Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski
92
BLOG

Dlaczego Mentzen zawiesił Bocheńczaka, a nie zawiesił Łazarskiego?

Grzegorz Świderski Grzegorz Świderski Polityka Obserwuj notkę 1
Zauważyliście ciekawe zjawisko? Skąd takie łagodne potraktowanie Romana Łazarskiego, a takie ostre Bartosza Bocheńczaka przez Sławomira Mentzena?

Od razu pierwszego dnia po informacji, że Bocheńczak nie zebrał podpisów w Krakowie, co jest wizerunkową katastrofą dla Konfederacji, Mentzen zwiesił go razem z całą jego grupą i oddał to do sądu partyjnego do oceny, co może skutkować wywaleniem ich z partii. I jeszcze publicznie to oznajmił w mediach społecznościowych! I obaj się pokajali!

  A tymczasem w aferze wielokroć bardziej katastrofalnej, czyli spóźnieniu się ze sprawozdaniem Konfederacji z wyborów do PE, co skutkowało utratą milionowych subwencji, nie tylko nie wywalił Łazarskiego i nie ogłosił publicznie zawieszenia, ale nadal trzymał go jako skarbnika, prezesa regionu i członka partii. Łazarski po tej totalnej wtopie nadal był pełnomocnikiem finansowym Nowej Nadziei!

  I po ponad roku Łazarski dokonał identycznego spóźnienia, tym razem ze sprawozdaniem Nowej Nadziei, co skutkowało wykreśleniem jej z oficjalnego rejestru partii politycznych. I nadal Łazarski nie został wywalony, Mentzen nic o tym publicznie nie napisał. Do dziś nie wiadomo, czy Łazarski jest w partii, czy nie, nie ma żadnego publicznego komunikatu o tym, żadnego wniosku do sądu koleżeńskiego, czy jakiejś publicznej informacji i pokajania się. Wszyscy skutecznie zamietli tę aferę pod dywan.

  Skąd takie łagodne potraktowanie Łazarskiego, a takie ostre Bocheńczaka? Czy to nie stąd, że aferę sprawozdaniową można było zamieść pod dywan, a afery podpisowej nie? Jednak czemu tamtą się dało, a tej nie? Czemu o podpisach media grzmią, a o sprawozdaniach nie?

  Mam swoje wytłumaczenie. Bo afera sprawozdaniowa jeszcze nie została skończona. To jest pułapka, którą Tusk na Konfę zastawił i to wybuchnie dopiero na początku kampanii wyborczej, gdy Tusk zablokuje konta bankowe Konfy. Dlatego media milczą o tym, by nie spalić pułapki.

  Wszyscy liderzy Konfy milczą o aferze sprawozdaniowej, nie chcą jej publicznie rozliczyć, wyjaśnić i wyciągnąć wnioski na przyszłość — zamiatają ją pod dywan, bo się boją nagłaśniać swoje totalne partactwa gorsze niż to z podpisami. Skutkiem jest to, że pułapka działa i będzie odpalona w odpowiednim czasie. To znaczy, że oni wszyscy są patałachami i służby ich rozgrywają jak dzieci.

Grzegorz GPS Świderski

__________________

Solidaryzm społeczny <- poprzednia notka

na­stęp­na not­ka ->

__________________

Tagi: gps65

Paleolibertarianin, Futurysta AI, Bloger, Koder Wibracyjny, Audytor KSeF, Rozkminiacz Krypto, Transhumanista, Filozof, Cywilizacjolog.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka