"Kto kłamie, ten kradnie", mówi ludowa mądrość.
Niestety, mądrość ta idealnie pasuje do naszych polityków. Kłamią w żywe oczy politycy z lewa, i z prawa, katolicy, i ateiści, duzi , i mali.
Przyzwyczailiśmy się do tego. Na przykład, wczorajsza informacja pana Brudzińskiego, że pani HGW zwiększyła zatrudnienie w warszawskim magistracie o 1000 osób, najprawdopodobniej przejdzie niezauważona. A jest tak, że albo jedno kłamie, albo drugie. Postawiłbym na pana B., ale nie mi to weryfikować.
Na razie to pan Jacek Kurski ma kilka wyroków sądowych za oszczerstwa. I co? I nic. Ludzie mają to w nosie, bo przecież lubimy , jak polityk dopieprza swoim przeciwnikom. A że kłamie? Gdybyśmy my byli politykami, też byśmy kłamali.
Ale kłamstwa i kradzież idą w parze. Niedawne odprawy w telewizji publicznej są świetnym przykładem, jak jesteśmy okradani w majestacie brudnego prawa (i sprawiedliwości). Zmuszają nas, abyśmy płacili abonament, a potem kolesie wypłacają sobie po kilkaset tysięcy "za frajer".
Dlatego ciągle mam nadzieję, że ludzie w Polsce się ockną i poczują, że nie tylko są wrednie okłamywani, ale i okradani. A tego nikt nie lubi... Tyle, że "ciemny lud" zawsze sobie wytłumaczy, że to nie PiS z Samoobroną i LPR-em, tylko nadal agenci z WSI...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)