W ogłoszonym wczoraj dorocznym raporcie o prawach człowieka na świecie amerykański Departament Stanu zwraca uwagę na rosnące restrykcje państw autorytarnych wobec organizacji pozarządowych, ograniczenia wolności słowa w Internecie oraz dyskryminację mniejszości, w tym muzułmanów w Europie.
Podają przykład Szwajcarii, która w ubiegłym roku w ogólnokrajowym referendum zdecydowała się wprowadzić zapis do konstytucji o zakazie budowy minaretów.
Inny trend, na który zwrócił uwagę Departament Stanu, to rosnące dążenie autorytarnych rządów do kontrolowania treści przekazów w Internecie.
"Restrykcje w zakresie wolności wypowiedzi nasilają się i stają się coraz poważniejsze".
Polsce zarzuca się przeludnienie więzień.
Podobnie jak w zeszłym roku w dokumencie stwierdzono, że polskie władze "generalnie respektują prawa obywateli", chociaż wytknięto im takie zjawiska jak przeludnienie więzień i niewydolność sądownictwa, w wyniku czego przeciągają się procesy sądowe i stosuje się zbyt długie okresy aresztu tymczasowego.
Departament Stanu wypomina Polsce także "sporadyczne i pozbawione przemocy incydenty antysemityzmu, wykroczenia policji oraz korupcję w rządzie i społeczeństwie".
Departament Stanu nic niw wspomina o torturowaniu więźniów podejrzanych o terroryzm i przetrzymywania ich bezterminowo w areszcie po 11 września 2001 r w bazie Guontanamo.
Nie wspomina o naciskach na UE w sprawie udostępnienia wglądu w konta obywateli UE, zaostrzonych przepisach wjazdu do USA, poddawaniu podróżnych upokarzającym sprawdzianom na lotniskach.
Nie wspomina również o inwigilacji Internetu przez służby USA. Niedawno Obama zaproponował cenzurę Internetu przez specjalną komisję do spraw zwalczania terroryzmu w sieci.
Zapomina również o okupacji Iraku i Afganistanu, straszeniu Iranu wojną, wspieraniu Izraela w walce z Palestyną.
Nie bierze pod uwagę, że Europa zmaga się z napływem imigrantów z krajów muzułmańskich, a skutkiem tego jest rosnąca ilość przepisów wymierzonych przeciw imigrantom z tych krajów.
U siebie tego nie dostrzegają. Pełna hipokryzja.
Niech otworzą swoje granice dla muzułmanów.
Niech dadzą dobry przykład Europie.
Co o Stalinie wiedzą amerykanie?
"Stalin na pomniku bohaterów II wojny światowej, i to w amerykańskiej Virginii? Możliwości są dwie: albo zbyt wielu Amerykanów nie zna historii, albo ich ona specjalnie nie obchodzi. Stalin ma upamiętniać D-Day, razem z Churchillem, Trumanem i Roosveltem - tak wymyślił sobie pewien weteran."
http://www.tvn24.pl/28377,1647565,0,1,z-innej-bajki,fakty_wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze