Premier RP Donald Tusk, chociaż sam był także Senatorem RP IV kadencji, a nawet Wicemarszałkiem Senatu (w latach 1997-2001), wiele razy (przed wyborami) zapowiadał, że zlikwiduje tę Izbę Refleksji (w jego mniemaniu Izbę Niemocy). Wiedział jednak, że są to tylko chwyty piarowskie i nie da się tego zrobić bez zmiany Konstytucji. Chciałby więc co najwyżej – tak jak było to w II RP – mianować swoich wybrańców Senatorami. A tu zamiast tego wprowadzono ostatnio po raz pierwszy w historii wybory do Senatu w okręgach jednomandatowych. Czy eksperyment się sprawdził?
W Senacie VIII kadencji przeważają Senatorowie ze wsparcia PO. Klub Senatorów PiS liczy trzydziestu Senatorów. Debaty w Senacie z reguły mają merytoryczny charakter, a rzadziej stricte polityczny.
Po co więc zmieniać Regulamin Senatu? Czy po to, ażeby tym najbardziej aktywnym Senatorom kneblować usta? Możecie pytać, ale nie dłużej niż jedną minutę. Będziecie mogli zadawać, ale nie więcej niż dwa pytania. Będziecie sobie mogli tworzyć Senackie Zespoły, ale po spełnieniu wielu uciążliwych warunków. Innych zapowiadanych zmian jest jeszcze kilka. Niektóre z nich oczywiście można uznać za zasadne, ale niekoniecznie za istotne.
Czy zmiany w Regulaminie Senatu chce się wprowadzić tylko po to, aby drugą Izbę Ustawodawczą uczynić wyłącznie sprawną maszynką do głosowania (przyjść, zagłosować i pójść sobie), o jeszcze bardziej ograniczonych kompetencjach. Łatwiej będzie ją więc w przyszłości zlikwidować. Takie postulaty zgłasza nie tylko PO, ale ostatnio także Solidarna Polska i Ruch Palikota.
Przypomnę, że niektóre debaty w Senacie VIII kadencji trwały po kilka, a nawet kilkanaście godzin (przykładowo, w związku z podwyższeniem wieku emerytalnego debata trwała dokładnie 10 godzin 48 minut). Debata dotycząca ratyfikacji paktu fiskalnego trwała również kilka godzin. Świadczą one o tym, że Senat jest jednak bardzo potrzebny, aczkolwiek niekoniecznie zawsze wygodny dla rządzących, pomimo tego, że zasiada w nim ponad 60 Senatorów z poparcia PO.
Piszę o tym dlatego, ponieważ propozycje tych niekorzystnych zmian w Regulaminie Senatu RP złożyli Senatorowie z Klubu Platformy Obywatelskiej. Powinno dać to więc Polakom do myślenia. Rodzi się pytanie, czy te zapowiadane zmiany nie zmierzają także do dedemokratyzacji życia publicznego? Wskazane by było aby Regulamin Senatu obowiązywał nadal bez zmian.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)