Przewodniczący Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych "Pro Polonia" - tej samej organizacji, która modliła się za grzeszny naród, który w święto religijne słuchał na żywo piosenek "diabolicznej" Madonny - znów rozdziera szaty.
Marian Brudzyński napisał w specjalnym oświadczeniu, że kościół "dołącza do kampanii niektórych sił, relatywizowania odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i wymazania ze świadomości narodów świata obiektywnej o niej prawdy".
"Wydaje się, iż Kościół coraz mniej utożsamiania się z własnym narodem. Jeżeli dziś, biskupi Polscy podpisują takie oświadczenia, to jutro możemy się tylko domyślać czego nasze dzieci będą uczone na lekcjach historii ze wspólnych podręczników" - napisał Brudzyński.
Brudzyńskiego wyprowadziło z równowagioświadczenie episkopatów Polski i Niemiec z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej.
List został odczytany wczoraj na Jasnej Górze.
Zdenerwowany Brudziński nazwał biskupów politycznymi awanturnikami:
"To jak kolejny donos jednego z biskupów-sygnatariuszy, który wcześniej przyznał się do współpracy z bezpieką.
Takie stanowisko Kościoła, to co najmniej grzech ignorancji wobec własnej Ojczyzny!
My, chcemy dobrosąsiedzkiej współpracy z Rosją jako z krajem słowiańskim i naszym sąsiadem. Z przerażeniem obserwujemy, iż wypracowany przez całe pokolenia w czasach PRL majątek, w zaledwie dwadzieścia lat został rozgrabiony bynajmniej nie przez rosyjskie przedsiębiorstwa.
Zastanawia nas więc zupełna bierność Episkopatu w sprawie pojednania polsko- rosyjskiego, szczególnie w sytuacji, gdy relatywizuje się niemieckie, czy ukraińskie ludobójstwo na Narodzie Polskim!
Kościół polski świadomie, czy nie w przededniu rocznicy wybuchu II wojny światowej, dołącza do kampanii niektórych sił, relatywizowania odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i wymazania ze świadomości narodów świata obiektywnej o niej prawdy.
Z bólem, ale i odpowiedzialnością i w duchu ukochania naszego Kościoła, prosimy naszych Pasterzy o pogłębioną refleksję nad podpisanym dokumentem i minionym dwudziestoleciem .
Potrzeba pilnego, społeczno politycznego rachunku sumienia Kościoła w Polsce.
Jeżeli jednak władze kościoła nie zrozumieją tego, jak zaczynają być postrzegane przez lud Boży, czeka nas upokarzająca bezideowa klęska i instytucjonalna marginalizacja.
Nie chcemy takiego Kościoła
- podkreślił Brudzyński.
http://www.propolonia.pl/article.php?art=349
Co na to odpowiedzą biskupi?
Pewnie słowami kardynała Glempa: kundelki szczekają, a karawana idzie dalej...
Pojawiają się rysy na kościelnych murach?
Przecież od zawsze wiadomo, że biskupi muszą dbać o Watykan i jego kasę, a nie o dobro Ojczyzny.
Oczywiście, nie ujmując dobra własnego. Wydzieranie za darmo ziemi Ojczyźnie po to, aby za chwilę ją sprzedać z wielokrotnym zyskiem, świadczy o ich pazerności i hipokryzji.
Kiedy społeczeństwo dojrzy w Kościele chciwość zamiast wiary? Aż Bóg zstąpi i pogoni całe to "towarzystwo", jak kiedyś popędził kupców ze świątyni?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)