Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  605   0

Czy jesteś za likwidacją państwa polskiego?

Jako libertarianin jestem antypaństwowcem, a zatem jestem za tym by zlikwidować państwo, czyli terytorialny monopol na stosowanie przemocy. Jak zatem odpowiadam na tytułowe pytanie? Czy chcę zlikwidować Polskę?
Otóż absolutnie i stanowczo jestem za tym, by Polska trwała, rozwijała się, istniała. Jestem polskim patriotą, kocham Polskę i jestem gotów jej bronić. I właśnie dlatego dążę do likwidacji państwa polskiego, a zatem do likwidacji organizacji, która okupuję Polskę, mój kraj ojczysty. Bo co innego kraj, co innego państwo.
A konkretnie to nie jestem za likwidacją tego państwa, ale za jego rozproszeniem. Samoistnym rozproszeniem, czy też tym, byśmy my, obywatele, je rozproszyli pomiędzy siebie. Jestem za tym, by państwo okupujące Polskę samo się rozwiązało i scedowało swoją władzę na województwa - a województwa scedują władzę na powiaty, a powiaty na gminy, a gminy na rodziny.
Ale nie popieram rozwiązania tego okupanta przez kogoś z zewnątrz, a zatem przejęcia przez niego okupacji i władzy.
Likwidacja obecnego państwa, które okupuje Polskę, nie zlikwiduje państwowej okupacji, bo to miejsce natychmiast zajmie jakieś inne państwo - najczęściej gorsze, bardziej zaborcze, bardziej destrukcyjne i zamordystyczne niż obecne.
Dlatego mądry antypaństwowiec nie powinien dążyć do zniszczenia państwa, do jego likwidacji, rozkładu, rozwiązania. Powinien dążyć do utrzymania władzy jaką ma to państwo. Ale równolegle powinien dążyć do przeniesienia tej władzy na niższe szczeble - zgodnie z chrześcijańską zasadą pomocniczości. Ta władza powinna zostać, powinna się utrwalić i wzmocnić. Ale tę władzę powinien mieć każdy z nas, a nie jakiś przedstawiciel, namiestnik, urzędnik czy polityk.
Podam prosty przykład. Teraz premier, minister czy grupa posłów mają władzę do tego by narzucić mi, i wszystkim innym obywatelom Polski, sposób oszczędzania na starość. Teraz narzucają mi system bismarckowskiej piramidki pokoleniowej zmieszany z oszczędzaniem w akacjach i obligacjach. I narzucają to, w jakim wieku stanę się stary i będę mógł z oszczędności skorzystać. Ale mogą to zmienić i narzucić dowolny inny system - bo mają władzę w tej kwestii. A ja uważam, że tę władzę należy scedować na każdego obywatela, tak by on sam wybrał sobie swój sposób na oszczędzanie na starość. Jeden wybierze to co dziś się stosuje, a inny zainwestuje w dzieci albo nieruchomości. Jest tysiąc razy więcej możliwości niż to, co narzuca nam centralna władza.
W kwestii oszczędzania na starość powinniśmy być niepodlegli i suwerenni. Możemy oczywiście łączyć się w dobrowolne spółdzielnie, konsorcja, kooperatywy, korporacje i oszczędzać w sposób kolektywny, wspólnie z innymi. Ale by to zrobić musimy mieć do tego władzę. Póki co jej nie mamy, bo zagarnął ją okupant zwany państwem polskim.
I tak samo jest ze służbą zdrowia, edukacją i każdą inną dziedziną. Należy centralną władzę jaką ma w tych kwestiach dzisiejszy okupant scedować na każdego obywatela. To nie państwo powinno mieć władzę ustanawiania systemu zdrowotnego czy edukacyjnego, ale każdy obywatel z osobna powinien mieć taką władzę i powinien ją realizować na wolnym rynku poprzez dobrowolną współpracę z innymi. Niekoniecznie indywidualnie - najczęściej zbiorowo. Ale dobrowolnie!
Nie wolno tej władzy oddawać wyżej, do jakichś międzynarodowych organizacji, czy innych państw, likwidując obecnego okupanta. Jeśli ktoś z zewnątrz chciałby odebrać tę władzę naszemu okupantowi, to należy jej bronić. Należy ją utrzymać, bo jak ją przekażemy wyżej, albo ktoś silniejszy zabierze naszemu okupantowi, to będzie jeszcze trudniej oddać ją obywatelom.
Państwa polskiego należy bronić przed agresją z zewnątrz. Należy bronić nas przed scedowaniem władzy państwa polskiego w górę do nadrzędnych central - czy to wschodnich, czy zachodnich. Ale równolegle należy to państwo rozpraszać, przekazywać jego władzę obywatelom. Przekazywać nie jako prawo do demokratycznego wpływu na wybór władzy, ale przekazać władzę bezpośrednio, jako prawo do decydowania o tym, o czym teraz decydują urzędnicy i politycy.
Podsumowując odpowiadam krótko na tytułowe pytanie: jakem antypaństwowiec nie jestem za likwidacją państwa polskiego. Jestem za utrzymaniem jego władzy po to by przekazać ją obywatelom. I jestem za zorganizowanym strzeżeniem tej rozproszonej władzy. Jesteśmy już wystarczająco cywilizowani by zrezygnować z obecnego archaicznego centralizmu, socjalizmu i narodowego totalizmu.

 

Grzegorz GPS Świderski

Tysiąc Liechtensteinów <- poprzednia notka
następna notka -> Więcej socjalizmów!

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale