Znana jest niebywała sprawność organizacyjna polskiej prokuratury pod dowództwem ministra Ćwiąkalskiego. Laptopy Zbigniewa Ziobro, fundacja ojca Rydzyka - to główne priorytety w zakresie zwalczania najgroźniejszej przestępczości.
Dzisiaj z Pulsu Biznesu można dowiedzieć się, że są także inne priorytety ministra Ćwiąkalskiego. W kwietniu br. PB ujawnił informację, że dokładnie takie same podejrzenia, jakie minister Ćwiąkalski powziął wobec ojca Rydzyka, należałoby poczynić wobec pewnej fundacji, na czele której stoi wicepremier Waldemar Pawlak. Rzecz idzie o wielomilionową kwotę niezapłaconych podatków od zysku. I co? I nic!
W związku z kilkumiesięcznym milczeniem i brakiem jakiejkolwiek reakcji ze strony Pierwszego Prokuratora RP, kilka tygodni temu Redakcja PB zadała premierowi RP następujące pytania:
1. „Czy zarzutów biegłych rewidentów i ekspertów od prawa fundacyjnego nie powinny wyjaśnić sąd i urząd kontroli skarbowej?”
2. „Czy nie przeszkadza panu, że wicepremier pana rządu narusza prawo?”
Odpowiedzi ze strony: Donalda Tuska, Julii Pitery, Zbigniewa Ćwiąkalskiego (niepotrzebne skreślić) zero. Przeto PB ponowił swój materiał. Jak donosi Onet.pl, tym razem minister Ćwiąkalski łaskawie zajął się sprawą i skierował do właściwej prokuratury apelacyjnej.
Piękną laurkę wystawił sobie rząd Donalda Tuska na Pierwszą Rocznicę, nie ma co? No dobrze, ale gdzie podziali się też dociekliwi dziennikarze śledczy?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)