Czy Józef Stalin był "krwiożerczym ludojadem"?
Sąd w Moskwie uznał, że można go tak nazywać. Oddalił apelację wnuka komunistycznego władcy, który żądał odszkodowania za - jak mówił - znieważenie jego dziadka. Potomek Stalina jednak się nie poddaje. Poskarży się Trybunałowi Praw Człowieka.
Sprzeciw 73-letniego Jewgienija Dżugaszwilego wywołał artykuł
"Beria wyznaczony na winnego", zamieszczony w kwietniu przez "Nową Gazietę" i dotyczący mordu NKWD na polskich oficerach w 1940 roku.
Tekst ukazał się w cyklu "Sąd nad Stalinem", opublikowanym w "Prawdzie Gułagu" - dodatku do "Nowej Gaziety", redagowanym we współpracy z Memoriałem, organizacją pozarządową dokumentującą stalinowskie zbrodnie.
Autorem publikacji jest Jabłokow, który w latach 1990-94 kierował śledztwem katyńskim. To on w aktach dochodzenia określił mord w Katyniu jako zbrodnię przeciwko pokojowi, zbrodnię wojenną i zbrodnię przeciwko ludzkości, a za winnych uznał Stalina i jego towarzyszy z Politbiura oraz NKWD.
Według Dżugaszwilego, obraźliwe dla jego dziadka jest stwierdzenie, że był on "krwiożerczym ludojadem". Nie zgadza się on też z oceną, że Stalin i jego czekiści "są złączeni wielką krwią, ciężkimi zbrodniami, przede wszystkim wobec własnego narodu".
Dżugaszwili protestuje ponadto przeciwko konstatacji, że "Stalin i członkowie Politbiura WKP(b), którzy podjęli obowiązkową do wykonania decyzję o rozstrzelaniu Polaków, uniknęli moralnej odpowiedzialności za tę ciężką zbrodnię".
13 października Sąd Rejonowy w Moskwie w całości oddalił powództwo wnuka tyrana. Moskiewski Sąd Miejski utrzymał to orzeczenie w mocy.
Wnuk Stalina zaskarży wyrok w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu.
W Rosji kult Stalina jest ciągle żywy.
Jednak nadzieja Dżugaszwilego, że Trybunał w Strasburgu zmieni wyrok sądu Moskiewskiego jest raczej nieprawdopodobna.
Proszę zwrócić uwagę, że o zbrodni Katyńskiej w Rosji się mówi, pisze i wskazuje winnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)