Obejrzałam przed chwilą "Forum" na TVP Info i początkowo chciałam nadać tytuł notce: "Degrengolada o degrengoladzie, czyli politycy o sędziach".
W jak strasznie poniżający sposób zostali potraktowani między wierszami dyskusji w tym programie przyszli, potencjalni sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, odczuje każdy, kto ma choć odrobinę rozwiniętą sferę moralną psychiki.
Sprawa oscylowała wokół hipotetycznego, a dla obecnej opozycji politycznej bardzo realnego zjawiska "upolitycznienia" Trybunału Konstytucyjnego, czyli "zamachu na demokrację".
A mówiąc brzydko, chodzi o "wsadzanie swoich" na stanowiska w tym organie.
Nowa ustawa przewiduje 3 letnią kadencję sędziów. Występujący w oglądanym przeze mnie programie Kalinowski z Szejnfeldem i jeszcze jakąś jedną panią z Nowoczesnej (nie pamiętam nazwiska) podnosili, że za 3 lata, na rok przed kolejnymi wyborami PiSiaki "wsadzą" tam "swoich" i będzie klops - mówiąc w skrócie.
Obecny w programie PiSiak z jakimś Kukizowcem (ja bardzo przepraszam, ale ja nie mam pamięci do nazwisk) odpierali ataki, że muszą naprawiać to co parę lat temu popsuła Platforma, bo wtedy też "wsadziła swoich" (podobno dwóch) - mówiąc samą kwintesencją sprawy.
Podczas oglądania tego żenującego cyrku zwanego dyskusją polityczną, jak to zwykle ja, silnie zempatyzowałam się z potencjalnym sędzią, wyobraziłam sobie, że to ja jestem taką osobą i myślę:
Kurde, gdybym ja musiała być CZYJAŚ i miałabym być gdzieś WSADZANA, to ja bym czym prędzej zrzuciła togę i chyba sobie w łeb palnęła!
Jest akt zasadniczy - Konstytucja. Po to studiowałam prawo, żeby zgłębić ją do cna. A w pracy mam tylko badać, czy inne akty prawne są z nią zgodne. Cała filozofia. Taka prosta kwestia - być sprawiedliwym. Przecież o nic więcej nie chodzi.
A tu raptem robi się ze mnie przedmiot, rzecz, czyjąś własność (w dodatku własność jakiejś potencjalnej miernoty politycznej), taką szmatę, dziwkę co gdy ją się "wsadzi" to będzie służyć politykom jak piesek. Pan rzuci patyk, a pieseczek zaaportuje w ząbkach na dwóch łapkach. Nie będę już mówić, że loda zrobi itp.
Boże! Poczułam się jakby ktoś fekaliami wymazał mi twarz! Czym prędzej wyszłam z butów potencjalnego sędziego Trybunału i odetchnęłam z ulgą, że jestem tym kim jestem - zwykłą nauczycielką.
Zobaczcie Państwo na jakie traktowanie zapracowało sobie środowisko sędziowskie przez te dwadzieścia parę lat polskiej wolności.
A czym sobie zapracowało? Chyba nie trzeba tłumaczyć nikomu, kto miał jakieś sprawy w sądach w swoim życiu. Ja przez 25 lat tytłania się w wielu procesach ze zgrają prawników, gdzie ja i moja mama doszłyśmy w dwóch sprawach sprawiedliwości dopiero przed Trybunałem w Strasbourgu, spotkałam pomiędzy tą zgrają degrengolady tylko dwóch sprawiedliwych, polskich sędziów. Na pewno w Polsce jest ich więcej. I współczuję im jeśli poczuli się dziś tak jak ja.
A reszta czarnych owiec tego środowiska? Nawet nie poczuje jak jest strasznie poniewierana, walana w błoto, przehandlowywana jak bydło na ubój. Nie poczuje, bo nie ma rozwiniętego morale. Taki defekt psychiczny. Reszta do końca pozostanie prostytutkami, które za wyższą pensję lub łapówkę zrobią klientowi loda.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)