W niedawnej dyskusji, jeden z najinteligentniejszych (ma moje geny, więc nic dziwnego!!!) moich Oponentów, napisał, że może nawet i byłby skłonny zgodzić się, że MIMG (maksymalizacja ilości materiału genetycznego) jakoś wpływa na nasze postępowanie (w tym na tworzenie prawa), ale jest to bezużyteczne, bo nigdy nie będziemy w stanie policzyć, czy dane prawo prowadzi do zwiększenia, czy zmniejszenia ilości naszego materiału genetycznego. Przykładowo, jeżeli wprowadzimy prawo wielożeństwa, to może ono spowodować wzrost tej ilości (bogaci mężczyźni, mający np., 5 żon, będą mogli mieć i 20-ioro potomków), ale może spowodować i zmniejszenie IMG (sfrustrowani i agresywni mężczyźni, dla których zabrakło żon, będą wszczynać wojny). Gdybanie nic nie pomoże- trzeba by zrobić eksperyment i zobaczyć, co się stanie.
Zarzut jest, niestety, demagogiczny, bo poddający w wątpliwość jakiekolwiek planowe działania ludzkie („człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi”). Podobnie można skrytykować nauczanie w szkołach mikrobiologii, bo „przecież może w przyszłości jakiś szalony naukowiec może stworzyć wirusa, który załatwi całą ludzkość”.
Zarzut też może byłby zasadny, gdybyśmy mieli jasną wykładnię ustalania praw obecnie. A takowej nie mamy!!! Nawet dla większości Katolików kamienne tablice dane Mojżeszowi nie są podstawą stanowienia prawa, bo za wyznawanie wiary w Manitou nie idzie się już do więzienia. A jeżeli za naruszanie I Przykazania nie wsadzamy do więzienia, to dlaczego mielibyśmy za naruszanie V-ego.
Nie wsadzamy też cudzołożników do więzienia, ani ich nie kamienujemy, jak to jeszcze w niektórych krajach bywa. Dlaczego? Otóż ludzie intuicyjnie doszli do wniosku, że jest to naturalna skłonność wszystkich osobników do poszukiwania optymalnej strategii MIMG-u. Niektórzy (jak ja!!!) uważają, że monogamia jest strategią najlepszą ze względu na opiekę nad dziećmi, ale nie odmawiam prawa innym osobnikom do poszukiwania swojej strategii.
Wracając do obecnie stosowanego prawa, ktoś kiedyś wymyślił, że za gwałt należy zamknąć na lat 10 (na przykład). Za kradzież miliona złotych na lat 5, a za bigamię na lat 2. Pytam, dlaczego tak? Rozumiem, że jest to prawniczy kompromis pomiędzy funkcją odstraszającą kary (nie chcemy mieć gwałcicieli, czy złodziei), a możliwościami systemu penitencjarnego. Dodać jednak do tego trzeba jeszcze fakt, że człowiek wsadzony do więzienia może być dużo mniej użyteczny dla społeczeństwa, niż na wolności. Na przykład, kardiochirurg wsadzony do więzienia za przyjmowanie prezentów nie jest w stanie przeszczepiać ludziom serca.
Ktoś mógłby spytać, a co by się stało, gdybyśmy za dowolne przestępstwo karali maksymalnym wyrokiem, czyli karą śmierci. Przecież mogłoby to doprowadzić do wyeliminowania przestępczości raz na zawsze. Rozumując jednak ad absurdum, zabilibyśmy wszystkich, bo nie ma takiego, co nie popełnia różnych przestępstw. Ja, na przykład, łamię ograniczenia prędkości kilka razy dziennie, nie melduję się, jak wyjadę do innego miasta, ani bym nie zgłosił zarobku do urzędu skarbowego, dając korepetycje dziecku znajomych. Mimo tych „zbrodni” mogę być całkiem użyteczny dla społeczeństwa, na przykład, poprzez prowokowanie dyskusji na temat pochodzenia moralności i systemu prawnego :-).
Wniosek z tego, że jednak chcemy mieć jakąś gradację kar. Za małe przestępstwa mała kara, za większe, większa. I tutaj pojawia się problem najważniejszy. Jak mierzyć wielkość przestępstwa (mierzenie wielkości kary jest łatwe)?
Intuicyjnie czujemy, że zabranie ołówka z pracy jest mniejszym przestępstwem niż zgwałcenie małej dziewczynki. Ale już na pytanie, czy gorszym przestępstwem jest bicie dziecka, czy instalacja magnesu na liczniku elektryczności, ja nie potrafię szybko odpowiedzieć.
Natomiast ilość materiału genetycznego można liczyć.
Za punkt odniesienia możemy na przykład przyjąć liczbę genów, jaką ma jeden człowiek. Za ich zniszczenie niech będzie maksymalny wymiar kary, czyli lat 100. Jeżeli ktoś komuś obetnie rękę (10% mniej genów), to dostaje 10 lat. Jak ktoś wypuści świadomie trujący ściek do rzeki, powodując skrócenie czasu życia 100 tys ludzi o rok, to dostaje wyrok 1000 lat (z możliwością amnestii po 100 latach! :-) ).
Większość przestępstw jest jednak przeciw mieniu. I to też można przeliczyć na ilość materiału genetycznego. Są dość dobre dane statystyczne, pokazujące długość życia w zależności od poziomu dochodów na głowę mieszkańca. Załóżmy, że przy 1000 Euro rocznie na głowę, średnia dożywalności jest 40 lat (40 000 Euro przez całe życie), a przy 20 000 Euro jest 80 lat (1 600 000 Euro). Czyli 40 lat życia warte jest około 1,5 mln Euro i za kradzież 3 mln Euro powinna być kara taka sama, jak za zabicie czlowieka, czyli 100 lat. Ale już za kradzież 30 000 Euro tylko jednego roku.
Wszystko to jest, oczywiście, dużo bardziej skomplikowane, bo jeżeli jest duża ilość ludzi kradnących po 100 Euro, to szkody przez nich zrobione są dużo większe (np., ludzie wydają po 500 Euro na zabezpieczenia i tracą dużo cennego czasu).
W tych powyższych, bardzo uproszczonych przykładach, chciałem jednak przekazać samą ideę i sens liczenia ilości materiału genetycznego.
Wiem, że powtarzam po raz pięćdziesiąty to samo, ale jakoś nie mogę trafić do moich Czytelników.
Otóż każdy gatunek ma swoje prawa, które pozwalają mu maksymalizować ilość materiału genetycznego. Mają swoje prawa mrówki, mają wilki, i mają gibbony. Oczywiście, nie zastanawiają się nad nimi, bo nie potrafią. Podobnie, jak nie zastanawiają się nad seksem, ani co z niego wynika. Jedzą, piją, rozmnażają się, stosują swoje prawa, czysto instynktownie.
Jak to jednak w ewolucji bywa, prawa gatunku mogą być lepsze, albo gorsze. W skrajnej sytuacji mogą nawet prowadzić do wyginięcia gatunku, mimo że w poprzednich warunkach klimatyczno-środowiskowych były bardzo efektywne.
Człowiek, mistrz świata w MIMG-u, potrafi rozumowo ogarnąć, i swój sposób odżywiania, i seks, i stosowane prawa.
Najczęściej rozumowa analiza jest zbieżna z tym, co wiemy instynktownie. Biolog potrafi nam wyjaśnić, jak to zdrowo jest jeść truskawki, ale jemy je z przyjemnością bez tego wyjaśnienia. Fizjolog wyjaśnia nam dlaczego odczuwamy przyjemność z seksu, ale i bez tych wyjaśnień ją odczuwamy. Podobnie instynktownie wiemy, że nie powinniśmy zabijać (cierpimy, gdy ktoś inny cierpi dzięki tzw., neuronom lustrzanym) bez znajomości kodeksu prawnego.
Problem jednak w tym, że kiedy stado pawianów zostanie zamknięte w zoo, to tylko wielka wiedza ludzi o pawianach może uchronić je przed wyginięciem. Ludzie takie zoo (czyli cywilizację) sami dla siebie stworzyli. Przetrwanie naszego gatunku (a tylko to sprawia nam przyjemność, bo takowa jest tylko narzędziem do MIMG-u!!!) wymaga wielkiej wiedzy o nas samych. Wiedza taka ma swój początek i bazę. Jest to zasada MIMG.
Zastanówcie się nad tym...
W następnym odcinku mojej walki („Mein Kampf”?) o zrozumienie MIMG-u napiszę, dlaczego za niektóre przestępstwa wsadzamy do więzienia, a za inne nie...


Komentarze
Pokaż komentarze (16)