Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  1587   0

Wszyscy jesteśmy pijanymi rowerzystami!

Właśnie w telewizji w dyskusji dotyczącej tego jak łagodnie wymiar sprawiedliwości traktuje groźnego bandytę usłyszałem sformułowanie oburzonego dziennikarza: „to nie jest pijany rowerzysta, to bandyta, który stanowi społeczne zagrożenie!”.
Pijany rowerzysta to ważny symbol bzdurności współczesnego prawa obowiązującego w Polsce, to archetyp przestępstwa bez ofiary! Operowanie pojęciem „pijany rowerzysta” przez prawników i dziennikarzy, tak, że nawet w publicznej telewizji się go używa, świadczy o tym, że społeczeństwo jest jednak świadome tego, że istnieją przestępstwa bez ofiar! Tylko nie jesteśmy świadomi, że to jest złe! Wszystkie przestępstwa powinny mieć ofiary. Nie ma ofiary, nie ma przestępstwa.
No bo co w istocie znaczy to sformułowanie? Znaczy: co innego bandyta, który skrzywdził innego człowieka, okradł, zgwałcił, zabił, oszukał, a co innego pijany rowerzysta, który nic złego nikomu nie zrobił, nikomu nie zaszkodził, nikogo nie skrzywdził, nikogo nie oszukał, nie zadziałał nikomu wbrew. A obaj siedzą w więzieniu. To jest bez sensu! To przeczy elementarnej sprawiedliwości.
Jeżdżenie na rowerze po pijanemu po ruchliwej drodze dla samochodów jest po prostu nieostrożnością, lekkomyślnością, nieodpowiedzialnością. Jest głupotą, jest szkodzeniem samemu sobie. Ale to nie powinno być zakazane w prawie. To nie powinno być karalne. Głupota powinna być dozwolona!
To może być karane ewentualnie wtedy, gdy taki pijany rowerzysta złamie zasady ruchu drogowego i doprowadzi do wypadku. Ale są sytuacje, w których może śmiało jechać rowerem po pijanemu i nie będzie to niebezpieczne. U nas nadal jest to karalne.
Przypominam słynny, jeszcze przedwojenny, eksperyment socjologiczny - burzliwą rozmowę polityczną kończy się stwierdzeniem: "wszystkiemu winni są żydzi, masoni i cykliści" i zazwyczaj dostaje się na to pytanie: "a dlaczego cykliści?". Eksperyment wykazuje, że nikogo nie dziwi, że wszystkiemu winni są żydzi i masoni. Dziś już ten eksperyment nie działa, bo nikogo nie dziwi, że wszystkiemu są winni cykliści. I ogólnie: wszystkiemu winni są ci, którzy nikomu nie szkodzą, nic złego nie robią. I dlatego siedzą w więzieniu. To prawo prześladujące pijanych rowerzystów jest tożsame z ustawami norymberskimi. 
Bo mniejsza z tym konkretnym znaczeniem pojęcia: „pijany rowerzysta” - że to ktoś jadący rowerem po wypiciu trunku zawierającego alkohol. To jest pojęcie szersze, bardziej ogólne. To dotyczy wszystkich ludzi, którzy siedzą w więzieniu, lub zapłacili grzywnę, a nikomu krzywdy nie zrobili. Takich „przestępstw” jest setki: posiadanie kilku gramów marihuany, nie zapłacenie składki na ZUS, wybudowanie szopy na własnej działce bez zezwolenia urzędnika, picie piwa nad Wisłą, dobre parkowanie, które się nie podoba straży miejskiej, zbyt duża pożyczka koledze, rozmowa przez komórkę w samochodzie, przewiezienie zbyt dużej gotówki przez granicę, ścięcie drzewa na własnej działce, nie zapięcie pasów etc…
Więc wołam do państwowych bandytów: uwolnijcie pijanych rowerzystów! Odczepcie się od nas, którzy nikomu nie szkodzimy! Wszyscy jesteśmy pijanymi rowerzystami!!!
 
Grzegorz GPS Świderski
 
PS. Jakby co, to tu są dalsze wyjaśnienia: Przestępstwa bez ofiar

Centralnie sterowana bankowość <- poprzednia notka

Lubię to! Skomentuj72 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale