Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
145 obserwujących
1729 notek
2189k odsłon
  2425   0

Konecznego porównywanie Polski do Anglji

Może Czytelnik uśmiecha się, boć to jest trochę zabawne? Ale w Anglji jest całkiem to samo! Tam również nie znoszono nigdy niczego, co nikomu nie zawadzało; tam do dnia dzisiejszego istnieją stare tytuły i niby urzędy; tam uczeni mężowie, słynni na cały świat z odkryć naukowych, bywają... łucznikami Jego Królewskiej Mości i zjeżdżają na uroczystości publiczne w kostjumie Lucznika z XV wieku i nikt nie widzi w tem nic śmiesznego. Siła społeczna olbrzymia społeczeństwa angielskiego, ta siła, która wydała z siebie taką potęgę polityczną, czerpie ożywcze soki z tradycji narodowej. W Anglji tradycja jest świętością; była nią dawniej w Polsce, i dlatego dochowała się ta symbolika odrębności autonomicznej.

Państwo i prawo w cywilizacji łacińskiej:

Pruska administracja była bardziej społeczno-policyjna; stąd doktryna wszechwładzy państwa i dozór państwowy wykonywany przez administrację nad wszystkimi dziedzinami życia ekonomicznego i społecznego. Obchodzą się zaś całkiem bez biurokracji społeczeństwa anglosaskie i obok wysokiego poziomu cywilizacyjnego tej właśnie okoliczności zawdzięczają, że są panami świata.

Dokładnym kryterium łączności spraw społecznych z państwowymi jest stopień samorządu, co można obserwować dokładnie na urządzeniach wszystkich państw europejskich, od rosyjskiego do angielskiego. Znamienne to, że to samo kryterium odnieść można do wolności obywatelskiej. Wolność, to samorząd!
W tej dziedzinie zachodzi drugie podobieństwo historii polskiej do angielskiej. Obydwa państwa nie zna­ły nigdy biurokracji. Anglji nie sposób sobie wyobrazić z administracją biurokratyczną. Polsce została ona na­rzucona dopiero przez państwa zaborcze, a wznowione państwo polskie dopóty nie odnajdzie samo siebie, dopóty będzie się błąkało po manowcach, póki nie wytnie ze siebie tego pasożytnego nowotworu; jeżeli zaś nie zdo­będziemy się na powrót do ustroju samorządnego, nie­podległość sama będzie ciągle wystawiona na sztych, gdyż Polska biurokratyczna nie zdobędzie się na wła­ściwą ewolucję społeczno-państwową.

Mylnym a naiwnym jest przedstawianie sobie gdzie­kolwiek pochodu dziejowego, jako linii z konieczności ciągłej (chociaż nie prostej) w pewnym kierunku. Linia ta bywa w rzeczywistości nie tylko przerywana, ale może ona nawet zmieniać kierunek. Załamania kierunku zda­rzają się niemal u każdego społeczeństwa. Historia np. Rosji składa się z nieustannych zmian kierunku, nawet radykalnych. Niewiele jest społeczeństw, odznaczają­cych się wyraźną ciągłością swych dziejów, nie tylko przyczynową, ale też celową. Z europejskich najwybi­tniejsze są pod tym względem dzieje Anglji i Polski, wy­bitnie ewolucyjne.

My, Polacy musimy dążyć do silnego państwa, i do społeczeństwa silniejszego od państwa, a zatem musimy obmyślić sobie państwo bez biurokracji. Jeżeli nigdzie na kontynencie nie znajdziemy do tego wzorów, niech nas to nie zbija z tropu; wszakżeż w dawniejszych wiekach okazywaliśmy twórczość polityczną, twórczość niemałą w zakresie państwowości, czemuż obecnie nie mielibyśmy popróbować swych sił ku obmyśleniu swoistej for­my państwa? Dawaliśmy dobry przykład w wieku XV, XVI, poniekąd jeszcze w XVII i dnia Trzeciego Maja, może nam się i dziś uda wytworzyć coś godnego naśla­dowania, a doświadczenie zachowa nas od błędów daw­niejszych czasów. Praca polska twórcza w dziedzinie państwowości byłaby pracą europejską zarazem, pracą czynnego
i samodzielnego członka cywilizacji zachodniej.
Jeżeli teraz, po powtórnym (po wojnach napoleoń­skich) wstrząśnieniu całej Europy, znowu nie uda się osiągnąć nowej formy państwowej, w takim razie musi się cofnąć ogólna kultura życia zbiorowego w obszarze całej naszej cywilizacji z wyjątkiem jednym plemienia anglosaskiego. Na kontynencie europejskim zwyciężyć może natenczas forma należąca do innej cywilizacji, choć­by orientalna. Państwo „nowoczesne” (ów „Rechtsstaat” nauki niemieckiej) rozłazi się bowiem i absolutnie nie da się utrzymać; cóż ma być na jego miejscu? Socjalizm, który w praktyce staje się burzycielem cywilizacji? 


Dwie przepowiednie <- poprzednia notka
następna notka -> PRL-u nie da się naprawić!

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale