3 obserwujących
28 notek
8156 odsłon
  139   3

Broń jądrowa w Finlandii i Szwecji

Każdy kraj, który jest dziś blisko Rosji i jest członkiem NATO, ze względu na własne bezpieczeństwo, może a nawet musi domagać się od Sojuszu swego rodzaju wzmocnienia nuklearnego

Dlaczego NATO nie bało się nigdy i nadal nie boi się „czerwonych linii” Kremla


image


 Finlandia i Szwecja wkroczyły w ostatnią fazę procesu przystępowania do NATO. A im szybciej ten moment się zbliża, tym bardziej przejrzyste staje się stanowisko krajów kandydujących odnośnie rozmieszczenia sił NATO na ich terytorium.

Kiedy okazało się, że do Sojuszu przystąpią Finlandia i Szwecja, Kreml z całych sił próbował wytłumaczyć Rosjanom, że wejście tych dwóch krajów nie jest objęte „ekspansją NATO”, której rzekomo sprzeciwiają się na Ukrainie . Na przykład to zupełnie inna sytuacja, a sami Finowie i Szwedzi podobno doszli do pewnych układów z Rosjanami. Jednak kilka miesięcy później stało się wreszcie jasne, że absolutnie nikogo nie interesuje opinia Kremla w tej sprawie.

Finlandia i Szwecja nie są przeciwne broni jądrowej

    Premier Finlandii Sanna Marin została zapytana, czy jej kraj po przystąpieniu do Sojuszu rozmieści na swoim terytorium broń jądrową w czasie pokoju, odpowiedziała, że ​​jej kraj nie chce „zamykać żadnych drzwi” i ustala warunki członkostwa, dopóki kraj oficjalnie nie zostanie członkiem NATO.

Polityka Finlandii nie przewiduje żadnych wyjątków krajowych. Oznacza to, że nie podejmują żadnych wcześniejszych zobowiązań dotyczących umieszczania jakiegokolwiek rodzaju broni, baz itp. Szwecja również jest dziś blisko tej pozycji. Nie tylko fundamentalnie zrewidowali swoją neutralność, ale także szczegółowo zrewidowali swoje podejście do kwestii bezpieczeństwa

    Polityka Finlandii nie przewiduje żadnych wyjątków krajowych. Oznacza to, że nie podejmują żadnych wcześniejszych zobowiązań dotyczących umieszczania jakiegokolwiek rodzaju broni, baz itp. Szwecja również jest dziś blisko tej pozycji. Nie tylko fundamentalnie zrewidowali swoją neutralność, ale także szczegółowo zrewidowali swoje podejście do kwestii bezpieczeństwa.Jednocześnie Szwecja w pełni podziela stanowisko Finlandii w tej kwestii. Premier Szwecji Ulf Kristerson powiedział, że to całkiem naturalne, że jego kraj działa wspólnie w takich sprawach i ma tę samą formułę działania.

Christerson powiedział: rysowanie czerwonych linii, zanim zostaniemy członkami, stwarza tylko przeszkody i nieporozumienia

Ciekawe, że takie oświadczenia padły dokładnie wtedy, gdy kraje te dzieliło zaledwie kilka tygodni od pełnego przystąpienia do NATO. W końcu samo rozmieszczenie broni jądrowej nie jest powszechną praktyką, nawet w krajach NATO.

Dziś wśród członków NATO są tylko trzy kraje posiadające własną broń jądrową: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Francja.

    Jednak NATO ma program wspólnego wykorzystania swojego arsenału nuklearnego – Nuclear Sharing . Głównym przykładem takiego rozmieszczenia zagranicznej broni jądrowej są Niemcy. Amerykanie umieścili tam część swojego arsenału nuklearnego podczas zimnej wojny.Jednocześnie sam fakt obecności ładunków jądrowych nie ma tak dużego znaczenia. Przede wszystkim mówimy o rakietach nośnych, samolotach, statkach, okrętach podwodnych lub jakimkolwiek innym specjalnym sprzęcie, który potencjalnie może zostać wykorzystany do przenoszenia pocisków nuklearnych.

W konsekwencji nie doszło do prawie żadnego znaczącego proliferacji arsenału nuklearnego, nawet wśród państw członkowskich NATO. Jednak rosyjska agresja i nieustanne groźby Kremla użyciem broni jądrowej przeciwko Ukrainie czy krajom zachodnim sprawiły, że kwestia ta ponownie stała się istotna.

Polska chce też mieć amerykańską broń jądrową

    Polska już dziś otwarcie deklaruje chęć przystąpienia do natowskiego programu wspólnego użycia broni jądrowej. Prezydent Andrzej Duda publicznie wzywa do tego Amerykanów.

Problem polega przede wszystkim na tym, że nie mamy broni jądrowej. Nic nie wskazuje na to, że my, jako strona polska, powinniśmy to w najbliższym czasie mieć w swoich kompetencjach. Zawsze istnieje potencjalna możliwość uczestniczenia w programie Nuclear Sharing. Rozmawialiśmy z amerykańskimi przywódcami o tym, czy Stany Zjednoczone rozważają taką możliwość. Temat jest otwarty – powiedział Prezydent Andrzej Duda.

image


Proces podejmowania takiej decyzji może ciągnąć się jeszcze przez dłuższy czas, ale już sam ten precedens pokazuje, że Rosjanie swoimi niekończącymi się groźbami de facto naruszyli światowy trend nierozprzestrzeniania broni jądrowej. Jednocześnie wielki podmuch agresywnej retoryki że strony rosyjskich propagandystów skierowany jest przeciwko Polsce, więc jest całkiem naturalne, że Polacy chcą zapobiec agresji że strony Rosji.

Jeśli spojrzymy na ostatnie sondaże w Rosji, to Ukraińcy i Polacy nazywani są tymi, których Rosjanienie tylko nie lubią a nawet nienawidzą (Putin-Miedwiediew) w sensie subiektywnej percepcji. Polacy to rozumieją, dlatego są gotowi konsekwentnie pomagać Ukrainie i traktują broń jądrową i jej rozmieszczenie jako fundamentalny element swojego bezpieczeństwa

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale