5 obserwujących
73 notki
34k odsłony
65 odsłon

Czwarta siła na 2,48 proc?

Wykop Skomentuj2

Tomasz Dalecki na portalu Konserwatyzm.pl pisze, że dobry wynik JKM przełamuje dominację bandy czworga. Czwarte miejsce za Komorowskim, Kaczyńskim, Napieralskim a przed piątym Pawlakiem, można różnie odczytywać. Oczywiście można piać z zachwytu i liczyć na równie korzystny wynik w zbliżających się wyborach samorządowych a potem parlamentarnych, ale 2,48% to wciąż nie jest 5%, które gwarantują przekroczenie progu wyborczego.

Rację ma Paweł Bała, który pisze, że istnieje w Polsce społeczna baza dla UPR. Obawiam się tylko, że inaczej ją definiujemy, on jako partię skrajnej prawicy. Ale dziś skrajną prawicą jest PiS a jeśli ktoś nie chce w to wierzyć niech włączy TVN. Natomiast dla UPR jest społeczna baza, ale jako partii o programie gospodarczo wolnościowym (liberalnym) i obyczajowo konserwatywnym, czyli takim jak do tej pory, ale lepiej opakowanym.

Zmienia się struktura demograficzna społeczeństwa, coraz więcej Polaków swoją wiedzę o polityce czerpie za pośrednictwem nowych mediów, przynosi też rezultat długa praca i urabianie wyborców, przekonywanie do konserwatywno liberalnego programu. No i wreszcie zwiększa się grupa tych wyborców, którzy nie pamiętają PRLu.

Model systemu partyjnego, obecna ordynacja w długiej perspektywie skazuje nas na system wielopartyjny w którym w parlamencie funkcjonuje kilka partii. Z czasem z parlamentu wypadnie albo trwale zmieni swój profil PSL w jego miejsce być może wejdzie partia o profilu i programie liberalnym (wolnorynkowym). Taką partią może być oczywiście UPR. Ale...

Taka partia musi spełnić kilka warunków, które w tej chwili żaden z UPRów ani WiP nie mogą spełnić. Nie będę się nad tym rozwodził bo to dość oczywiste, czyli: pieniądze, lokalni liderzy, media, zakotwiczenie w środowiskach lokalnych, zawodowych, gospodarczych i oczywiście pieniądze. Dobry wynik JKM w wyborach prezydenckich nie jest gwarantem sukcesu: przekroczenia 5 procent w wyborach samorządowych i parlamentarnych.

Gdzie szukać drogi do sukcesu? A przynajmniej sukcesu w najbliższych wyborach samorządowych i parlamentarnych? Myślę że środowisko konserwatywnych liberałów nie jest w stanie osiągnąć, żadnego sukcesu dopóki jest reprezentowany przez trzy partie a może nawet cztery, jeśli doliczyć do tego grona grupę skupioną wokół Jana Szczepankiewicza (www.ewopp.pl). Myślę, też że na razie jesteśmy skazani na trwały podział konserwatywnych liberałów. A Linia demarkacyjna przebiega wzdłuż Janusza Korwin Mikke dzieląc ludzi na Jego zwolenników i sceptyków.

Co z tym zrobić? Tomasz Dalecki w swoim tekście użył terminu: „partner koalicyjny”. Ale przecież JKM nie znosi koalicji. Wciąż pamiętam gdy mówił o tym że aby odnieść sukces należy „dzielić a nie łączyć” a polityka to „sztuka polegająca na unikaniu kompromisów”. Nie sądzę, żeby miał nagle zmienić w tej sprawie swoja opinię. Jest to oczywiście pewna wartość, bycie politykiem bezkompromisowym dodaje charyzmy, ale ta nie zawsze przekłada się na wystarczającą liczbę punktów procentowych.

Jeśli za dwa tygodnie w wyborach prezydenckich wygra Bronisław Komorowski, żarty się skończą. Całość władzy w Polsce będzie należała do Platformy Obywatelskiej, która coraz częściej uśmiech się do liderów postkomunistycznej lewicy, przeciągając ich na swoją stronę. Scenariusz w którym Polską dzielą się koterie panów Tuska, Komorowskiego i Kwaśniewskiego wcale nie jest abstrakcyjny. Dlatego od dłuższego czasu powtarzam, że prawica powinna się zmobilizować do poparcia Jarosława Kaczyńskiego teraz w wyborach prezydenckich oraz zbudować silną koalicję w oparciu o PIS podczas jesiennych wyborów samorządowych i przyszłorocznych parlamentarnych.

Co na to Rada Główna UPR?
 

Grzegorz Lepianka

 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale