Dzisiaj dostałem kolejne potwierdzenie, że jestem notorycznym przestępcą. Nie dość, że jeżdżę o 20-30 km/h szybciej niż durne znaki drogowe, to jeszcze od kilkunastu lat nigdy się nie meldowałem na pobyt czasowy wyjeżdżając z Warszawy, gdzie mam zameldowanie stałe. Okazało się (niezawodny Janusz Weiss z Radia Zet!), że przy pobycie dłuższym niż 4 dni, obowiązek meldunkowy dalej istnieje. Jak ktoś nocuje w hotelu, to podobno dane są przekazywane do biura meldunkowego. Ale jak ktoś śpi u rodziny, czy znajomych, to się musi meldować!!!
A co, jak ktoś śpi w samochodzie? Albo na plaży? Albo na jachcie?
Czy tak trudno przepis rodem z PRL-u skasować?
A może ktoś chce, abyśmy byli takimi notorycznymi przestępcami?
35
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)