Odpowiedzi na komentarze znajdują się na końcu notki
Spotkali się cztery oczy.
Kobieta o bogatym politycznym życiorysie, z szerokimi doświadczeniami zdobytymi podczas kierowania wysokimi państwowymi urzędami, która od lat trzęsie międzynarodową polityką globalną i której zdania i opinie są elementem światowej polityki, spotkała się z facetem, który nigdy nie piastował samodzielnego stanowiska, który nie ma żadnego politycznego doświadczenia, żadnej politycznej przeszłości, człowiek o którym świat polityki się dowiedział, że taki gość w ogóle istnieje, dopiero wtedy, gdy został prezydentem Polski.
O czym oni mogli sobie pogadać? Co było przedmiotem rozmowy Merkel-Duda, że jej (rozmowy) treść została owiana mroczną tajemnicą? Cóż takiego doniosłego, znaczącego dla Polski, Niemiec Europy i Świata mogła ta para omawiać?
Nic. Dosłownie i w przenośni – nic. Prezydent Duda nie tylko, że nie mógł w tej rozmowie złożyć jakiejkolwiek wiążącej deklaracji, to w dodatku nie wiedziałby jaką deklarację wolno mu by było złożyć. No i oczywiście kanclerz Merkel nie dowiedziałaby się od prezydenta Dudy niczego więcej niż sama wie.
Więc po kiego to tajemnicze spotkanie się odbyło?
Otóż oprócz tego, że świat w ogóle nie zna pana prezydenta Dudy, nie wie skąd się wziął, kim jest i co w ogóle robi w polityce, to świat wie, że pan prezydent Duda jest z PiS - i że PiSem steruje Jarosław Kaczyński. A pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego świat zna. Wszyscy wiedzą kim ów pan jest, jakie ma poglądy i że dzisiaj trzyma twardo w ręku wszystkie sznurki władzy w Polsce. Że polski premier i prezydent z sejmem włącznie nie kiwną nawet palcem bez uprzedniego przyzwolenia pana prezesa. I to jest klucz. Kluczem do tej zagadki jest pan prezes Jarosław Kaczyński
Przeprowadziłem mały test na popularność panów Kaczyńskiego i Dudy w Niemczech, na podstawie wyników wyszukiwarki Google.de tylko z ostatniego roku, tylko w Niemczech na stronach niemieckojęzycznych. I tak w kategorii „Alle” („Wszystko”) pan Kaczyński ma 10.900 odwołań a pan prezydent Duda tylko 2.680. A w kategorii News pan Kaczyński 5.120 a pan prezydent Duda tylko 952 odwołania. Podkreślam jeszcze raz, że są to wyniki tylko i wyłącznie z ostatniego roku, a więc z okresu kiedy obaj panowie uczestniczą razem na polskiej arenie politycznej. (Przy okazji dodam, że pani premier Szydło posiada w tym samym czasie odpowiednio 7.030 i 4.370 odwołań, a UE-prezydent Donald Tusk odpowiednio 21.700 i 11.000 odwołań). Z powyższego widać jak na dłoni, że pan Kaczyński w popularności i zainteresowaniu niemieckiej opinii publicznej bije około pięciokrotnie pana prezydenta Dudę.
Więc dlaczego jednak pani kanclerz wybrała na poufne spotkanie pana prezydenta?
Tylko i wyłącznie dlatego, że takie tête-à-tête z panem Kaczyńskim oficjalnie jest niemożliwe z powodu protokołów dyplomatycznych, jak i dlatego, że pan Kaczyński to tylko po polsku może sobie pogadać, a przecież jest jasnym i oczywistym, że pan Duda zrelacjonuje panu Kaczyńskiemu tę rozmowę z dokładnością co do przecinka. Więc pani kanclerz Merkel nie chodziło o druga parę oczu, tylko o drugą parę uszu, które nie mogły być obecne przy tej rozmowie.
Skoro wiemy komu pani kanclerz chciała przekazać Bardzo Ważne Informacje, to wiemy też w bardzo dużej ogólności, czego te informacje dotyczyły. I że to było swego rodzaju ultimatum, które w ogólnym skrócie brzmiało tak - że zachód i Niemcy mogą z przyjemnością pomagać Polsce w tworzeniu liberalnego państwa demokratycznego z rynkową kapitalistyczną gospodarką i społeczeństwem obywatelskim, ale absolutnie nie przyłożą ręki do tworzonego przez Kaczyńskiego, wzorowanego na strukturach komunistycznych i faszystowskich, ustroju oligarchiczno-partyjnego.
Nie będzie tak, że to zachód ma brać przykład z Polski. To Polska ma brać przykład z zachodu. Koniec i kropka.
A jak nie, to nie. Koniec z programami i dotacjami unijnymi, droga na wschód, lub ewentualnie na niepewny margines „drugiej prędkości”, jest wolna. Czas pokaże, co pan Kaczyński na to.
* * * * *
@Julian Arden
„Prezydent Duda pochwalił się. Otóż twierdzi, że w rozmowie z kanclerz Merkel wyraził zdumienie, że politycy europejscy atakują tak brutalnie Donalda Trumpa”
A co miał powiedzieć? I pan prezydent i prezes Kaczyński w ogóle nie odnieśli się do meritum spotkania. Rzucili parę pisowskich propagandowych hasełek i to wszystko na co ich jest stać.
@Maria Iwanicka
„Guciu niemczarnia nie jest krajem liberalnym a i ten kapitalizm kulawy mocno jest.Niemcy to państwo firma.”
Drogie dziecko. Moja rodzina ma własne firmy na zachodzie. W Niemczech też. Więc wiem, że ktoś cię bardzo, ale to bardzo, okłamuje.
@surpresor
„Zachód już wziął przykład z Polski - USA. Tu nie ma co się burzyć, rozumiem że synekury zagrożone, ale doły nad nimi nie będą szat rozdzierać. Zwłaszcza że po brexicie i tak dotacje zostaną obcięte. Ciekawym byłoby zastanowić się jaką receptę macie na Francję, gdyby nie to że jej nie macie (tak jak i na Ukrainę oraz GB), z powyższego nie bez powodu wynika że bez Kaczyńskiego ani rusz. Bo ani rusz, nawet z geopolityki musi was dokształcać.”
Ze wszystkich pisowskich propagandowych komentarzy tutaj, ten jest najgłupszy. Gratuluję.
@Zbigniew De
„Widac, ze Niemcy nie zapomnielii maja wciaz w glowie lekcje demokracji jaka szerokoooo otrzymali po II WS od USA.”
Takiej „lekcji demokracji” jaką doznali Niemcy po II Wojnie Światowej w Polsce zabrakło. I dlatego mamy to co mamy.
Dziękuję i pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (23)