Sztandarowa postać lewackiej miałkości, czyli Mireks, tym razem zabrał się za nauczanie katolików, m.in. w przedmiocie dogmatów ich wiary. Na ogół jego wpisy są niepoważne, nieprzemyślane, ale też nieszkodlliwe.
W mojej ocenie tym razem Mireks wraz z lestatem przekroczyli granice wolności słowa. Osobiście poczułem się urażony, gdy obaj nabijali się z niepokalanego poczęcia Jezusa. Ocenę pozostawiam czytelnikom. Nie zdziwią mnie tolerancyjni lewacy (vide: Mireks), co to nietolerancję upatrują w katolikach. Oczekuję jednak większej wstrzemięźliwości ze strony Administracji S24 w przedmiocie nieumieszczania mireksowego g...a na głównej stronie Salonu.
Poniżej mój tekst, który cenzor-Mireks wyciął w swoim blogu, niczym rasowy propagandzista minionej epoki.
"Wyciął Pan tekst, w którym zarzuciłem Panu splugawienie wiary katolickiej poprzez nabijanie się wraz z lestatem z "niepokolanego poczęcia Jezusa".
Zatem:
1. Tekst i Pańską stronę zapisałem na dysku. Więc może Pan ciąć do woli.
2. Zgłaszam Administracji Salonu24.pl przekroczenie przez Pana wolności słowa poprzez obrazę moich uczuć religijnych.
3. Jeśli wytnie Pan i ten tekst, poświęcę Panu notkę w moim blogu (pt.: "Mireks nabija się z katolików i ich religii."). Nie mówiąc o tym, że będę Pana tępił po innych blogach i przypominał dzisiejszy incydent."



Komentarze
Pokaż komentarze (14)