haffn haffn
765
BLOG

ŻULE POLITYCZNI I AKTORKA MAGDALENA ZAWADZKA

haffn haffn Polityka Obserwuj notkę 12

Zacznę od anegdoty. Pracuje w klasycznej korporacji - typowym lemingradzie. Zdarzyło się to trzy dni temu. Przed jednym z dużych zebrań firmowych, zanim zeszli się szefowie, toczyła się dyskusja o wyborach prezydenckich. Tematem była debata prezydencka TVP i Polsatu. Głosy :

- Ale ten Duda był zesrany.

- Komorowski świetnie przygotowany. I dynamiczny.

- A ten Duda taki agresywny, aż kipiał złością.

- No co ty, był jak uczniak, taki cichutki, jakby miał się popłakać.

Oczywiście temperatura duża. Emocje jak na stadionie, podczas meczu decydującym o mistrzostwie świata. Nieśmiały głos przeciwników reprezentowała nowa pracownica, która bardzo naiwnie ze zdziwieniem pytała :

- To wy naprawdę nie uważacie, że trzeba to przewietrzyć… - może z niepewności, bo nowa, ale raczej dlatego, że reszta była głośniejsza, nie była w stanie wyjaśnić do końca, o co jej chodzi.

Naraz wchodzi jeden z szefów. Słyszał fragment pokrzykiwań :

- A słuchaliście taśm pan wicepremier Bieńkowskiej z szefem CBA Wojtunikiem. U mnie na wsi (szef ma tam wille) żulia pod sklepem rozmawia podobnie – tyle szef.

A teraz najciekawsze, choć nie zaskakujące. Najpierw cisza, a potem głos oddający stanowisko większości :

- Miał racje Kukiz, że wszyscy politycy to złodzieje i chamy.

Tyle anegdota, teraz poważnie. Tego samego dnia zobaczyłem w internecie zdjęcie aktorki pani Magdaleny Zawadzkiej – niezapomnianej Basi Wołodyjowskiej - wdowy po śp. Gustawie Holoubku popierającej Bronisława Komorowskiego. Panią Magdalenę, bardzo cenię i czuję wiele ludzkiej sympatii. Pamiętam, jak kilka miesięcy temu była gościem w jednym z programów TVP, gdzie bardzo mądrze mówiła o chamstwie i prostactwie promowanym w mediach. Bardzo rozsądnie i pięknie, uciekając od stylistyki belfra, powiedziała o języku polskim i o jego niszczeniu. Nie zapomniała również napomknąć o roli elit, które powinny dbać i dawać przykład reszcie społeczeństwa.

Skojarzenie rozmów elit władzy i biznesu  nagranych w „Sowie i przyjaciołach” i powszechnego deklarowanego poparcia przez aktorów, reżyserów, dziennikarzy, sportowców, piosenkarzy, celebrytów dla Bronisława Komorowskiego. Z jednej strony język meneli, albo mafiosów, z drugiej ci, którzy chcą stawiają pytania o kulturę, język, sens, człowieka. Łączy ich oczywiście niechęć, czasem nienawiść do PIS. Niektórych łączy też zapewne biznes. Ale nie interesuje mnie tutaj ci ich łączy.

Chcę zadać inne pytania.

Jaka jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ naszych elit kulturalnych, za to co usłyszeliśmy na nagranych taśmach.  

Dlaczego elity świata kultury, które tak wiele i chętnie mówią o wartościach, o kulturze wyższej są reprezentowana przez elity polityczne, których jakość poznaliśmy na taśmach z „Sowy i przyjaciół”.

I najważniejsze.

Dlaczego elity kultury NIE POTRAFIĄ OCZYŚCIĆ swojego środowiska politycznego z ludzi tak małej kultury.

Nie próbuje odpowiedzieć na te pytania. Sądzę, że czasem same pytania są dużo ważniejsze. Krzyczą bardziej niż odpowiedzi.

 

haffn
O mnie haffn

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka