Halo Halo
237
BLOG

Wniosek do prezydenta o ułaskawienie mnie! Czyli o luce prawnej

Halo Halo Polityka Obserwuj notkę 35

Nie cichną echa sprawy ułaskawienia Kamińskiego. Dziś na TVP Info program za programem, w którym dalej trzepią ten incydent. Redaktorzy przytaczają szereg opinii najróżniejszych profesorów, doktorów prawa, sędziów i  autorów książek prawnych. Opinie, zdania o zakresie stosowania prawa łaski sprzeczne - od bieguna do bieguna. Goście programowi wypowiadają własne zdania i punkty widzenia.

W żadnym programie, w żadnej dyskusji nie przytoczono (oprócz artykułu Konstytucji pobieżnego w swej treści) przepisów konkretnego aktu prawnego, które precyzowałyby uprawnienia prezydenta w tej kwestii.

Zatem co? Wynika, że mamy w prawie LUKĘ.  Taką zwykłą dziurę, w którą każdy dziadek z tytułem prawnym, lub innym może sobie wsadzić twór myślowy, który mu mózg wytworzy.

No i oczywiście wszystkie dziadki z tej możliwości korzystają i zarzucają nas swoimi mądrościami, które można ważyć na tony. Do dziadków dołączyły grupy społeczne i naparzają się jak dzieci grabkami w piaskownicy, zasłaniając swoimi autorytetami w deseń: "A mój dziadek powiedział to i jest mądrzejszy. A mój wujek powiedział tamto, więc twój dziadek jest głupi".

Nikt, dosłownie nikt nie podnosi kwestii konieczności naprawy prawa, poprzez uściślenie ustawą art. 139 Konstytucji, lub samej Konstytucji.

Odnoszę wrażenie, że nikomu nie zależy na dobrym prawie, bo dzięki dziurawemu można błyskać swoimi mundrościami, dawać upust megalomanii i kłócić się, kłócić, kłócić, żeby wojenka polsko-polska trwała. Dyskusje nie mają końca, każdy stroszy pióra ile wlezie, przepływ wytwarzanej energii taki, że elektrownie można by wyłączyć na 3 dni, a stolica będzie oświetlona. Zaś czas ucieka. Czas, w którym mieliśmy budować silną Polskę. Ale po co? Po co Polska miałaby być silna, a władza sprawnie działająca? Przecież drzeć koty to taka przyjemność, że większej nie znajdzie.

Najbardziej do śmiechu było mi po wypowiedzi karnisty - prof. Kruszyńskiego.

"Konsultowałem się w tej sprawie z kolegami konstytucjonalistami. Są możliwe dwie interpretacje. Według pierwszej prezydent nie może stosować prawa łaski poza ramami kodeksu postępowania karnego. Jeśli ją przyjąć, to prezydent nie mógłby zastosować prawa łaski wobec osoby nie skazanej prawomocnym wyrokiem.

Jest możliwa druga droga rozumowania, ku której bym się skłaniał, oparta na Konstytucji RP. Jak stanowi art. 139 „Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski” i to jest tzw. prerogatywa prezydenta, czyli uprawnienie przysługujące tylko prezydentowi i nikomu innemu. Konstytucja nie wyłącza innych przypadków niż wyrok prawomocny, chyba, że są to osoby skazane przez Trybunał Stanu. Skłaniam się ku temu rozumowaniu, według którego prezydent nie złamał prawa."

http://niezalezna.pl/73008-prawo-laski-wynika-z-konstytucji-prof-kruszynski-dla-niezaleznapl-o-ulaskawieniu-m-kaminskiego

 

Powtórzę fragment, po którym skręciłam sobie kabaret i tarzałam się ze śmiechu: "Konstytucja nie wyłącza innych przypadków niż wyrok prawomocny".

Jeśli nie wyłącza innych przypadków ułaskawienia, to może prezydent ułaskawiłby mnie od kary zwinięcia na Salonie? Niech wystosuje glejt do państwa Janków z nakazem odwinięcia mnie, bo przecież ja takie ważne kwestie społeczne podnoszę, że zwinięcie mnie jest śmiertelnym grzechem! A że tam od czasu do czasu przywalę werbalnie jakiemuś zbokowi, który się do mnie przyczepia i molestuje... No to co? Przecież Kamiński też podobno przekroczył uprawnienia? A wobec prawa muszą być wszyscy równi. Kamiński walczy z korupcją, ja z demoralizacją społeczną... oboje jesteśmy ważnymi osobami w państwie i prezydent nie powinien zawężać się tylko do kolesia partyjnego!

A teraz wracając poważnie do rzeczy. Wystarczy do art. 139 Konstytucji dodać jedno zdanie:

"Prezydent stosuje prawo łaski. Zakres tego prawa określa ustawa."

albo:

"Przezydent stosuje prawo łaski względem osób skazanych prawomocnym wyrokiem sądowym".

Koniec. Nie byłoby więcej marnotrawienia czasu i energii przez władze i społeczeństwo na infantylne wojenki.

Popatrzmy krytycznie na siebie jako naród. Kim my jesteśmy i ile jeszcze nam brakuje do wyrośnięcia z przedszkola - mówiąc metaforycznie? Wystarczy 5 pokoleń, czy nie?

 

Halo
O mnie Halo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka