Słuchałem zwierzeń Kobiety, która była dawno temu molestowana w Tylawie przez księdza (sąd wydał wyrok skazujący). To, co dla mnie było wręcz nie do uwierzenia, to reakcja rodziców na opowiadanie małej Dziewczynki, co z Nią wyrabiał ten ksiądz. Otóż Dziewczynka dostała lanie, a potem została zmuszona do przeproszenia księdza.
Moje wszystkie Dzieci chodziły na religię, ale gdyby którekolwiek taką rzecz by mi opowiedziało, to bym poszedł, obił gębę dewiantowi i zaprowadził na policję.
Rodzic, któremu religia przeszkadza w takiej, całkowicie naturalnej reakcji, jest dokładnym odpowiednikiem niewolnika, któremu pan gwałcił córkę, a ten miał do córki pretensje, że nie jest z tego powodu szczęśliwa.
Dlatego nie miejcie do mnie pretensji, że "walczę" ze wszelkimi przejawami zorganizowanej religii i ideologii. Ja "walczę" o wolność człowieka...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)