec ludzkości.

        Państwa są kompletnie zbędne, bo zbędne jest niewolnictwo. Jest to naukowo udowodnione w wielu traktatach ekonomicznych. Podstawową metodą państwa jest inicjowanie przemocy – ta metoda już się przestała opłacać. To ostateczne bankructwo państwowości to tylko kwestia czasu. Wiara w państwo, ta niemoralna statolatria, tylko przedłuża agonię tego systemu. Zachłystujcie się, póki możecie, tym państwowym zamordyzmem, bo już niedługo będziecie mogli obejrzeć mocarstwa tylko w kinie.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Propaganda wojenna. O tym, dlaczego na wojnie wolno kłamać... <- poprzednia notka

następna notka -> Wojny są do jedzenia

------------------------------

Tagi: gps65, wojna, ekonomia, polityka, opłacalność, mocarstwa, imperia.

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale