W Polsce politycy przyzwyczaili się że za słowa konsekwencji się nie ponosi (za czyny zresztą w Polsce również).
Ale chodzi o słowa.
A chodzi o słowa wypowiedziane przez p.o Prezydenta, kandydata na Prezydenta, obecnego Marszałka sejmu. Chodzi o wycofanie wojsk z Afganistanu, a nawet z NATO. Talibowie nie wiedzą że p.o Prezydenta wali gafy wiec jak dodatkowo usłyszeli ze z NATO również (bo dementi nie było).
Talibowie i terroryści dobrze wiedzą że mogą tylko wygrać wtedy jak zmiękczą opinię publiczną w danym kraju. Wiedzą że nie są wstanie wygrać militarnie czy też gospodarczo, dlatego dla nich takie słowa i czyny jak p.o Prezydenta Komorowskiego jest dla nich miód na uszy.
Jest dla nich zachętą do dalszych działań, i na to sytuację zwrócili uwagę wszyscy eksperci. Takie przedstawienie stanowiska zaraz po zabiciu pierwszego żołnierza będzie skutkowało następnymi atakami. Tak się też stało. Dzisiaj zginął kolejny żołnierz.
Pytanie o odpowiedzialność za słowa za czyny.
W kwietniu rząd czyli Komorowski zwiększa kontyngent a dzisiaj po dwóch miesiącach chcę się w ogóle wycofać, bo są wybory i zginął Polski żołnierz.
Ostatnio Tusk również mówił że nie będzie negocjacji z terrorystami i również eksperci mówili że to wiedzą wszyscy ale nikt tak ważny takich rzeczy nie mówi zwłaszcza gdy trwają operacje o uwolnienie zakładnika.
I stało się, geolog został zamordowany.
Dzisiaj robi to samo Komorowski i kolejny żołnierz ginie.
I pewnie tak będzie do samych wyborów i po wyborach jak wygra Komorowski.
Talibowie wiedzą że Polska jest dla nich dużym przeciwnikiem i ważnym krajem w NATO a teraz jak wygra Komorowski będzie im łatwiej wpływać na opinię społeczną w danym kraju. Wystarczy że co jakiś czas fartem uda im się zabić jakiegoś Polskiego żołnierza.
A wtedy znów kolejny procent społeczeństwa zarząda wypełnienia obietnicy wyborczej bez względu na konsekwencje wyborcze.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)