Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
129 obserwujących
1616 notek
2055k odsłon
14731 odsłon

Pogromcy mitów - Radiestezja

Wykop Skomentuj88
Radiestezja, to dziedzina nauki zajmująca się wykrywaniem wody. Jak ktoś stawia dom w nieuzbrojonym terenie, to musi wykopać studnie. No to wzywa takiego radiestetę, zwanego też różdżkarzem, i on przy pomocy różdżki, lub wahadełka, znajduje miejsce, w którym należy kopać studnię, tak by kopać jak najpłycej i by wydajność studni była jak największa. Tak się od dawna szukało miejsc na studnie i dobry fachowiec zawsze znajdzie najlepsze miejsce.

Benzyna <- poprzedni mit
następny mit -> Inkwizycja

To gdzie tu mit? Przecież dla każdego to oczywiste – jest to naukowo potwierdzone i sprawdzone przez tysiące lat praktyki. To działa!
Mit polega na tłumaczeniu wielu radiestetów i na zabiegach magicznych, które stosują. Otóż to machanie różdżką, czy wahadełkiem, wcale nie jest potrzebne, by znaleźć wodę pod ziemią. A przede wszystkim nie jest prawdą, że pod ziemią są jakieś cieki wodne, czyli jakieś płynące strumienie podziemne.
Jak zatem różdżkarze znajdują wodę? To proste – znajdują, bo akurat w Polsce woda jest prawie wszędzie. Co najwyżej w jednych miejscach trzeba kopać kilka metrów głębiej niż w innych i co najwyżej wydajność będzie się trochę różnić.
To jak różdżkarze znajdują te najlepsze miejsca? To proste – znają teren. Wiedzą gdzie są inne studnie i jaką mają wydajność, widzą ukształtowanie terenu, obserwują roślinność. Znają się na geografii, geologii i hydrologii. Są mniej lub bardziej wykształceni, ale niektórzy wiedzą to wszystko nieświadomie. Syn chodzi z ojcem, słucha jego uwag, uczy się terenu i wie gdzie jest woda myśląc, że ją wykrywa różdżką – gdy przeprowadza badania to dociera do niego milion razy więcej bodźców zewnętrznych niż to, jak się rusza wahadełko. Ma odpowiednio wykształconą intuicję hydrologiczną. I to wystarcza.
Zabiegi magiczne, czyli posługiwanie się różdżką, czy wahadełkiem, to zwykły marketing. Klient musi widzieć, że szukanie wody odbywa się jakoś aktywnie, że coś się robi, by szukać. Wystarczyłoby, żeby taki fachowiec przyszedł, rozejrzał się w terenie i wskazał najlepsze miejsce na studnię. Ale dużo by za to nie dostał, bo płaci mu zazwyczaj rolnik, który wie, że by zebrać plony, to trzeba się wcześniej ciężko napracować. No to radiesteta udaje, że pracuje, by dostać godziwe wynagrodzenie.
Ale przez to, że ci poszukiwacze studni są bardzo skuteczni i że stosują zabiegi magiczne na uzasadnienie swojej pracy, ta dziedzina rozwinęła się w szeroko zakrojone hochsztaplerstwo.
Różdżkarze przy pomocy wahadełka znajdują wszystko – ropę, złoto, zaginione osoby, czy szkodliwe cieki wodne wpływające negatywnie na zdrowie. Studni nie potrzeba już tak często szukać, więc szukają nawet rzeczy, które nie istnieją. I zarabiają na tym.
Polecam artykuł: Co warto wiedzieć o radiestezji? – w nim opisane są nieudane próby naukowego wyjaśnienia radiestezji.
A tu jest artykuł pisany przez fachowca zajmującego się kopaniem studni: Radiestezja czyli różdżkarstwo i wahadlarstwo.
A na koniec cytuję rozdział książki napisanej przez mojego kolegę Adama Pietrasiewicza w 1993 roku pod tytułem: „Magia myślenia i myślenie magiczne czyli tajemnice dębowego biurka i inne niezwykłe zjawiska”.
 
Grzegorz GPS Świderski

Magiczne wahadełko i różdżka
Któż nie słyszał o różdżkarzach, którzy przy pomocy wahadełka czy "różdżki" (zwracam natychmiast uwagę na magiczną konotację tego słowa) wykrywają wszystko co chcą, wodę, ropę naftową, skarby i zaginione osoby? Tyle było o tym mowy w radio, w telewizji i w prasie, że przecież wydaje się oczywiste, że różdżkarstwo, to prawda. Ale ja, jako dziennikarz, postanowiłem zastosować się do wskazówki M. Grydzewskiego, redaktora naczelnego Wiadomości Literackich, który powiedział kiedyś, że dobry dziennikarz, choć przecież wie, że Mickiewicz nie napisał Pana Tadeusza, na wszelki wypadek sprawdza. No to sprawdziłem.
Oto kilka informacji na temat wyczynów radiestetów:
5 września 1980 roku 25 różdżkarzy, przed kamerami telewizji i licznie zgromadzoną publicznością przeprowadziło w Perth, w Australii, pokaz swych możliwości. Stwierdzili, że będą potrafili wykryć, znajdujący się w jednym z licznych kartonów stojących na ziemi, metalowy przedmiot. Warunki, w jakich odbywał się eksperyment wykazywały pewne lekceważenie racjonalnych metod działania, ale i tak wynik był bardzo wymowny - radiesteci, przy pomocy swych utensyliów, uzyskali wynik pozytywny w 18% prób. Zwykły przypadek powinien spowodować sukces w 20%. Nie przeszkodziło to jednak najlepszemu z radiestetów, Cecilowi Holmesowi, by pojechać do Sydney i poddać się 13 września nowemu eksperymentowi, dzięki sponsorowi, Dickowi Smithowi, który przyrzekł 40000 dolarów nagrody, jeśli się powiedzie.
Test był prosty: należało znaleźć, pomiędzy dziesięcioma stojącymi na podłodze skrzynkami tę, w której leżała sztabka złota. Radiesteta twierdził, że bez problemu uzyska co najmniej 80% pozytywnych wskazań. Po kilkuset seriach testów uzyskał wynik 9%, czyli wskazujący na przypadek. Cecil Holmes wrócił do domu, jak niepyszny, nie dostawszy 40000 dolarów.
Wykop Skomentuj88
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie