Nie wolno wyrzucać Pani Anny Fotygi! Nie teraz! Nie z hukiem! Przecież i tak Polska ma fatalne notowania na arenie międzynarodowej. Trzeba to zrobić powoli i po cichu...
Takie głosy się słyszy. I co? To tak jakby ktoś radził zrobić trzęsienie ziemi bez hałasu... Odejście Pani Fotygi z rządu będzie głośne w każdym momencie. Oddech, jaki weźmie w tym momencie Europa i Świat będzie słyszalny na tysiące kilometrów. Zatem bezgłośne odejście tej Pani wydaje się być mało możliwym.
Mam jednak pewien pomysł. Przecież Pani Fotyga jest częścią łańcucha. Cały łańcuch przeżarty jest rdzą i nadaje się do wymiany. Skoro tak, to wymieńmy łańcuch w całości i jedźmy dalej. Nie będzie wtedy głośno o odejściu Pani Fotygi, bo będzie głośno o normalizacji sytuacji w Polsce.
Błędem jest nie wniosek o odwołanie Pani Fotygi, lecz brak wniosku o odwołanie całego rządu.
Zastanawiam się ile jeszcze da się spieprzyć w tym kraju przy takich rządach...??? I co gorsza wszyscy na to pozwalamy. Wszędzie mamy fatalną prasę, Świat patrzy na nas jak na ociężałych umysłowo, a my się na to godzimy... i jeszcze Euro 2012. To też spieprzymy przy takich rządach! I dopiero będzie wstyd na cały Świat!
Czy nic nie da się zrobić? Czy musimy czekać, żeby zrobił to za nas wirus H5N1? Czy nie ma innego sposobu na zmiany w Polsce?


Komentarze
Pokaż komentarze