ABW rozszerza zakres kontroli nad poczynaniami obywateli. Jak donoszą media (choć nie uświadczysz tej informacji na SG postępowego portalu należącego do ITI, czyli Onet.pl) ABW chce mieć kontrolę nad naszą korespondencją. Firma, która wygrała przetarg, zdziwiona jest oczekiwaniami ABW w zakresie szczegółowości kontroli.
Czy to źle? Czy ABW łamie konstytucyjny porządek? Nie mnie to osądzać, choć sprawie przygląda się GIODO i RPO.
Dlaczego zatem o tym piszę? Ano, bo jakoś nie widzę protestów obrońców demokracji, zagrożonej zamachem ABW. Gdyby rzecz działa się, powiedzmy, 14 miesięcy temu, to Michnik z Urbanem, Wołek z Żakowskim i Mireks z Renatą Rudecką-Kalinowską nie ustawaliby w wysiłkach, by przekonać społeczeństwo, że takie działania to nic innego, jak powrót do stalinizmu, a może jeszcze coś gorszego.
Panie Mireksie! Pani Renato Rudecka-Kalinowska! Gdzie się pochowaliście?!
Demokracja zagrożona, ja tu gorę, a Wy co robicie?



Komentarze
Pokaż komentarze (7)