Nowa sekta lekarska, która zrzeszyła się w deklaracji wiary w Częstochowie – na piedestał boskości wynosi ludzkie ciało. Wyznawcy pogłębiają teologię ciała. Wskazują komu wolno, a komu nie wolno używać świętego sakrum narządów kopulacyjnych. Uświadamiają, którzy z kopulujących seksualnie są współpracownikami ich boga.
Ustawy o zawodzie lekarza i wykonywaniu zawodu oraz przysięgę Hipokratesa zawężają do ludzkiego ciała. Leczyć i pomagać – to tylko nawywijać w ciele. Powymieniać, połatać, wrzucić tabletkę jak monetę do automatu, a resztę zostawić na ofiarę ich bożkowi.
W ideologii tej sekty nie ma mowy o duszy człowieka, czyli psyche. Coś takiego nie istnieje. Człowiek – to worek wody, białka, węglowodanów i tłuszczów służący do powielania materiału genetycznego.
Jednym z żołnierzy tej sekty okazał się prof. Chazan. Najprawdopodobniej specjalnie poszedł na ginekologa, żeby znęcać się nad ludzkimi duszami.
Jak podają media - pacjentka z bezczaszkowym płodem, u którego stwierdzono tylko szczątkowy fragment mózgu, podjęła decyzję o aborcji.
Dusza tej kobiety – jej psyche – wyraźnie czuła, że urodzenie takiego „dziecka” i patrzenie jak obumiera jej na rękach będzie ponad jej wytrzymałość i może doprowadzić do ciężkiego rozstroju zdrowia psychicznego.
- Najtrudniej jest, gdy czuję ruchy dziecka. I od razu myślę, że ono przecież umrze, planuję pogrzeb. Będziemy musieli wybrać imię. Inaczej nie będziemy mogli go pochować – mówi ciężarna.
Kobieta najwyraźniej uznała, że mniejszym złem dla jej zdrowia psychicznego będzie aborcja, niż przyglądanie się jak godzinami, kto wie, czy nie dniami albo miesiącami jej dziecko kona pod aparaturą w hospicjum.
Chazan odmówił wykonania aborcji, podobno nie wskazał (wg prawa) kto mógłby to zrobić i przewlekał procedury, by minął termin wykonania legalnie zabiegu.
Czy pacjentka wytrzyma? Czy ona nie zwariuje? A jak zwariuje i do końca życia nie odzyska w pełni władz umysłowych?
Czy po to idzie się do lekarza, żeby wyjść od niego jako WRAK PSYCHICZNY?
Czy to jest lekarz, czy sekciarz działający na szkodę zdrowia pacjenta, łamiący kodeksy etyki lekarskiej i przysięgę Hipokratesa, który zamiast pomagać i leczyć doprowadza do ciężkiego rozstroju zdrowia psychicznego pacjenta?
Bezwzględny egoista, ślepo zapatrzony w swojego bożka i swój „system sumienia” na czubku nosa. Niezdolny do empatii. Niezdolny do przewidywania przyszłości i wyciągania wniosków. Mający zdrowie psychiczne pacjenta za obiekt do zniszczenia.
Odizolować od decydowania o losie i zdrowiu ludzi! To niebezpieczny człowiek, który potencjalnie może doprowadzić do jeszcze gorszych nieszczęść!
P.S.
Uprzedzam, że za najmniejszy przejaw przemocy psychicznej wobec mnie – gospodyni bloga – banuję bez ostrzeżenia. Ja się nie dam wykończyć psychicznie sekciarskim czcicielom skór!


Komentarze
Pokaż komentarze (52)