Kaczyńscy swego czasu doszli do władzy za pomocą haków na przeciwników politycznych, które okazały się jedną wielką bzdurą.
Obecnie, będąc w opozycji, znowu straszą hakami pretendujących do urzędu prezydenta.
Z dotychczasowej analizy ich postępowania wynika, że władzę zdobywali właśnie za pomocą haków i tzw. walczenia z układem, którego nigdy nie znaleziono.
Haki Kaczyńskich po niewczasie okazywały się niewypałem.
Nie znaleziono haków na Tuska, nie znaleziono haków na Leppera, mimo wysiłków spuszczonego ze smyczy Kamińskiego.
Straszenie przeciwników politycznych hakami tak im weszło w krew, że nie uznają już merytorycznej walki na argumenty.
Przypominają przestępców szantażujących ofiarę wydumanymi dowodami. Czy prawdziwy, demokratyczny polityk w XXI wieku zniżyłby się do tak perfidnych insynuacji, jak szantaż?
Tak, jeżeli jego partia używa jak na ironię nazwy Prawo i Sprawiedliwość.
Zawiść, nepotyzm, dążenie za wszelką cenę do władzy, hipokryzja to główne cechy partii Kaczyńskich.
Szantaż, którego każdy polityk powinien unikać jak ognia, nie dotyczy zjawiska biologicznego, jakim są Kaczyńscy.
Jak mogą myśleć, że Polacy poprą ich w wyborach, skoro znowu propagują dojście do władzy poprzez szantaż?
Polacy już dawno powiedzieli Kaczyńskim: dość!
Czas na normalność.
Koniec z politycznym szantażem zjawiska biologicznego.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)