„Zapaliliśmy” - to znaczy, że on się utożsamia z grupą, która to zrobiła. Chanukiję w polskim Sejmie tradycyjnie od wielu lat na zaproszenie Lecha Kaczyńskiego zapala sekta chasydzka Chabad-Lubawicz. Robią to jej przedstawiciele. Przez nich powołana fundacja dostaje na to pozwolenie i to wydarzenie oficjalnie rejestruje. Na tej podstawie straż marszałkowska wpuszcza do Sejmu członków sekty. Portret ich guru wisi na ścianie podczas odprawiania przez nich magicznych modłów.
A zatem ambasador wypowiada się w imieniu sekty Chabad-Lubawicz. Należy więc go spytać, czy jest wyznawcą guseł głoszonych przez tę sektę. Czy wierzy w kabałę, reinkarnację i że goje pochodzą od demonów? Czy ma jakieś finansowe powiązania z sektą? Czy kopie tunele, tak jak to mają w zwyczaju ci chasydzi? Jak MSZ wezwie go na dywanik, to powinni o to spytać, a odpowiedzi publicznie nagłośnić. Mazurek u Stanowskiego w Kanale Zero powinien o to spytać ambasadora.
To bardzo ważne dowiedzieć się, czy ambasador Izraela wierzy w te wszystkie straszne zabobony. Dla dyplomacji to kluczowe, by wiedzieć, czy rozmawia się z kimś, kto ma rozmówce za równego sobie moralnie, czy też uważa, że rozmówca pochodzi od demonów.
Grzegorz GPS Świderski
PS. Notki powiązane:
- https://www.salon24.pl/u/gps65/1345796,gusla-i-zabobony-w-sejmie
- https://www.salon24.pl/u/gps65/1346169,porady-dla-obroncow-grzegorza-brauna
__________________
Lewicowa empatia <- poprzednia notka
następna notka -> Jestem politycznym cynikiem
__________________
Tagi: gps65, Izrael, żydzi, sekta, zabobony, gusła, magia, czary.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)