Ponad trzysta lat liczy zapoczątkowany przez niemieckich królów na polskim tronie zgubny zwyczaj nadawania najwyższych polskich odznaczeń Moskalom, Prusakom i Sasom oraz wysługującym się im Polakom zasłużonym dla sprawy niemiecko-rosyjskiego sojuszu oraz na polu zwalczania polskiego ciemnogrodu i resetowania Polski. A nie zmienia się zwyczajów stuletnich lub niepamiętnych, jeśli "nie da się ich usunąć ze względu na okoliczności miejsca i osób"(*).
Ostatni z wybranych w wyborach powszechnych królów naszego państwa, hołubiony przez "oświeconych" przemądrzalców król Staś od obiadów czwartkowych, nadał Order Orła Białego nie tylko Aleksandrowi Suworowowi i carycy Katarzynie II, ale także m.in. ambasadorom lub generałom Aleksandrowi Bibikowowi, Jakowowi Bułhakowowi, Fiodorowi Denisowowi, Michaiłowi Kreczetnikowi, Grigorijowi Potiomkinowi, Nikołajowi Repninowi, Ottonowi Magnusowi von Stackelberg oraz Aleksandrowi Tormasowowi.
Komu nadałby, a komu odebrałby najwyższe polskie odznaczenie następny Prezydent RP, gdyby ten najwyższy w Polsce urząd objął kandydat PO, to nie jest dziś pytanie najwyższej wagi. Wypada zatem uzupełnić te krótkie rozważania pytaniem znacznie ważniejszym: czy byłby to ostatni Prezydent RP przed traktatowym wchłonięciem niepodległej Polski przez Unię Europejską - za czym od dłuższego czasy konsekwentnie opowiadają się przedstawiciele partii tych kandydatów w Parlamencie Europejskim.
Skoro zaś nie zmienia się zwyczajów, jeśli nie da się ich usunąć ze względu na okoliczności miejsca i osób, to najprostszym - co nie znaczy, że łatwym - sposobem zmiany szkodliwych zwyczajów byłoby oderwanie kultywujących złe zwyczaje osób od zajmowanych przez nie miejsc.
- - -
(*) Art. 5. Kodeksu Prawa Kanonicznego





Komentarze
Pokaż komentarze (18)