Jest mnóstwo ekranowych kłamstw. Można by je pewnie dzielić na pewne kategorie. O ile roi się od stron które wyszukują filmowe "niedoróbki i błędy" jak rzymskich patrycjuszy w adidasach, znikające i pojawiające się na nowo lusterka i felgi w pościgach samochodowych, ekipę filmową w lustrze itp. To stosunkowo mało osób zwraca uwagę na ewidentne kłamstwa. Osobiście najbardziej zwracam uwagę na realizm historyczny i na to w jakim świetle ukazana jest Polska lub Polacy w zagranicznych produkcjach. Ale dzisiaj nie o tym.
14 lutego 2008 roku na ekrany rosyjskich kin wszedł film "Kiss Me Off The Record" opowiada kluczowe sceny z życia Putina i jego (byłej?) żony Ludmiły. Film opowiada o wielkiej miłości. 14 kwietnia świat obiega wiadomość o tym, że Putin zostawił żonę dla młodej gimnastyczki.
Sprawa jest błacha, ale zastanawiam się w jakim stopniu moja wizja świata wynika z filmów i jak bardzo jest ona fałszywa, skoro kłamstwa w kinematografi są tak powszechne?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)