Bo dziecko się stawia. Nie każde. Ale dużo dzieci ma hardą naturę i nie pokazuje po sobie, że boli. Malec robi dobrą minę do złej gry a czasem nawet śmieje się dorosłemu w twarz podczas bicia. Czasem mści się po czasie i robi kolejne rzeczy na przekór.
Wiesz człowieku jaki masz wtedy odruch? Zwiększyć siłę bicia. Bo nie pozwolisz, by dziecko nad tobą zatriumfowało. Nie pozwolisz, bo nie po to sięgasz po ostateczny argument (bicie) w walce o władzę, żeby przegrać. Taki jesteś człowieku.
Wiec uważaj, bo albo kiedyś będziesz musiał z dzieckiem przegrać i stracisz w swoich oczach twarz (czytaj: zabije cię próżna ambicja), albo skatujesz je tak, że wyląduje z obrażeniami wewnętrznymi na OIOMie. Gdy się zrobi ten pierwszy krok i uderzy dziecko - bardzo łatwo zatrzymać się dopiero na ostatnim w więzieniu. Dlatego nie warto zaczynać, choć piekło za zasłoną przyjemności chwilowej wygranej kusi.
Nie radzisz sobie bez bicia? Albo jesteś tępak i nie umiesz przekonać dziecka do swojej racji, albo masz dziecko chore. Pod słowem chore kryją się wszystkie zaburzenia psychiczne i deficyty rozwojowe z ukrytymi chorobami somatycznymi włącznie. W jednym i w drugim przypadku trzeba udać się do specjalisty - ze sobą, albo z dzieckiem, a najlepiej razem. I to nie ma co się okłamywać, że się jest och ach mądrym rodzicem, bo się klapsy dziecku daje. Trzeba stanąć przed lustrem i se w oczy powiedzieć: "Dupa jestem nie rodzic".
Wszyscy zdrowi, starzy mundralińscy zapewniają, że klaps w dzieciństwie ich nie wypaczył. A pomyśleli, że mogli by się bez niego obyć? Jeśli mogliby, to po co był? Tylko po to, żeby uszkodzić dziecku delikatne, włosowate naczynka krwionośne?
A jeśli masz dziecko z natury uległe i po jednym - dwóch klapsach pokornie podporządkuje się twojej władzy, to pilnuj, żeby w dorosłości nie podporządkowało się bezmyślnie pierwszemu lepszemu dominatorowi, z władzą na państwowych świecznikach włącznie. Bo potem płacz i zawodzenie, że lemingi głupią Platformę wybierają. Ojejej, śmiać mi się chce. Idę se, będę wieczorem albo i nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (80)