Grzegorz Wołk Grzegorz Wołk
86
BLOG

list otwarty do Premiera Donalda Tuska

Grzegorz Wołk Grzegorz Wołk Polityka Obserwuj notkę 49

List o poniższej treści został wysłany wczoraj do Kancelarii Premiera:

Pan Premier Donald Tusk

To co się dzieje wokół książki Pawła Zyzaka „Lech Wałęsa. Idea i historia” już dawno przekroczyło poziom cywilizowanej debaty publicznej. Obecnie trwa coś na kształt polowania na czarownice. Jako archiwista zatrudniony w Instytucie Pamięci Narodowej oraz doktorant historii Uniwersytetu Jagiellońskiego wyrażam ubolewanie, że wpisuje się obie bliskie mi instytucje, w wir walk partyjnych.


Słowa Pana Premiera o kontrolowaniu Uniwersytetu Jagiellońskiego nie sposób odebrać jako szykanę wymierzoną w niezależną instytucję naukową jaką Uniwersytet Jagielloński niewątpliwie jest. Polskie prawodawstwo gwarantuje autonomiczność ośrodkom akademickim, co Pan Premier swoimi publicznymi wypowiedziami i działaniami swoich podwładnych zdaje się kwestionować. Uniwersytet Jagielloński w swej długiej historii dał niejednokrotnie przykład, że z własnymi „problemami” potrafi sobie sam doskonale poradzić. Ingerencja zewnętrzna, zwłaszcza polityczna, nie jest w tym przypadku konieczna. Podważanie autonomiczności jednej z najbardziej zasłużonych dla polskiej nauki instytucji także nie buduje jej prestiżu, a na tym powinno chyba nam wszystkim zależeć?

Zwłaszcza, że podczas swoich studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim, wielokrotnie przekonałem się, że jest to miejsce, gdzie wolność słowa jest jedną z nadrzędnych wartości. Nie ograniczajmy jej z powodu jednej publikacji.

Jeśli Lech Wałęsa czuje się dotknięty tezami zawartymi w publikacji Pawła Zyzaka to instytucją odpowiednią do zakończenia sprawy jest niezawisły sąd. W obronę historycznego przywódcy Solidarności nie potrzeba wprzęgać całego aparatu administracyjnego państwa. Zasług Lechowi Wałęsie nikt nie odbierze. Był, jest i pozostanie dla przytłaczającej większości Polaków symbolem drogi do niepodległości.
Mocno krzywdzące natomiast dla pracowników Instytutu Pamięci Narodowej, są wyrażane publicznie przez Pana Premiera i Pańskich współpracowników o rzekomym upolitycznieniu Instytutu. My wykonujemy jedynie zadania jakie nałożyła na nas ustawa. IPN dał także możliwość rozwoju zawodowego wielu moim rówieśnikom. Bez pytania ich o sympatie polityczne. Pan Premier wielokrotnie podkreślał, że szczególnie leży mu na sercu los młodych ludzi. Czas przekuć słowa w czyn i nie sekować wielu młodych ludzi tylko z tego powodu, że swój rozwój zawodowy łączą z instytucją, do pracy w której predysponuje ich ukończony kierunek studiów.

Tym bardziej jest to smutne, że na tak niesprawiedliwą ocenę archiwistów pracujących w Instytucie Pamięci Narodowej wpływa publikacja wydana w prywatnym wydawnictwie. Publikacja, która spotkała się z wieloma krytycznymi recenzjami. Również wśród osób związanych z IPN.

Pan Premier, jako absolwent historii, powinien zdawać sobie sprawę, że historyków dzielimy na dobrych i słabych, tak samo jak książki na mądre i głupie. Jeśli Pan Premier nie zgadza się z powyższą opinią, to proszę o odpowiedź na pytanie: czy magistranci i doktoranci piszący o historii najnowszej Polski powinni oprócz pozytywnych ocen promotorów i recenzentów zabiegać o akceptację Kancelarii Premiera lub zostanie wręcz wprowadzony zakaz pisania prac opisujących historię najnowszą?

Z wyrazami szacunku
Grzegorz Wołk
doktorant historii UJ

P.S. w momencie pisania listu nie znałem jeszcze treści wywiadu udzielonego przez Marszałka Bronisława Komorowskiego "Rzeczpospolitej", w którym mnie osobiście, jak i wszystkich pracowników IPN nazywa zdrajcami. Bo tak rozumiem zdanie o tym, że "służymy wrogom Polski". Przykro mi, że Pan Marszałek zamiast rzeczowej dyskusji i wyważonego języka do którego zobowiązuje piastowane stanowisko wybiera inwektywy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (49)

Inne tematy w dziale Polityka