Szymon Grabowski Szymon Grabowski
104
BLOG

Dowody istnieją

Szymon Grabowski Szymon Grabowski Kultura Obserwuj notkę 19

Oto wiersz x. Jana Twardowskiego, napisany w roku 1951, poprawki z roku 1986 (podaję za: Jan Twardowski, Zaufałem drodze. Wiersze zebrane 1932-2004, LSW, 2004).

 

Do moich uczniów

Uczniowie moi, uczenniczki drogie
ze szkół dla umysłowo niedorozwiniętych,

Jurku z buzią otwartą, dorosły głuptasie -
gdzie się teraz podziewasz, w jakim obcym tłumie -
czy ci znów dokuczają, na pauzie i w klasie -

Janko Kąsiarska z rączkami sztywnymi,
z nosem, co się tak uparł, że pozostał krótki -
za oknem wiatr czerwcowy z pannami ładnymi

Pamiętasz tamtą lekcję, gdym o niebie mówił,
te łzy, co w okularach na religii stają -
właśnie o robotnikach myślałem z winnicy,
co wołali na dworze: Nikt nas nie chciał nająć

Janku bez nogi prawej, z duszą pod rzęsami -
grubasku i jąkało - osowiały, niemy -

Zosiu, coś wcześnie zmarła, aby nóżki krzywe -
szybko okryć żałobnym cieniem chryzantemy

Wiecznie płaczący Wojtku i ty, coś po sznurze
drapał się, by mi ukraść parasol, łobuzie,
Pawełku z wodą w głowie, stary niewdzięczniku,
coś mi żabę położył na szkolnym dzienniku

Czekam na was, najdrożsi, z każdą pierwszą gwiazdką -
ze srebrem betlejemskim, co w pudełkach świeci -
z barankiem wielkanocnym - bez was świeczki gasną -
i nie ma żyć dla kogo.

Ten od głupich dzieci

To jest dowód prawdziwości wiary chrześcijańskiej. Innego mi nie trzeba.

Oczyszczające upokorzenie, jak jaka dobra spowiedź. I wstyd się robi człowiekowi, że bzdecił, beblał i bił pianę, że obmyślał prztyki i polemiki, filozofie, retoryki, Dawkinsy. Grzebanie umarłych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Kultura