Halo Halo
592
BLOG

Samczy narcyzm a cywilizacja śmierci

Halo Halo Społeczeństwo Obserwuj notkę 30

To notka z cyklu: Całemu złu tego świata winne samce.

Zacznijmy od początku. Samce są generalnie źle zaprogramowane przez Stwórcę. Do chrzanu jest sam zamysł. Narcyzm - pycha. To błąd w programie wgrany samcom przez naturę już na początku stworzenia świata.

Każdy samiec, żeby rozmnożyć się - musi zdobyć partnerkę. Zatem paw stroszy pióra, jeleń ryczy na rykowisku wymachując porożem, wilk wykonuje salta i podrygi, hipopotamy chlastają cielskiem o błoto, etc, etc. Czyli generalnie każdy samiec pysznie i nadęcie demonstruje w samo zachwycie jakieś balasty swego jestestwa i oczekuje uwielbienia od partnerki. Często, gdy ta nie zachwyca się, to ją w łeb i bierze przemocą.

Ludzkie samce - jako jeden z elementów całości natury - niczym nie różnią się mentalnością od zwierzęcych. Również wachlują tym, co dostali od Boga. A że generalnie nie dostali nic mądrego i pożytecznego, więc narzucają się samiczkom z głupotami i domagaj się zachwytu. Jednymi z największych samczych głupot są pomysły na budowanie samczej (niby ludzkiej) cywilizacji.

Już co mądrzejsze samce - naukowce, doszły obecnie do wniosku, że współczesna cywilizacja nas zabija, a człowiek to jedyny gatunek w przyrodzie, który doprowadzi do samounicestwienia.

Człowiek? Zaraz, zaraz! Przecież kobiety do niedawna, a w większości krajów na świecie do teraz nie miały i nie mają prawa odejść od garów i pieluch. Samce, nie człowiek! To samce przez tysiące lat uskuteczniały debilne pomysły tworzące obecny, opłakany obraz współczesnej cywilizacji. Się kształciły, nawymyślały jakichś praw fizyki, maszynerii, technologii i mamy, co mamy.

Mamy egoistyczną, obrzydliwą, samczą cywilizację niedostosowaną do połowy ludzkości tego świata. Tak! Do połowy! połową ludzkości są kobiety, dla których w tej cywilizacji wszystko jest za duże, za ciężkie, za ciężko chodzi i żeby coś przykręcić, dokręcić w chałupie to się okazuje, że chłopa im potrzeba, bo same nie dają rady. Egoistyczne samce tworząc swoją cywilizacje nie pomyślały, żeby była użyteczna również dla kobiet. A skąd! Tylko czubek własnego nosa się liczy. I stworzyły takie badziewie dla siebie, a kobieta z tym badziewiem musi się męczyć i zwykle przegrywa.

Dzięki egoistycznej, samczej cywilizacji, ludzkie samce zniewoliły swoje samiczki. Bo żeby np. wymienić sobie futryny w ścianach celem założenia nowych drzwi pokojowych - kobieta musi wejść w jakieś relacje z samcami (albo wpuścić i zapłacić, albo w ogóle wyjść za mąż i całe życie prać i gotować), bo przecież sama sobie tych futryn ze ścian nie wytnie jakąś samczą piłą do cięcia żelbetonowych ścian.

Chciał nie chciał, Haloś wszedła w relację z samcami, żeby jej te futryny wycięli w letniej rezydencji i wstawili nowe. Wpuściła, zapłaciła. Samczyki bardzo rzetelnie uwijały się z robotą. Nie można złego słowa powiedzieć. Cięli, wyrywali, dosztukowywali gipsowe ściany, kleili, piankowali, cementowali klnąc przy tym pod nosem, że pańcia w stolicy siedzi w biurze, pierdzi w stołek i dziwactwa w rezydencji uskutecznia. Bo drzwi pokojowe są szklane, przeźroczyste i nie można ich było nagiąć do krzywych, komunistycznych ścian, więc trzeba było ściany naginać do drzwi. Zatem naginali - cięli, równali, kleili, gipsowali, gładzili... Góry gruzu rosły pod sufit, a powietrze od pyłów było gęste i białe.

Zrobili, poszli. Mama - inwalida - dopilnowująca roboty, dała radę tylko zamieść podłogi z pyłów po gruzowisku. I w taki stan współczesnej technologii budowania ludzkich gniazd (domów) przyjechała w wakacje Halo z kotami dokończyć sprzątanie.

Przyjechała i... umiera! Zapylony jest każdy centymetr chałupy a pyły uagresywniły jej układ immunologiczny jako czynnik prowokujący zaostrzenie choroby autoimmunizacyjnej. Halosiowi mięso na kościach gnije żywcem, dusi się, bo drogi oddechowe... wiadomo etc. I w takim stanie sprząta chałupę centymetr po centymetrze!

A żeby nie dostać wstrząsu anafilaktycznego i nie zdechnąć, to se pompuje adrenalinę i kortyzol z nadnerczy. Czyli dzień w dzień od trzeciej rano (bo wtedy najbardziej się dusi) sprząta i klnie: "Kurrr... wasza samcza mać i cywilizacja! Pier.... piiii piiii piiii (autocenzura)... Coś ty Boże, idioto stworzył? 70% dzieci alergicznych, bo samce wymyśliły chemiczne metody budowania gniazd, odżywiania ludzi i w ogóle cała cywilizacja to jedna, wielka chemia, która ludzi i zwierzęta zabija! Jak można stworzyć debili, które wymyśliły te wszystkie betony, gipsy i wmurowywanie futryn w ściany? To głupie, napuszone dziady! Jeszcze chcą, żeby się nimi zachwycać." - etc, etc. No. I jak Haloś za klika lat skończy remont (bo teraz mało zarabia) w rezydencji letniej, to seksmisję - samce - macie zagwarantowaną!

Dodam jeszcze, że Poldusiowi - koteczkowi, którego Halo przygarnęła w zeszłym roku z osiedla z plazmacytarnym zapaleniem dziąseł i któremu udało się przez rok chorobę zaleczyć sterydami - też teraz wybuchła. Ma kolejne 2 zęby do wyrwania, a łapy to już masakra! Pazury podciekają krwią. Dostał steryd depo - o przedłużonym uwalnianiu - i musiał pojechać mieszkać do mamy. I Haloś tęskni i przeżywa! I za tego kocurka samcom nie daruję. To kropla przepełniająca dzban. Jak tylko pod tą notką pojawi się jakiś niegrzeczny, pyskaty samiec, to będzie ban z patelnią i maszynką do mielenia mięsa na dokładkę!

 

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo