Jest tworzona na masową skalę i rozpowszechniana przez agencje rządowe i brygady sieciowe początkowo Federacji Rosyjskiej, później także Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) i Ługańskiej Republiki Ludowej (LPR) Po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w lutym 2022 nasiliło się oddziaływanie rosyjskiej propagandy w samej Rosji oraz w przestrzeni internetowej innych państw. Sytuacja wolnych mediów w Rosji uległa pogorszeniu, a niemal cały przekaz informacyjny podporządkowano interesom władz
Zgodnie z narracją Kremla rosyjska propaganda odmawia Ukraińcom prawa do stanowienia odrębnego narodu (nazywani są Małorusami), czego konsekwencją jest kwestionowanie prawa Ukraińców do posiadania suwerennego państwa. W publicznych mediach wielokrotnie wyrażano aprobatę dla aneksji Krymu i działań separatystów w Donbasie, wymierzonych w rozbicie integralności terytorialnej Ukrainy
Rosyjska propaganda od lat utrzymuje, że w wyniku Euromajdanu do władzy na Ukrainie doszli naziści[3]. Kremlowskie dezinformacje i fałszywe wiadomości koncentrowały się na kilku tematach. Po pierwsze odpowiedzialność za konflikt przypisano agresywnym działaniom Ukrainy i NATO (pojawiły się np. oskarżenia, że NATO i Ukraina rozwijają broń biologiczną wymierzoną w Rosję. Innym stałym motywem jest oskarżanie Ukrainy o poważne naruszanie praw człowieka, w tym o ludobójstwo na osobach mówiących po rosyjsku. Kolejne przykłady to przypisywanie przez Rosjan własnych zbrodni wojennych stronie ukraińskiej, zawyżanie ukraińskich strat wojennych wzbudzanie niechęci do uchodźców z Ukrainy czy próby przekonywania o poparciu lokalnej ludności dla Rosji jako „wyzwoliciela od ukraińskich nazistów”
Do mniej poważnych zarzutów należy – żerujące na obecnej w społeczeństwie rosyjskim wierze w przesądy i zabobony – oskarżanie Ukrainy o wykorzystywanie czarnej magii. Niektóre przekazy dezinformacyjne, zwłaszcza w mediach społecznościowych, dla zdobycia wiarygodności wykorzystują sfałszowane loga zachodnich koncernów medialnych, na przykład CNN
Dezinformacja w Rosji
Kremlowska dezinformacja jest szczególnie rozpowszechniona w samej Rosji, gdzie ma podatny grunt. W kraju panuje cenzura wiadomości dotyczących wojny – za rozpowszechnianie fałszywych, czyli niezgodnych z oficjalnym przekazem informacji o siłach zbrojnych, grozi nawet 10 lat więzienia
Ponadto państwo kontroluje większość mediów. Skala inwazji jest w Rosji minimalizowana, podobnie jak porażki i straty na froncie, za to sukcesy – wyolbrzymiane.
Dziennikarze, którzy nie zgadzają się z cenzurą i próbują rzetelnie informować o wojnie na Ukrainie, są narażeni na konsekwencje. Dmitrij Muratow, laureat Pokojowej Nagrody Nobla w 2021, był zmuszony do zamknięcia „Nowej Gaziety” po odebraniu przez władze licencji z powodów formalnych. Gazeta należała do nielicznych niezależnych mediów w Rosji. Ich sytuacja znacznie się pogorszyła po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę. Według słów Taminy Kutscher, redaktorki naczelnej portalu Dekoder, „nad Rosją unosi się gęsta mgła dezinformacji i propagandy"
Rosyjscy propagandyści i dezinformatorzy
Margarita Simonjan
Szefowa RT (dawniej Russia Today) Margarita Simonjan wielokrotnie posługiwała się bezpodstawnymi oskarżeniami pod adresem Ukraińców, manipulacjami i kłamstwami. Miały one na celu wrogie nastawienie społeczeństwa rosyjskiego do Ukraińców oraz wzmocnienie rosyjskiej narracji w sprawie napaści na Ukrainę.
Simonjan utrzymywała, że jej kraj nie prowadzi wojny, a jedynie interweniuje w wojnie domowej, w której nie jest agresorem, a wyzwolicielem. W marcu 2022 w programie telewizyjnym NTV mówiła, że w walkach o Mariupol siły ukraińskie zrzucają na dzieci zakazane bomby kasetowe, ukraińscy lekarze wzywali do kastracji rosyjskich jeńców wojennych oraz że Ukraińcy „są gotowi wyłupywać dzieciom oczy z powodu ich pochodzenia etnicznego”. W grudniu 2022 przekonywała, że jej kraj jest zmuszony do bombardowania Ukrainy, czego – jak twierdziła – nie chce robić.
Simonjan bez pokazania dowodów oskarżała także Ukrainę o zorganizowanie ataku terrorystycznego w Crocus City Hall w Krasnogorsku pod Moskwą 22 marca 2024.
Władimir Sołowjow
Władimir Sołowjow z NTV od początku nazywał rosyjską agresję „słuszną operacją denazyfikacji na Ukrainie" Używane przez Władimira Putina i powtarzane przez jego propagandystów pojęcie „denazyfikacji” odwołuje się do ciągle żywej w Rosji pamięci o II wojnie światowej. Porównanie to sugeruje, że Ukraina, podobnie jak hitlerowskie Niemcy, jest państwem rządzonym przez nazistów, których należy pozbawić władzy.
Po ogłoszeniu pierwszej, częściowej mobilizacji w 2022 r. z Rosji uciekły tysiące mężczyzn w wieku poborowym. W swoim programie Wieczór z Władimirem Sołowjowem propagował wstąpienie do armii i oddanie życia za ojczyznę. Posunął się do kuriozalnych refleksji, że „życie jest bardzo przereklamowane”, a obywatele nie powinni bać się śmierci, gdyż i tak jest nieunikniona.
CDN.
Inne tematy w dziale Polityka