Jestem zdruzgotana. Nawet nie wiem jak tą notkę napisać...!
Tabletka antykoncepcyjna "Dzień po..." dostępna bez recepty....
Piorunująca dawka hormonu wstrzymująca owulację, lub dokonująca zmian w śluzówce macicy, że jajo się nie zagnieździ - dostępna jak cukierek z supermarketu...
Wolnościowe głąby triumfujące z wygranej psychopatów żądnych pieniądza, którym zdrowie i życie ludzkie powiewa koło tyłka...
Bezmyślne środowiska feministyczne podgrzewające atmosferę... - stare, głupie, egoistyczne babska nie widzące nic poza czubkiem własnego nosa!
Kryste! Bóg śpi, świat oszalał!
A teraz do rzeczy:
Nadużywać tabletek na pewno nie będzie dojrzała, odpowiedzialna kobieta po trzydziestce. Nadużywać na pewno nie będzie czterdziestolatka, która swoje użyła i przepracowana, wyeksploatowana życiowo wygoniła samca z sypialni, bo już jej bokiem wychodzi.
Kto zatem będzie nadużywał? Dzieci.
13 - 16 letnie rozwijające się, dojrzewające dziewczynki z niedojrzałą osobowością, nieustabilizowanym układem hormonalnym i brakiem wiedzy o zagrożeniach dla zdrowia i życia.
Przychodzą do mnie na korki z matmy dwie 11sto letnie dziewczynki. Przychodzą po szkole. Rodzice pracują do późna i wracają do domów koło 18.00 - 19.00. Te dzieci generalnie robią po szkole co chcą. Nie mają żadnej kontroli. Ponieważ mam bardzo dobry kontakt z dziećmi - dziewczynki traktują mnie jak przyjaciółkę, powiernicę. Często po lekcji zwierzają mi się podekscytowane, który z chłopców w klasie im się podoba, który w nich się podkochuje i listy miłosne pisze, który poprosił na dyskotece do tańca, który któremu powiedział, że tamtą kocha, a który którą poprosił, żeby została jego dziewczyną, a jeszcze inny obiecał, że się z kolejną koleżanką ożeni... itp, itd.
Patrzę i odliczam czas, kiedy zaczną zbliżenia intymne. Co wtedy? Pędem do apteki po "cukierka antykoncepcyjnego", żeby mama z tatą się nie dowiedzieli? Ile razy w miesiącu? Dwa? Trzy? Cztery? Czy taka 13-14 letnia dziewczynka będzie potrafiła odmówić koledze z klasy współżycia, który obiecał, że się z nią ożeni?
Patrzę i serce mi się kraje! Co mam robić? Zamiast korków z matematyki prowadzić korki z wychowania seksualnego, bo sensownego w szkołach brak? Na tajnych kompletach jak za okupacji hitlerowskiej, żeby rodzice mnie nie pogonili?
No może o moje uczennice będę spokojna, bo rodziców mają w porządku i z pewnością zrobią wszystko, żeby je przed niebezpieczeństwem uchronić
Ale co z innymi tysiącami dziewczynek, które są dla rodziców piątym kołem u wozu?
Ile lat potrzeba, żeby przychodnie i szpitale zaczęły być zawalone młodymi kobietami z komplikacjami i skutkami odległymi nadużywania szokujących dla organizmu dawek hormonów? Ile lat potrzeba, żeby młode Polki stały się wyniszczonymi ustrojowo wrakami? Pięć? Dziesięć?
Boże ! Nie śpij! Wstawaj i zrób coś! Jakoweś plagi spuść na europejskich głąbów, albo Kosmitów przyślij, żeby ich wywieźli w Kosmos!


Komentarze
Pokaż komentarze (92)